Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 3

1239 słów6 minut czytania

SHEN WAN obudziła się przy dźwiękach czystego śpiewu ptaków.
Podświadomie dotknęła swojej szyi, a potem uszczypnęła się w udo.
Ból! Prawdziwy, namacalny ból.
【Boże, ratuj, nie umarłam? Xiao Li nie zabił mnie w środku nocy?】
SHEN WAN gwałtownie usiadła, rozglądając się dookoła.
Przeniosła wzrok i zatrzymała go na śpiącym u jej boku mężczyźnie.
Xiao Li leżał na boku, jego kruczoczarne włosy opadały jak kaskada na poduszkę, a kilka kosmyków przyklękało na policzku, sprawiając, że jego twarz wydawała się jeszcze bielsza i bardziej przejrzysta.
Być może dlatego, że spał, jego gniew złagodniał.
Jego profil był głęboki jak wyrzeźbiony w skale, z wysoko osadzonymi kośćmi brwiowymi.
SHEN WAN zapatrzyła się.
【Ten mężczyzna jest zbyt piękny!】
【Wczoraj wieczorem ze względu na mgliste światło świec nie widziałam go wyraźnie, ale teraz, patrząc na niego, jest po prostu cudownym mężczyzną!】
【Gdyby nie był ślepy i nie chciał mnie zabić, bycie księżniczką Qin nie byłoby takie złe… C’st, jego skóra jest lepsza niż moja, a rzęsy dłuższe niż moje, rzeczywiście potwierdza to powiedzenie, że Niebiosa zazdroszczą piękna.】
Nie mogła się powstrzymać, by nie zbliżyć się odrobinę i wytężyć wzrok, wpatrując się w jego twarz.
Jak tylko jej czubek nosa prawie dotknął jego policzka, rzęsy Xiao Liego lekko zadrżały.
SHEN WAN o mało nie zemdlała ze strachu, w mgnieniu oka odskoczyła do rogu łóżka, zakrywając usta dłońmi, nie śmiąc nawet wziąć głębokiego oddechu.
【Skończone, skończone! Właśnie patrzyłam w olśnieniu, czy zostałam odkryta? Jeśli pomyśli, że pożądam jego urody, czy nie uzna mnie za bezwstydnicę i nie wyrzuci mnie na pożarcie psom?】
Po chwili namysłu, 【Nie! On jest ślepy. Dlaczego mam się panikować?】
— Wasza Wysokość, dzień dobry!
— Wczoraj wieczorem księżniczka zachowała się dobrze, nie próbowała uciekać.
SHEN WAN wykrzywiła usta w uśmiechu. — Wasza Wysokość, jak mogłabym uciec?
【Nawet gdybym chciała, nie mogłabym uciec.】
— Wstań, posłużysz mi w przebieraniu.
SHEN WAN niechętnie podeszła. 【Dobrze, przebiorę cię! Kto kazał mi być na jego terenie!】
Po tym jak SHEN WAN przebrała Xiao Liego w szatę o barwie hebanu ze wzorem w węże, ściskając w dłoni ciężki pas z białego jadeitu, jej dłonie lekko się spociły.
【Jak mam to zawiązać? Czy mam się do niego przytulić?】
— Księżniczko? — Xiao Li zawołał cicho.
SHEN WAN otrząsnęła się. — Zaraz ci zawiążę. Wasza Wysokość, czy dzisiaj rano czuje się pan trochę lepiej?
Xiao Li również uważał to za dziwne, jakby jego irytacja nieco minęła. — Trochę lepiej.
SHEN WAN pomyślała w duchu, 【Jeśli nie jest zirytowany, być może mnie nie zabije?】
Była tak pogrążona w myślach, że objęła go w pasie, aby zawiązać pas z jadeitu i złota, cała przytulona do niego.
【Wow! Te mięśnie brzucha… Czy wszyscy w rodzinie Xiao są w tak dobrej formie fizycznej?】
Xiao Li poczuł miękkość i ciepło w swoich objęciach i jego ciało mimowolnie stężało.
Poruszył jabłkiem Adama i musiał zrobić krok do tyłu.
— Księżniczko, od teraz takie rzeczy niech robi Xiao Fu.
SHEN WAN oczywiście nie mogła być bardziej szczęśliwa. Natychmiast położyła pas na stole. — Dobrze, Wasza Wysokość, zaraz poproszę kogoś, żeby przyprowadził Xiao Fu.
MATRONA WANG i Qing He, które stały przy drzwiach, zobaczyły, że SHEN WAN wyszła bez szwanku i patrzyły na siebie z niedowierzaniem.
— Księżniczko, wczoraj wieczorem… czy wszystko w porządku?
SHEN WAN kiwnęła mocno głową. — Oczywiście.
Qing He, po tym jak dokładnie ją obejrzała, z ekscytacją objęła SHEN WAN. — Księżniczko, to wspaniale, że żyjesz.
SHEN WAN pogłaskała Qing He po głowie i zaśmiała się głupkowato. — Głupia Qing He, Wasza Wysokość nie jest dzikim zwierzęciem, nie je ludzi.
— To wspaniale.
SHEN WAN spojrzała na MATRONĘ WANG obok. — Matrono, czy śniadanie jest gotowe? Proszę poinformować kuchnię, aby od teraz przygotowywali lekkostrawne śniadania, na przykład zupę z nasion lotosu i białych grzybów, aby usuwać ogień z serca. Wasza Wysokość często miewa bóle głowy, niech nie robią ostrych potraw.
