Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 1

1151 słów6 minut czytania

W skromnym, słabo oświetlonym pokoju kilka promieni światła wpadało przez okno, oświetlając podłogę. W rogu stało pojedyncze łóżko.
Obok łóżka, na małym stoliku, leżała nowoczesna strzykawka wykonana z metalu i szkła, zupełnie nie pasująca do otoczenia.
Na łóżku leżała postać, z karkiem opartym o brzeg łóżka, a głową skierowaną w stronę podłogi.
Po długiej chwili postać poruszyła się, kołysząc się usiadła i mocno chwyciła się za czoło.
„Wczoraj wieczorem zabawałem się za długo, głowa mnie boli”
„Dzisiejsze popołudnie w przychodni medycyny chińskiej nie mogę się spóźnić, wreszcie znalazłem coś blisko mojego wynajmowanego mieszkania”.
Na łóżku siedział chłopiec, wyglądający na piętnaście lub szesnaście lat, z krótkimi włosami, lekko ciemną skórą, wyglądający na kogoś, kto doświadczył wiatru i słońca, dotykając głowy, mamrotał do siebie.
Na pierwszy rzut oka wyglądał na prostolinijnego i szczerego, z gęstymi brwiami i dużymi oczami, ale w kącikach oczu nie brakowało ostrości.
Z dopiero co otwartych oczu biło niewielkie zdziwienie.
Po chwili dłoń dotykająca czoła ścisnęła je.
„Coś tu nie tak!”
Chwiejnie podnosząc się, chłopak otworzył szeroko oczy i zaczął obserwować otoczenie.
„Gdzie ja… gdzie ja jestem?”
W tym momencie do jego umysłu wpłynęły nowe wspomnienia, rozwiewając zdziwienie i jeszcze bardziej mącąc jego dopiero co przebudzoną świadomość.
Ciało opadło prosto, pochylając się na łóżku, a tył głowy uderzył dwa razy o jego brzeg.
……
Dwie godziny później, w tym samym pokoju, ten sam chłopak siedział na brzegu łóżka, opierając podbródek na dłoni, pogrążony w myślach:
„Jestem Wu Bin… Nie, teraz jestem Qin Chao.”
„Jestem teraz pracownikiem pomocniczym w Bazie 203.”
„Ten świat jest bardzo niebezpieczny, demony i potwory pojawiają się bez przerwy.”
Qin Chao podniósł strzykawkę ze stolika obok, patrząc na pozostałą w niej smugę zieleni.
„Taka cenna ciecz jeszcze pozostała, wygląda na to, że poprzednik tego ciała nie wytrzymał, zanim skończył zastrzyk.”
Wstał i podszedł do lustra wiszącego na ścianie w rogu, aby przyjrzeć się swojemu obecnemu ciału.
„Nieźle.” Chociaż nie był przystojny jak z filmów, po latach pracy fizycznej jego ciało było nadal bardzo silne.
Ostatecznie udało mu się zredukować swoją wagę o siedem do ośmiu lat lub ustabilizować ją na ponad stu kilogramach i teraz wydawało się, że waży tylko sześćdziesiąt do siedemdziesięciu funtów.
Więc odchudzanie można osiągnąć tylko przez reinkarnację? Nic dziwnego, że nie mógł schudnąć.
Qin Chao zacisnął pięści, przypominając sobie stan ciała przed wstrzyknięciem i westchnął:
„Naprawdę nie obudził się talent?”
„Racja, gdyby się udało, nie znalazłbym się teraz w tym cholernym miejscu.”
„Szkoda tylko, że moje 600 punktów, które zbierałem przez tyle lat, już przepadło.”
„Do wymiany jednej dawki płynu ewolucyjnego pierwszego poziomu potrzeba tylko 500 punktów, ale nie jestem oficjalnym najemnikiem, więc mogłem tylko poprosić kogoś innego o pomoc w wymianie, a oni pobrali ode mnie 100 punktów dodatkowo za opłaty manipulacyjne, naprawdę chciwi.”
Wartość wkładu nie jest zwykłą walutą, za kilogram złota można wymienić tylko 100 punktów wartości wkładu. Poprzednik tego ciała również oszukiwał i wyłudzał przez wiele lat, po czym, gdy ścigano go, schronił się w wojsku i został pomocnikiem.
Poprzednik miał nadzieję stać się oficjalnym najemnikiem po udanej wzmocnieniu, z pensją i możliwością walki na polu bitwy.
Niestety, wzmocnienie się nie powiodło, zamiast tego stracił życie. Nie wiadomo z jakiego powodu, ale przyciągnął także jego.
Qin Chao spojrzał na swoje odbicie w lustrze: „Wygląda na to, że nie będzie łatwo! To nie wygląda jak Ziemia, pewnego dnia szczęście może mnie opuścić i stanę się mięsem armatnim na polu bitwy!”
