Rozdział 18: Ręka przez Pacyfik i Nowa Partia Szachów
Sześćdziesięciodniowy odliczanie wisiało nad Szumem Feiem niczym klepsydra, której każde ziarenko piasku, opadając, wywierało ciężkie brzemię presji. „Precyzyjne transfery” przez Pacyfik to nie to samo co przemyt w Hongkongu czy na krótkich dystansach. Bezmienne morze, łodzie patrolowe Japońskiej Marynarki Wojennej, nieuchwytne okręty podwodne, zmienna pogoda – to wszystko stanowiło śmiertelne zagrożenie. Nie wspominając już o potrzebie ustanowienia dyskretnego i niezawodnego łańcucha między San Francisco, punktem początkowym, a Hongkongiem, punktem docelowym.
Szum Fei najpierw skontaktował się za pośrednictwem „Szarych Oczu” z firmą handlową w San Francisco, o skomplikowanym tle, specjalizującą się w „specjalnych towarach” – „Pacific Voyage”. Druga strona nie była zaskoczona wysokimi wymaganiami dotyczącymi wartości i poufności Szuma Feia, a ich cena była zgodna z rynkową, ale zażądali przedpłaty w wysokości czterdziestu procent zaliczki i nie gwarantowali absolutnego bezpieczeństwa towaru, dzieląc ryzyko.