MATRONA WANG natychmiast się skłoniła. — Stara służka natychmiast to załatwi.
Patrząc na odchodzącą MATRONĘ WANG, SHEN WAN pochwaliła się w duchu: 【Ta Matrona Wang jest dobrą osobą, w jej oczach widać troskę, można ją w przyszłości przeciągnąć na swoją stronę.】
— Qing He, poproś kogoś, żeby przyprowadził zarządcę Xiao Fu i kazał mu służyć Waszej Wysokości.
— Tak jest, księżniczko.
Po śniadaniu, SHEN WAN siedziała w pokoju, nudząc się.
Ach...
【Dlaczego wszystko potoczyło się zupełnie inaczej niż przewidywałam!】
【Początkowo myślałam, że będę mogła swobodnie wyjść z domu, a teraz jestem związana przy boku Xiao Liego?】
【Xiao Li jest naprawdę dziwny, czy on nie lubi, gdy ktoś jest blisko niego? Dlaczego zostawił tylko ją? Jaki ma cel?】
【Jeśli to będzie trwało długo, to mój plan ucieczki będzie stracony.】
【Nie, nie mogę czekać na śmierć, muszę przejąć inicjatywę!】
SHEN LI zrobiła kilka ostrożnych kroków, bojąc się wydać dźwięk.
Ale gdy zbliżyła się do niego, poczuła, że jest zaborczy, czy nie zrobi z niej nawozu do kwiatów?
Ale między wolnością a śmiercią wybrała wolność.
Zdobyła się na odwagę, podeszła do kanapy. — Wasza Wysokość, czy ja, wasza służka, mogę z wami o czymś porozmawiać?
— Wasza Wysokość, mówiłam wam, że chcę z wami o czymś porozmawiać.
Xiao Li nawet nie podniósł powiek, jego smukłe palce raz po raz stukały w brzeg łóżka. — Mów.
— Jeśli… mówię jeśli… — SHEN WAN podniosła jeden palec, mówiąc badawczo. — Powiem, że mogę wyleczyć waszą chorobę głowy, czy możecie mi pozwolić nie być stale przy was?
Palce Xiao Liego stukające o brzeg łóżka nagle zamarły.
Powoli odwrócił głowę, jego szaro-białe oczy, choć pozbawione blasku, precyzyjnie skierowały się w stronę SHEN WAN.
— Och? Księżniczka ma mnie dość? Nie chcesz mi już służyć?
SHEN WAN machnęła ręką, tłumacząc. — Nie.
【Jak śmiałabym mieć cię dość, czy moje życie jeszcze coś znaczy?】
Harmonogram tego małego rozdziału jeszcze się nie zakończył, proszę kliknąć na następną stronę, aby kontynuować jego wspaniałą zawartość!
Zdecydowała się zachować pewne rzeczy, lekko zmieniając ton. — Uczyłam się medycyny od mojego mistrza, być może mogę wyleczyć Waszą Wysokość. W ten sposób Wasza Wysokość nie będzie mieć później bólu głowy, a oczy odzyskają wzrok, czyż to nie byłoby lepiej?
Xiao Li gorzko się uśmiechnął. — Szukałem najlepszych lekarzy na świecie i żaden nie potrafił mnie wyleczyć.
SHEN WAN, słysząc to, mruknęła w duchu: 【To dlatego, że nie znalazłeś właściwej osoby.】
Xiao Li cicho warknął, czując, że mówi zbyt wiele!
Jednak w sercu pojawiła mu się wątpliwość: jeśli przyjechała go szpiegować, dlaczego chciała uciec?
Czy to dlatego, że PRIME MINISTER SHEN rozdzielił ją z ukochanym?
A może ich relacja ojciec-córka od zawsze była niezgodna.
SHEN WAN nie mogła przepuścić tej okazji. — Wasza Wysokość, może spróbujmy leczyć martwego konia jak żywego. Dacie mi trzy miesiące, jeśli po trzech miesiącach nie uda mi się was wyleczyć, to potem nie będę już potrzebować wolności.
【Trzy miesiące wystarczą, żeby wyleczyła Xiao Liego, a także wystarczą, żeby zebrała pieniądze! Nawet jeśli nie, przecież mam posag, prawda? Sprzedam trochę z posagu, to też zadziała!】
SHEN WAN długo wpatrywała się w Xiao Liego, ale nie słyszała jego odpowiedzi.
Szybko wyjaśniła. — Wasza Wysokość, czy ma pan jakieś obawy? Proszę się nie martwić, absolutnie nie zabiję was podczas leczenia, w końcu mój mistrz jest cudownym lekarzem.
Xiao Li nie widział wyrazu twarzy SHEN WAN, ale słyszał, że jest pełna oczekiwania!
Zimnym głosem ostrzegł: — Jeśli mnie nie wyleczysz, staniesz się nawozem do kwiatów. Czy na pewno chcesz mnie leczyć?
SHEN LI przekręciła źrenice, myśląc w duchu: 【Trzy miesiące, to tylko środek tymczasowy, zdobędę trzy miesiące, a potem będę działać krok po kroku, zawsze znajdę sposób, żeby uciec.】

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…