Na najwyższym piętrze Wieży Więziennej znajdowała się w pełni zautomatyzowana komora oczyszczająca.
Miejsce to, bardziej przypominające sterylne laboratorium zaawansowanej technologii niż łazienkę, miało ściany w niepokojącym, bladym odcieniu bieli. Mgła wodna, wyrzucana z dysz pod wysokim ciśnieniem, unosiła się w powietrzu, niosąc ze sobą zapach środka dezynfekującego.
„Kaszl, kaszl…”