Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 8

1397 słów7 minut czytania

Inni uczni (uczniowie), mnóstwo składników leczniczych do ćwiczeń, a ty ćwiczysz mało, jak nauczysz się? Trzeba kupić!
Słuchając wykładowców można się nauczyć wiedzy o alchemii, nie kupujesz lekcji, nauczysz się? Nadal trzeba kupić!
Takie jak ogień ziemny, ogień duchowy, kociołek alchemiczny, składniki lecznicze, butelka na pigułki... mnóstwo rzeczy wymaga kamieni duchowych.
Ostatecznie nieudany egzamin mistrza alchemii, wszystko na marne, niektórzy decydują się kontynuować, niektórzy zaczynają od nowa.
Niektórzy kultystów marnują pół życia, nawet nie zostają mistrzami alchemii, ich poziom również się zatrzymuje.
Kamieni duchowych też wydano dużo, ostatecznie nic nie pozostało.
To właśnie jest powodem, dla którego wielu ludzi boi się zabrać za alchemię!
Wielu nieudanych uczniów alchemii znajduje jakieś zapadłe miejsce, zakłada rodzinę i spędza resztę życia.
Ich najczęstszym ostrzeżeniem dla potomstwa jest: nie dotykajcie alchemii!
Huang Yu Yang z uśmiechem wykonywał drobne prace, stale obserwując. Byle tylko trafić na któreś z żeńskich uczennic, które wyglądały na utalentowane, a jednocześnie były w trudnej sytuacji finansowej - uważał, że nadają się do mentorowania i osobiście opłacał im składniki lecznicze.
Jego droga do kamieni duchowych była dość szybka, a teraz miał ich sporo.
Można to też potraktować jako wcześniejszą inwestycję, a jeśli się nie uda, zawsze można zdobyć punkty sympatii, a potem zobaczyć, czy uda się nauczyć Wzorów Runicznych.
...
Nie może przecież wiecznie wykonywać tylko drobnych prac.
Jak tylko miał wolny czas, Huang Yu Yang wychodził na łowy lub podejmował drobne prace z zadań sekty.
On przecież miał zamiar rozwijać dziewczyny z talentem do alchemii, więc kamieni duchowych nie mogło mu brakować!
-- Szanowna starsza siostro, czy mogłaby mnie pani nauczyć alchemii? -- Huang Yu Yang uśmiechał się szeroko, pocierając dłonie. Stał przed uczennicą.
Kobieta nazywała się Gu Cię Jun, mówiła bardzo łagodnie, ubrana była w niebieski strój ucznia alchemii, a jej figura była bardzo podkreślona.
Miała delikatne rysy twarzy i łagodny wyraz, a jej włosy były spięte w schludny kucyk.
Według obserwacji Huang Yu Yanga, ta kultystka z pewnością nie była zamożna, ponieważ nie miała dobrego kociołka alchemicznego ani wielu materiałów leczniczych do ćwiczeń.
Abyła jednak bardzo sumienna i wprawna.
Na pierwszy rzut oka widać, że to dobra kultystka!
Nawet Huang Yu Yang, który był laikiem, uważał, że jest świetna i z pewnością ma talent do alchemii.
Dlatego Huang Yu Yang bardzo chciał jej pomóc.
Tak naprawdę kluczowe było to, że miała talent i była rozmowna.
Krążując po świecie śmiertelników i kultywacji przez dziesiątki lat, Huang Yu Yang doskonale wiedział, kto jest łatwy do zastraszenia, a kogo łatwo oszukać.
-- Młodszy bracie, źrujesz sobie, ja sama jestem jeszcze tylko uczennicą, jak mogółabym kogoś uczyć? -- Gu Cię Jun miała zatroskaną minę.
-- Starsza siostro, a może zapłacę kamieniami duchowymi za naukę, będzie pani uczyć normalnie, nawet jeśli się nie nauczę, to będzie mój problem! -- Huang Yu Yang klepnął się w pierś i zagwarantował.
