Fang Zhile był w tym dramacie jedynie pionkiem, tragicznym szwagrem.
Tego dnia akurat został wysłany z jakimś zadaniem, pojechał w miejsce, gdzie zwykle nie bywał, zgubił drogę i w niewytłumaczalny sposób skręcił na boczną uliczkę.
Miał też pecha – zobaczył dwóch mężczyzn wynoszących jego zemdlałą bratową do wozu.