Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 13

624 słów3 minuty czytania

— Mała panienko, masz w sobie złego ducha, ale nie bój się, natychmiast go pojmać – powiedział. Z tymi słowami podszedł do Chmury Płytkiej z ohydnym wyrazem twarzy, a jego wilgotna dłoń miała już trafić na jej twarz.
Widząc to, w oczach Chmury Płytkiej błysnęła zabójcza intencja, ale na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
Widząc tę scenę, na twarzy taoisty pojawił się wyraz triumfu, ale w następnej chwili jego uśmiech zamarł, wpatrując się w stojącą przed nim dziewczynę z przerażeniem.
Dziewczyna przed nim nadal się uśmiechała, tyle że jej usta wykrzywiły się aż za uszy, co wyglądało niezwykle upiornie.
Taoista z trudem przełknął ślinę i spanikowany cofnął się o kilka kroków. — Ty, ty, ty!
Chmura Płytka zmrużyła oczy i zapytała z niewinną miną: — Co jest ze mną nie tak? Mistrz miał przecież złapać ducha! Dlaczego stoisz?
Taoista: „……”
Słysząc słowa dziewczyny, taoista niemal oszalał. Miałem złapać ducha? Byłem tylko oszustem, fałszywym taoistą, który żył na koszt innych, jak mógłbym łapać duchy?! A tym bardziej widzieć takie sceny.
Widząc, że taoista stoi nieruchomo, Chmura Płytka zmrużyła oczy i nagle odezwała się złowrogo: — Dlaczego stoisz?! Miałeś złapać ducha! Dlaczego go nie łapiesz!
Gdy tylko to powiedziała, przez dziedziniec przeszedł nagły zimny wiatr, a niebo zasnuło się chmurami.
Daleko Stary Pan Li i inni widząc tę scenę, nie mogli powstrzymać podziwu dla potęgi Mistrza.
……
„Plusk”
Fałszywy Taoista, widząc to, stracił grunt pod nogami i po prostu upadł na ziemię, przerażony, mamrocząc wciąż: — Duch… jest duch… naprawdę jest duch…
Kiedy to powiedział, zobaczył, że dziewczyna przed nim nagle przechyliła głowę i złowrogo zapytała: — Boisz się? Przecież miałeś łapać duchy? Dlaczego się boisz? Czego się boisz?
W tej chwili Fałszywy Taoista z przerażeniem odkrył, że wokół niego wydają się unosić jakieś nikłe postacie.
Przy bliższym spojrzeniu, Fałszywy Taoista z jeszcze większym przerażeniem odkrył, że są to duchy kobiet, a on znał wszystkie te duchy, wszystkie te, które on, pośrednio lub bezpośrednio, doprowadził do śmierci…
Ostatecznie Fałszywy Taoista nie wytrzymał i krzyknął przerażony: — Aaaa! Jest duch!
Po krzyku Fałszywy Taoista wywrócił oczami i zemdlał.
Widząc to, Chmura Płytka zmarszczyła brwi, machnęła ręką i przywróciła swój pierwotny wygląd. Następnie odezwała się do nikłych postaci unoszących się wokół niej: — Dobrze, nie pożyje długo, wy też idźcie się odrodzić.
Słysząc to, kilka duchów kobiet spojrzało na Chmurę Płytką z wdzięcznością, po czym ich postacie powoli zniknęły z miejsca, udając się na reinkarnację.
Widząc to, Chmura Płytka podniosła zemdlanego Fałszywego Taoistę z ziemi i wyrzuciła go za dziedziniec.
Daleko stojący Stary Pan Li i jego świta, widząc odbijającą się w powietrzu postać, zdrętwieli.
Stary Pan Li wspiął się na palce, by popatrzeć w tamtym kierunku, gdy nagle usłyszał, jak jego służący obok mówi: — Czy ten człowiek nie ma na sobie stroju Mistrza?!
Stary Pan Li: „?!!”?
Stary Pan Li nie mógł się powstrzymać, pociągnął swojego służącego za sobą o dwa kroki i rzeczywiście zobaczył, że człowiek na ziemi ma na sobie szatę Mistrza.
Stary Pan Li zamilkł na dwie sekundy, po czym szybko krzyknął do swojego służącego: — Na co czekacie?! Nie biegnijcie szybko po Mistrza!
Na te słowa kilku służących z trudem ruszyło naprzód i podniosło nieprzytomnego Fałszywego Taoistę z ziemi.
Widząc tę scenę, Stary Pan Li znowu z trudem przełknął ślinę, po czym, myśląc o czymś, również wywrócił oczami i prosto zapaść na ziemię.
Grupa służących: „……”?
Patrząc na nagle upadającego Starzego Pana Li, służący zdrętwieli. W końcu, przypomniani przez zarządcę, podnieśli Starzego Pana Li i szybko wrócili.
Dzień później, Stary Pan Li i Fałszywy Taoista, którzy się obudzili, obaj oszaleli. Raz uderzali głową o ścianę, raz krzyczeli, raz mówili, że są duchy.
Pani Li widząc to, szybko kazała odsunąć Naśladowczego Taoistę, a potem kazała związać Starzego Pana Li, aby zapobiec samookaleczeniu.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…