-- Młodszy bracie, skoro masz kamienie duchowe, dlaczego nie poprosisz mistrza alchemii o radę? -- Gu Cię Jun była bardzo zdziwiona.
Prawdy nie można powiedzieć, Huang Yu Yang udawał głupca, drapał się po głowie i powiedział: -- Boję się, że kamieni duchowych nie wystarczy i nie wiem, czy czegoś się nauczę, więc chciałem spróbować z starszą siostrą. --
Gu Cię Jun przez chwilę się zastanawiała, po czym lekko skinęła głową, bardzo potrzebowała kamieni duchowych.
Szczotka Huang Yu Yanga wydawała rytmiczny dźwięk na niebieskich cegłach, wydawał się skupiony na czyszczeniu pozostałości pigułek, podczas gdy jego uszy lekko drgały.
Miękki głos Gu Cię Jun mieszał się z buczeniem ognia ziemnego, tworząc w jego umyśle sieć - Czerwony piwonia musi być lekko podgrzewana, aby wypędzić gorzkī średkię, gdy trzeci obłok Wzoru Runicznego Kociołka pigułek zacznę żółknęcie...
Huang Yu Yang słuchał jakby obcego języka, mógł tylko zapamętywać na ścīło, na razie nie był w stanie tego zrozumieć.
Poczeka, aż zdobę wgląd w alchemię, aż wtedy połączy wszystko.
Huang Yu Yang bezpośrednio zapłacił kamieniami duchowymi.
-- Młodszy bracie, najpierw muszę ci powiedzieć, że mam już Dao Companiona! -- Gu Cię Jun ostrzegła, czuła, że ten młodszy brat miał ukryte motywy.
Prawdopodobnie dlatego, że wielu ludzi wcześniej tak zabiegało o jej względy, a kiedy odmówiła lub powiedziała, że ma Dao Companiona, byli złośliwi, bała się, że taka sytuacja się powtórzy.
-- Starsza siostro, co pani mówi, ja przecież przyszedłem prosić starszą siostrę o naukę alchemii! -- Uśmiech Huang Yu Yanga stał się jeszcze bardziej promienny.
Sfera Duchów jest taka wygodna, naprawdę jest w czym wybierać.
Kultywacja na początku, tylko po to, by zbierać plony później.
Gu Cię Jun też odetchnęła z ulgą, wielu mężska kultystów, których spotkała, było dość przerażających.
...
W ciągu kilku następnych dni Huang Yu Yang przychodził codziennie, aby prosić o lekcje, wydawał mnóstwo kamieni duchowych i punktów zasługi, pomagał starszej siostrze w alchemii.
Poziom sympatii Gu Cię Jun osiągnął 50, a jej egzamin na mistrza alchemii był blisko.
Nadszedł odpowiedni moment!
-- Starsza siostro, mam dla ciebie szybki sposób na poprawę, który może zwiększyć twoje szanse na zdanie egzaminu, czy chcesz spróbować? -- Huang Yu Yang uśmiechał się łagodnie.
-- Młodszy bracie, mów! -- Gu Cię Jun przeczesała kosmyk włosów za uchem.
Huang Yu Yang mówił po cichu o ogólnej sytuacji.
Po wysłuchaniu tego, Gu Cię Jun poczuła wstyd i gniew, i natychmiast odmówiła.
-- Młodszy bracie, szanuj się!
Huang Yu Yang cierpliwie przekonywał: -- Starsza siostro, wszystko jest dla Wielkiej Drogi i może również poprawić twój poziom alchemii.
-- Kiedy zostaniesz oficjalnym mistrzem alchemii, twoje dochody gwałtownie wzrosną.
-- Wtedy czeka cię piękna przyszłość!
-- Jeśli oblażesz egzamin, kolejny egzamin będzie kosztował dużo kamieni duchowych, a ponadto nie wiadomo, czy uda ci się zdać.
