Wen Yufan, zmagając się z bólem ciała, z trudem manewrował wózkiem inwalidzkim, aż w końcu wrócił do swojego wynajętego pokoju. W mieszkaniu panowała ciemność. Sięgnął ręką, by zapalić światło, a ciepła, żółta barwa natychmiast rozjaśniła niewielką przestrzeń.
Powoli zbliżył się do łóżka, osunął się na nie i zaczął łapczywie łapać powietrze.
Po chwili odpoczynku przypomniał sobie, że musi uspokoić kuzyna, Yang Cheng-shi, więc wziął do ręki telefon i zadzwonił do niego.