Jiang Nian odwróciła się gwałtownie.
Rong Yuan wyszedł z lasu, jego srebrne włosy lśniły w słońcu jak zimny metal, a aura wokół niego była tak ostra, jakby dopiero co wyciągnięto go z lodowej piwnicy. Jego wzrok spoczął na Bai You, z zimnem, które mogłoby zamrozić na śmierć.
Bai You spojrzał na swój poszarpany rękaw, z obojętną twarzą.
„Silver Wolf King” – powiedział spokojnie – „Podsłuchiwanie rozmów innych nie jest zachowaniem dżentelmena.”