— Zabrać go stąd — Zhao Yu wyprostował się. — Pilnujcie go, żeby nie umarł.
Kilku żołnierzy natychmiast podeszło i wywlokło Wei Hu, który wyglądał jak plama błota.
Chen Zhong pocił się obficie. — Generale Zhao, to straszna sprawa... Co my... co my zrobimy?