Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 6

799 słów4 minuty czytania

— Tak, wszystko w porządku, byleby nie naruszało to moralnych granic — powiedział Ji Yuwen po chwili wahania.
— Dobrze, poczekam na twoje powiadomienie — powiedział Qi Ming i odszedł.
Ji Yuwen, siedząc w klasie i przeglądając telefon.
Patrząc na WeChat wysłany przez Gu Bushi Ce, przyjaciela z dzieciństwa drugoplanowego bohatera.
Gu Bushi Ce: Mały U-er, słyszałem, że twoi krewni odebrali ci dom, w którym mieszkałeś?
Twój Brat Ji: Tak…
Pewnie, że tak. Nie wiedział on nawet przez te kilka dni, gdzie mieszka drugi drugoplanowy bohater.
Gu Bushi Ce: Bracie, jesteś naprawdę moim bratem! Uważaj na siebie, gdzie będziesz mieszkać, skoro zabrali ci dom? Chodź do mnie po szkole.
Twój Brat Ji: Jasne.
【Główne Zadanie: Proszę gospodarza o zakup willi obok domu Gu Qinga przed dwunastą dzisiejszej nocy, cena nieograniczona】
„???” Czy to twoje rozrzutne zachowanie ma sens? Wydałeś tylko dziesięć tysięcy rano.
【Gospodarzu, nie możemy pozwolić, by inni pomyśleli, że nie mamy domu】
„Hoh —”
Słuchając drwiącego śmiechu gospodarza, 001 skulił się.
Gu Qing jest przyjacielem z dzieciństwa Gu Bushi Ce, drugoplanowego bohatera, Ji Yuwen, i wychowali się razem. Kiedyś miało być tak, że obaj pójdą do tego samego liceum, ale ojciec drugoplanowego bohatera uparł się, żeby go zapisać do Miejskiego Liceum Numer Jeden. Bez względu na to, jak bardzo protestował, nic nie dawało. Ostatecznie pogodził się z tym w zamian za podwyższenie kieszonkowego przez ojca.
Twój Brat Ji: Czy willa obok twojego domu jest na sprzedaż?
Gu Bushi Ce: ???
Dodał WeChat pośrednika. Pośrednik poinformował, że jest inny zainteresowany kupnem. Ponieważ kupujący pilnie potrzebował pieniędzy, zwycięzca brał wszystko. Spotkanie twarzą w twarz odbędzie się po południu o siódmej.
Ji Yuwen spojrzał na zegarek i pomyślał, że pojedzie taksówką po szkole o szóstej.
Zaledwie zadzwonił dzwonek, a Ji Yuwen chwycił torbę i wyszedł. Nawet Qi Ming zerknął na niego z powodu tej szybkości.
Osiedle Willowe Jeziora Wangcheng.
— Jak długo jeszcze, a jeszcze nie dotarliśmy — niecierpliwie ponaglał Li Ang, który dzisiaj zastępował swojego ojca w zakupie tej willi. Kto by pomyślał, że ktoś stanie mu na drodze po tak długich negocjacjach cenowych.
— Proszę Pana Li, proszę jeszcze chwilę poczekać. Do siódmej zostało jeszcze pół godziny — powiedział pośrednik, nerwowo wycierając pot.
Pośrednik siedzący obok wiedział, że Li Ang jest nieślubnym synem rodziny Li, ale nie łatwo go było zlekceważyć, bał się stracić pracę.
Przed nimi zatrzymała się taksówka. Z niej wysiadł Ji Yuwen i zobaczył znajomą twarz.
Taksówkom nie wolno wjeżdżać na teren osiedla. Gu Qing zadzwonił do portiera, aby pozwolić mu wjechać, w przeciwnym razie Ji Yuwen musiałby iść pieszo.
Cała trójka weszła do willi i usiadła w salonie.
Li Ang spojrzał na Ji Yuwen ze złośliwym uśmiechem i powiedział: — Ji Yuwen, nadal myślisz, że jesteś starszym panem z rodu Ji? Przyszedłeś kupić willę, myślisz, że to supermarket?
— Myślisz, że wszyscy są tak bezmyślni jak ty? Spokojnie, twój ojciec ma mnóstwo pieniędzy — Ji Yuwen przewrócił oczami na Li Ang.
— Ty, ty nie próbuj na siłę udawać kogoś, kim nie jesteś! — Li Ang był tak wściekły, że chciał wstać, ale pośrednik go powstrzymał.
Pośrednik nerwowo zaczął: — Zacznijmy teraz, Panie Li, Panie Ji.
Żaden z nich się nie odezwał, co oznaczało zgodę.
— Cena wywoławcza to 17 milionów juanów. Zwycięzca bierze wszystko, trzy licytacje.
— 20 milionów — Li Ang od razu podbił cenę o trzy miliony. Nie wierzył, że Ji Yuwen naprawdę ma pieniądze. Chciał zdobyć tę willę, aby dobrze wypaść przed swoim ojcem.
— 25 milionów —
— 26 milionów — Li Ang podbił cenę, przekraczając budżet, ale zrobił to zmuszony.
— 30 milionów — Ji Yuwen zrobił to bez presji. W końcu tylko nawoływał, a 001 zajmował się pieniędzmi.
【Gospodarzu, podbijaj wyżej, mamy mnóstwo pieniędzy】
„… Chcesz, żeby ludzie myśleli, że jestem głupcem? Ja nie chcę.”
— 30 milionów raz —
— 30 milionów dwa —
— 30 milionów trzy —
— Gratulacje, Panie Ji, wygrał Pan willę numer 04. Może się Pan wprowadzić jeszcze dziś wieczorem —.
— Tak, proszę wyrzucić sofę, na której siedział, pozbywam się jej. Później przyślę meble — powiedział Ji Yuwen i wyszedł, nawet nie patrząc na Li Ang.
Li Ang miał ponurą minę. Kiedy pomyślał, że Ji Yuwen zrujnował jego plany, chciał dać mu lekcję, po czym wyjął telefon i zadzwonił.
【Gratulacje, Gospodarzu, ukończyłeś zadanie. Powodzenia! 30 milionów juanów zostało przelane na twoją kartę】
Kiedy Ji Yuwen to usłyszał, szedł w stronę domu Gu Qinga, patrząc na 001 z wywróconymi oczami.
Zauważył Qi Ming stojącego naprzeciwko właśnie kupionej przez siebie willi.
— Jaki zbieg okoliczności, twój dom też jest tutaj, przewodniczący klasy — Widząc Qi Minga, oczy Ji Yuwen zabłysły.
Może to była sprawa pierwszej miłości. Qi Ming wyglądał na dobrego człowieka, a przede wszystkim był przystojny. Oczywiście dla niego sprawa pierwszej miłości oznaczała zobaczenie najprzystojniejszej osoby, jaką widział w pierwszej chwili.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…