Po dotarciu do żelaznych drzwi, wsunął klucz do zamka i przekręcił go, a drzwi otworzyły się z hukiem.
Tłum z radością wdarł się do środka.
Li Ke szedł ostatni, z nisko opuszczoną głową, a czasem podnosił wzrok, a w jego oczach skierowanych na Qiang Ge widać było jad.