Jiang Xun uniósł lewą rękę, ujął się za łuk brwiowy i uśmiechnął się do stojącego przed nim Lu Qianshenga: — Wujku Lu, ktoś mnie obraża!
— Młody Panie, pozwolę sobie ich odprawić!
— Nie trzeba, zmierzę się z nimi!
Zaloguj się, aby kontynuować
Zaloguj się, aby kupić ten rozdział lub subskrypcję.