Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 15

1713 słów9 minut czytania

Następnie rozpoczęła się druga operacja. Hulang w zasadzie zakładała, że umrzesz podczas tej operacji. Biorąc pod uwagę aktualne dane twojego ciała, masz praktycznie zerowe szanse, by zejść z tej stołu operacyjnego żywym.
Chyba że jesteś jakimś Boskie-Chiny-"Płaski-telewizorem", który całe swoje szczęście pokładał w punktach ratujących życie.
Dlatego jej celem było zebranie jak największej ilości danych eksperymentalnych. Przed operacją, a właściwie przed śmiercią, zapytali cię, czy masz coś do powiedzenia: „Nic. Im więcej tym lepiej." „Dobrze. Wąż już wyczuł twojego ducha poświęcenia. Teraz możesz zamknąć oczy." Ostrze skalpela przecina poszarzałą skórę, odsłaniając mięśnie i narządy wewnętrzne, które świecą na fioletowo. Twoja fizjologia zdążyła się już tak zdeformować, że nawet środki znieczulające ledwo działają. Wkrótce potem zaczniesz tracić czucie w kończynach.
Albo raczej stracisz nad nimi kontrolę. Jednak zamontowane na stole operacyjnym urządzenia przytrzymujące unieruchomiły cię, uniemożliwiając ruchy. W miarę postępu operacji, z ludzkiej postaci zamieniłeś się w człowiecze cienie o jasnej, rozciętej powierzchni.
Zostałeś całkowicie zainfekowany przez Energię Zapaści, tracąc ostatecznie świadomość jako człowiek.
Umarłeś.
Nagroda za tę symulację: [Niekompletny Znak Święty: Wersja Pinduoduo] → (64,87%!) „Odbierz nagrodę.” Jak miał ponurą minę. Każde odebranie nagrody w postaci Znaku Świętego stanowiło wyzwanie dla jego żołądka i jelit.
Dlatego tym razem wszystkie nagrody zostały zamienione na łatwostrawny pokarm płynny, zawierający wysokie ilości kalorii. Zanim jeszcze zdążył oficjalnie odebrać nagrodę, Jak już zaczął wkładać jedzenie do ust. „Co jest?! Dlaczego zaczyna mnie boleć?! Przecież przed chwilą tylko swędziało…!”
Młody człowiek, nawet podczas jedzenia, czuł ból rozchodzący się po całym ciele, stający się coraz wyraźniejszy. Nie zauważył jednak, że na jego plecach pojawiły się przypominające fragmenty wzory Znaków Świętych Kaslana.
Choć nie do końca rozumiał, co się dzieje, przynajmniej nie umarł. Ból ten zmniejszał się w miarę, jak Jak nieustannie jadł. Kiedy wreszcie skończył przygotowane jedzenie i powoli wstał, zdał sobie sprawę ze swojej przemiany.
Jego własna sprawność fizyczna przeszła kolejny jakościowy skok. Jeśli wcześniej można było mówić o jego zwyczajności, teraz wykraczał daleko poza ludzkie granice. Przy takim poziomie był już porównywalny z niektórymi Namiotami-Walkirii niskiego szczebla.
Jego ciało całkowicie się zmieniło, nawet urósł nieco wzwyż, a włosy zakrywały mu tył głowy. Kiedy Jak lekko nacisnął szklankę, ta natychmiast pękła, a odłamki nawet nie zraniły jego skóry. „Coś jest nie tak, najpierw muszę to przetestować.”
Jak udał się najpierw do swojego podziemia, gdzie potajemnie zakupił sprzęt znacznie przekraczający zwykłe zakresy testowe… ale wkrótce poczuł, że coś jest jeszcze bardziej nie tak.
Ponieważ maszyny, które teoretycznie powinny wytrzymać siłę kilkudziesięciu ton, zostały przez niego doprowadzone do maksimum testu. Spojrzał na swoje dłonie… jego zwykła ludzka forma była już porównywalna z wzmocnionymi formami niektórych Rycerzy.
Wyraźnie było widać, że obecny sprzęt nie jest w stanie zmierzyć jego rzeczywistych danych fizycznych. Jak spróbował nawet przywołać dwa Mechy Tytana i złożyć je razem. Po wzięciu głębokiego oddechu i podniesieniu ich… poczuł jedynie lekki opór!
„Nie tak, zdecydowanie nie tak. Czy zwykli Kaslanowie mają taką siłę? Czy to już efekt zaledwie połowy Znaków Świętych?”
