Po powrocie do swojego ogrodzonego podwórka, starsza pani sprzedająca ciastka z kwiatu brzoskwini upuściła swoją małą taczkę. Babcia szybko porzuciła taczkę i podeszła chwiejnie do domu.
— Mój… Mój mąż?
Widząc swojego leżącego na ziemi męża, babcia szybko podbiegła, by mu pomóc.