-- Słyszałem, że wielu nieudanych uczniów popadło w szaleństwo, a kamieni duchowych potrzebnych na każdy egzamin również nie brakuje.
Serce Gu Cię Jun nagle zacieśniło się w przerażeniu. Na myśl o tym, że jej Dao Companion władnie teraz dochodzi do siebie po ranach, poczuła się jeszcze gorzej.
-- Starsza siostro, wszystko, co mówię, jest prawdą, z pewnością pomoże ci to zostać mistrzem alchemii!
Potem Huang Yu Yang nic więcej nie powiedział i odszedł.
Wyraz twarzy Gu Cię Jun był bardzo zdeterminowany.
Kiedy wróciła do domu.
-- Xuanlong, pora na lek.
-- Ciężko masz, Cię Jun!
Młody człowiek z trudem siedział oparty na łożku.
Ołów był Dao Companionem Gu Cię Jun, nazywał się Zhang Xuanlong. Został złapany na romansie z inną kobietą, potem była błójka, w której Się zranił.
Po powrocie skłamał się, że został zaatakowany przez potwora podczas wyprawy za miasto.
Gu Cię Jun słyszała też pewne plotki, rozumiała się nawzajem. Miała raczej miękki charakter, nawet jeśli była traktowana nieładnie, zmuszała się do adaptacji i przyzwyczajenia.
Oprócz nauki alchemii w dziń, wieczorem, gdy miała czas, wykonywała zadania sekty, wszystko po to, aby wyleczyć Zhang Xuanlonga.
-- Nic się nie stało, szybko wrócisz do zdrowia.
-- Co więcej, ja też niedługo zostanę mistrzem alchemii -- Gu Cię Jun na siłę wymusiła uśmiech, już podjęła decyzję.
-- Naprawdę? -- Zhang Xuanlong ucieszył się.
Gu Cię Jun uśmiechnęła się, a jej serce zaciskało się jeszcze bardziej.
...
Następnego dnia.
Podczas alchemii Gu Cię Jun była niespokojna, ciągle na kogoś czekała.
Huang Yu Yang po zakończeniu polowania na zewnątrz, wziął kąpiel, przebrał się i z uśmiechem udał się do Sali Pigułek do pracy.
-- Starsza siostro, dzień dobry!
-- Młodszy bracie, dzień dobry...
Gu Cię Jun chciała coś powiedzieć, ale się powstrzymała.
Huang Yu Yang uśmiechał się i nic nie powiedział. Nie zamierzał sam inicjować rozmowy, czekał, aż druga strona sama się odezwie, wtedy poczuje się jakby kogoś prosiła.
Stojąc na moralnym szczycie, można lepiej manipulować drugą stroną.
Komplementarność yin i yang wymaga długoterminowego rozwoju, więc przewaga musi zostać zbudowana z wyprzedzeniem.
...
Huang Yu Yang krążył ze szczotką wokół Gu Cię Jun, nawet kurz na podłodze był przez niego zamiatany.
W końcu i tak przychodził do pracy, 10 kamieni duchowych miesięcznie, czy dostanie je, czy nie, nie miało znaczenia, tylko udawał.
Widząc lśniącą podłogę, poczuł się szczęśliwy i mimowolnie zacznął nucić.
-- Młodszy bracie, chcę spróbować! -- Gu Cię Jun odezwała się ostrożnie.
Uszy Huang Yu Yanga drgnęły, jego sylwetka przemknęła i znalazł się obok niej.
-- Starsza siostro, przemyślałaś to?
Gu Cię Jun lekko skinęła głową, przemyślała to.
-- Do ciebie czy do mnie? -- Huang Yu Yang był podekscytowany.
-- Chodźmy do ciebie, u mnie...
nie wygodnie -- powiedziała Gu Cię Jun ostrożnie.
Po czym rozejrzała się wokół, nie widziała nikogo innego, dopiero wtedy odetchnęła z ulgą.
Następnie Gu Cię Jun poszła za Huang Yu Yangiem do jego miejsca zamieszkania.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…