Jak zaczął pogrążać się w myślach, aż w końcu go olśniło. Klasnął w dłonie i obudził System, który spał. [Kto tam? … Och, ty chuju, po co przeszkadzasz swojemu ojcu we śnie?] „Nieposłuszny-syn ma czelność się buntować! Szybko wyjaśnij mi, czy mój Znak Święty nie jest trochę dziwny?” [… Tylko taka drobna sprawa? Nic w tym dziwnego. Czy ja mogłem coś zepsuć?] „Moja siła wydaje się być trochę dziwna. Żaden zwykły Kaslana, bez względu na wszystko, nie powinien mieć takiej siły jak ja. Głównie chodzi o to, że mam taki poziom, nawet zanim go w pełni uzupełnię. To dziwne.” Im dalej w procesie uzupełniania Znaków Świętych, tym większą siłę przynosiły późniejsze etapy. Teraz, gdy pozostała jeszcze nieco ponad połowa postępu, nie miał pojęcia, do jakiego poziomu dojdzie po pełnym uzupełnieniu. Gdyby System nałożył na niego jakąś zbroję Rycerza, Jak mógłby walczyć na gołe pięści z końcowcowymi formami niektórych Rycerzy. Kaslanowie rzeczywiście mieli cechę „nadludzkiej siły dla każdego”, ale poza kilkoma wyjątkowo utalentowanymi jednostkami, nie byli oni na tyle przesadzeni, by jednym kopnięciem odrzucać dziesiątki ton. [Ach, mówisz o tym? Masz małe nieporozumienie. Wyjaśnię ci, czym jest nagroda symulacyjna, którą ci dałem, hmmm…] Słysząc tylko głos, mógł sobie wyobrazić System z dumą stojący z rękami na biodrach, ale natychmiast skupił się na słuchaniu wyjaśnień. [Zapomniałeś o ustawieniach? Standard Znaków Świętych, który ci dałem, dotyczy pierwszych użytkowników Znaków Świętych! Innymi słowy, tych z Cywilizacji poprzedniej, dostrojonych przez Mei!] [Tylko że ja zablokowałem błąd, rozmywając koncept systemu i nałożyłem na to skórkę, aby inni myśleli, że masz jedynie standard współczesnych Znaków Świętych Kaslana. A przez te wszystkie lata, nawet jeśli były przekazywane, te fragmenty Znaków Świętych z pewnością nie są kompletne!] [Co więcej, przeszły one moje dostrajanie i specjalizację. Usunąłem wiele innych rzeczy, a potem za każdym razem składałem z powrotem fragmenty. W ten sposób siła twoich Znaków Świętych będzie wyższa. Inni składają jeden kompletny fragment z grupy fragmentów. ] [A u ciebie cały segment genu wyświetla taki fragment, pozwalając na bardziej efektywne wykorzystanie siły tego fragmentu. Jak myślisz, czy inni mogą się z tobą równać?] Ach, teraz zrozumiał i mniej więcej pojął. Oznacza to, że Znak Święty, który Jak ma obecnie, w ścisłym tego słowa znaczeniu nie jest prawdziwym Znakiem Świętym Kaslana, lecz specjalizowanym Znakiem Świętym Jaka, dostrojonym przez System.
Tylko że obecnie jego zdolności pokrywają się z Znakiem Świętym Kaslana… ale jeśli tak pomyśleć, to przypomniał sobie pewne ustawienie, które pojawi się dopiero w późniejszych etapach.
Istnieją takie rzeczy jak przestrzenie Znaków Świętych. Rodziny o tym samym pochodzeniu Znaków Świętych zdają się dzielić wspólną przestrzeń Znaków Świętych. Kaslanowie również mają taką, i wielu członków rodziny już tam było.
Na przykład Kallen, Zygfryd, a później Yulandela, wszyscy zapuszczali się w jej głębiny, przechodząc próby zbiorowego Kevina. Gęś-Niemota dzięki temu zdobyła nowy bonus polegający na przebudzeniu siły Znaku Świętego.
Co więcej, osobowość Kaslanów polegająca na ochronie innych, wydaje się być pod wpływem Znaków Świętych, lub raczej Kevina.
Więc pojawia się problem: czy przy tak wysokiej czystości, nadal połączy się z przestrzenią Znaków Świętych Kaslana i pójdzie tam walczyć z tym przodkiem Kevinem? Czy ja będę walczył z przodkiem? Naprawdę? To wydaje się ważne. Jak przez chwilę zapomniał. Co jeśli tam też zostanie pokonany jak zwykły Hrom i zapomni, kim jest? To byłoby fatalne.
„Więc czy nadal będę połączony z przestrzenią i zostanę zainfekowany przez wolę w niej zawartą, stając się Potępionym-Zbawicielem?” [Tego nie będzie. U ciebie otworzyłem osobną inną przestrzeń. Oczywiście, jeśli chcesz się połączyć, to też nie ma problemu. Może ci w tym pomóc?] „Na razie nie trzeba. Zygfryd, Kallen i inni, którzy tam weszli, mogli tylko klękać i zostawać jeńcami. Wejście tam dla mnie nie różni się od poddania się.”
Rozważywszy to, wziął głęboki oddech. Jak na razie traktował przyszłą potencjalną przestrzeń Znaków Świętych Kaslana jako rajd o wysokim poziomie trudności, choć zbiorowy Kevin w środku był zbyt manipulacyjny. Pomijał to.