„Płyn ewolucyjny też nie pomoże, jeśli dostanę kolejny zastrzyk i znowu umrę, kto wie, czy będę mógł wrócić do poprzedniego świata!”
„Gdzie jest złota ręka? Gdzie są standardowe elementy podróży w czasie?”
Myśląc o tym, Qin Chao wymamrotał w myślach „System, system… nic się nie dzieje, spróbujmy inaczej.”
„Stary dziadku, stary dziadku… nadal nic”.
„Rozdzierające gardło, rozdzierające gardło… cholera, jakie rozdzierające gardło.”
Po półgodzinnej próbie Qin Chao w końcu się poddał.
„Co mam robić, skoro nic się nie dzieje?”
Qin Chao, jako pracownik medycyny chińskiej, który pracował w szpitalu przez kilka lat, widział różne rodzaje chorób i śmierci. Obecna sytuacja go nie przerażała, ale po tym, jak wreszcie udało mu się przenieść, zadowoliłby się spokojnym losem.
Bez żadnej złotej ręki, bez wiatru, nie będzie mógł szaleć.
Qin Chao zaczął analizować swoje mocne i słabe strony:
„Zgodnie z moimi wspomnieniami, znam to środowisko bazowe, ale możliwości są ograniczone i nie ma miejsca na rozwój!”
„Zebrane punkty również się wyczerpały, odzież, jedzenie, mieszkanie i transport wymagają punktów. Nawet ten pokój, który wynająłem, by przełamać moje bariery, kosztuje 5 punktów za 3 dni.”
„Poprzednik zazwyczaj wykonywał prace fizyczne, więc miał trochę siły, ale w porównaniu z istotami nie-ludzkimi, które przeszły udane wzmocnienie płynem ewolucyjnym, to nie ten sam poziom.”
„Ja mam wiedzę z medycyny chińskiej, ale studiowałem internę kliniczną. Wypadki przy pracy i złamania kości mogą być szybko leczone przez komory terapeutyczne w bazie, co jest znacznie szybsze niż medycyna chińska.”
„Nawet jeśli mógłbym tego użyć, nie mam tu chińskich ziół!”
„Akupunktura… Obawiam się, że zanim zdołam wkłuć igłę w jednego z tych najemników na zewnątrz, sam zostanę znokautowany jednym potężnym uderzeniem.”
„Boli mnie głowa! Masaż, pedicure… Może po prostu dalej będę pomocnikiem!”
Następnego dnia, po zwolnieniu małego pokoju na obrzeżach dzielnicy nędzy, ubrany w brązowy, standardowy mundur pomocnika, Qin Chao przeszedł przez ulice biednej dzielnicy, patrząc na żebrzących, prostytutki stojące na ulicy, które ponoć zajmowały się tym zawodem od początku istnienia ludzkości, zapraszające klientów, a także grupę robotników, którzy nie chcieli wstępować do wojska i codziennie czekali na drobne zlecenia.
Chociaż w jego wspomnieniach Qin Chao również spędził jakiś czas w tym miejscu, ostatecznie jego poprzednik zdecydował się wstąpić do wojska jako pomocnik.
Przeszedł przez ulicę, jakby to było w innym życiu.
W końcu stanął przed bramą koszar na wschodnim krańcu Bazy 203. Zanim zdążył coś powiedzieć, obok niego zatrzymał się zmodyfikowany wojskowy jeep, a z tylnego siedzenia wychyliła się krępa postać, patrząc na Qin Chao z lekkim zdziwieniem. Przeskanowała go wzrokiem i powiedziała:
„Patrząc na twój wygląd, te 600 punktów poszło na marne.”
Kapitan Zhang Lei, dowódca 16. Drużyny Bojowej Bazy 203, oficjalny najemnik i bezpośredni przełożony Qin Chao. Ewolwent drugiego poziomu typu siłowego, podobno zbliża się do trzeciego poziomu.
Qin Chao wymienił swoje 600 punktów, zbierane przez wiele lat, na płyn ewolucyjny pierwszego poziomu za 500 punktów, pozostałe sto to opłata manipulacyjna. Dzięki temu, że to Zhang Lei dokonał wymiany.
On sam nie był nawet najemnikiem pierwszego poziomu i nie miał prawa do wymiany. Zwykli ludzie, którzy chcieli zdobyć płyn ewolucyjny, musieli uzyskać go za pośrednictwem oficjalnych najemników. Była to również pewnego rodzaju zachęta ze strony bazy dla oficjalnych najemników.
Białe Włosy, który prowadził jeepa, odezwał się: „Mówiłem ci od dawna, że się nie nadajesz. Lepiej byłoby wydać te 500 punktów na zaproszenie kilku braci na dobrą ucztę w mieście, a wtedy bracia będą mogli się Tobą opiekować na polu bitwy.”
Zhang Lei przerwał mowę Białych Włosów i powiedział do Qin Chao: „Dobrze, w tym tygodniu dostaniesz o 50 punktów wkładu więcej.”
Po czym jeep pojechał w stronę obozu.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…