Jednak zgodnie ze wskazówkami Systemu, otworzył mu dodatkową przestrzeń, co oznaczało, że powinien mieć swoją własną przestrzeń Znaków Świętych… [O tym na razie zapomnij. Nie masz jeszcze kompletnych Znaków Świętych, skąd mógłbyś je otworzyć?] „Więc odpuśćmy. Pomyślimy o tym później.”
Jak upuścił na ziemię sztangę, którą przez nudę uformował w kulę, po czym spojrzał na swoje dłonie. Przeczesał włosy przy uchu. Cóż, na razie nadal miał swój oryginalny kolor włosów i oczu, nie uległ dziedzicznemu wpływowi białych włosów i niebieskich oczu.
Kiedyś nie rozumiał dlaczego, ale teraz wydawało się to jasne. Prawdopodobnie System usunął z fragmentów Znaków Świętych te dotyczące białych włosów, niebieskich oczu i nieco przesadzonego, „matczynego” charakteru, zastępując je innymi wzmocnieniami.
Co do twojej obecnej siły, wydaje się, że problemy z Cocolią nie są już duże… Chociaż nie możesz walczyć z jej legionem Tytanów w otwartej konfrontacji, jeśli chodzi o unikanie zabójstw, to nie ma problemu.
Nawet jeśli ponownie spadniesz z nieba, rozbijając się o powierzchnię morza, Jak prawdopodobnie nie umrze, a nawet mógłby przepłynąć z powrotem na rękach… Ta historia jest również zapisana w sprawie ucieczki Zygfryda ze Schicksal.
Można powiedzieć, że dopiero wtedy po raz pierwszy naprawdę poczuł szok wywołany przez nadludzką moc Kaslanów.
Co to znaczy, że niecałe dziesięcioletnie dziecko, spadając swobodnie z kilku tysięcy metrów, zostało ranne w głowę, wylądowało na śniegu, w mroźnej temperaturze, nie piło nic przez trzy dni i trzy noce, a mimo to nie umarło, a nawet jej rany zaczęły się goić?
Na początku Jak nie rozumiał, dlaczego Zygfryd, zamiast zająć się swoją żyjącą córką, nadał oficjalne imię K423. Nie mógł uwierzyć, że w ciągu tych kilku lat został sprzedany, i nie mógł nawet wymyślić nowego imienia?
Dlatego w tym okresie bezlitośnie wyśmiewał tę fabułę, myśląc, że mózgi Zygfryda i scenarzysty musiały zostać zjedzone przez rozdymki.
Teraz, patrząc z tej perspektywy, można to w pewnym stopniu zrozumieć. Przez kilka lat szukał wskazówek co do możliwości przeżycia swojej córki, i dopiero po tak długim czasie nadał imię K423, co można uznać za jego całkowicie załamane serce i wciąż zrozumiałe zachowanie.
Jednak patrząc z tej perspektywy, jest to jeszcze bardziej trudne do udźwignięcia.
Co to znaczy „Super Gęś-Niemota”?
Prawdę mówiąc, nawet liczył na pysznie krwawy scenariusz, w którym prawdziwa i fałszywa Kiana zaczynają się wzajemnie rozdzierać. Jednak czarna księżniczka, na którą miał nadzieję, ostatecznie stała się prostą i głupią Gęsią-Niemotą, nie wywołując żadnych fal.
„Mogę tylko powiedzieć, że główna linia fabularna pierwszej części Honkai Impact 3rd to historia ciągłego przepisywania. Ustawienia w mojej głowie atakują mózg od lewej do prawej strony." „Wiele rzeczy po prostu wymyśla się w biegu.”
Jak tylko potrząsnął głową, a potem pomyślał, że wciąż musi polegać na tych ustawieniach, aby kontynuować symulację, poczuł się gorzej.
Czekał dalej na następną symulację. W końcu, mając już siłę po pełnym nasyceniu Znaków Świętych, wszystko było łatwiejsze. [Po kolejnej szybkiej i łatwej symulacji, tym razem zwróciłeś na siebie większą uwagę i podziw. Wykryto u ciebie niezwykle wysoką Odporność na Energię Zapaści i potężną fizjologię. ] [W tym teście z grubsza oszacowano, że twoja siła, nawet bez pancerza, pozwalałaby ci z łatwością pokonać Namioty-Walkirii klasy B i wyższych, wyposażonych w Namioty-Walkirii trzeciej generacji, i masz potencjał bycia klasą S. ] [Następnie wykryto, że sporadycznie okazujesz zewnętrzne Znakami Świętymi, czyli Znakami Świętymi rodziny Kaslana. Jednakże system wywiadowczy World Serpent nie zdołał znaleźć, kim był którykolwiek z twoich przodków. ] [Ale to nie ważne. W końcu sytuacja w Europa jest taka, jaka jest. Może po prostu jesteś przypadkowym produktem jakiegoś wędrownego łobuza? I tylko w tym pokoleniu wystąpiło atawizm? Nic wielkiego, prawda? ]

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…