Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 14

1115 słów6 minut czytania

Lin Hao ukrył się w szczelinie skalnej.
Nie poruszał się, nie śmiał wydać dźwięku.
Olbrzymie stworzenie stało na brzegu sadzawki, wprowadzając swój żółwiowaty łeb do wody.
Po chwili wyciągnęło go, podnosząc ku niebu, a kiedy jego napęczniałe gardło otwierało się i zamykało, wydawało się, że połyka niezliczone rzeczy.
Wyraźnie ono właśnie polowało.
A jego ofiarą były istoty z wody.
To olbrzymie stworzenie przychodziło i odchodziło, poruszając się powoli, zawsze przed Lin Hao.
Nie trzeba było sprawdzać, Lin Hao wiedział, że to bydlę jest niewiarygodnie potężne.
Jego obrona była wręcz wypaczona.
Mogłoby służyć za super czołg!!!!
Gdyby tylko miał takiego pupila z twardą skorupą, który przepychałby się z przodu.
A sam mógłby na nim jeździć.
Z pewnością wyglądałoby to imponująco.
Zgodnie z dotychczasowym doświadczeniem, tego typu zaawansowane zwierzęta nie mogły być przywołane jego obecnymi zdolnościami.
Dlatego nie próbował go łatwo przywołać.
– Znowu nieudane przeniesienie! –
Lin Hao był bezradny.
Pół godziny później ciało Lin Hao zniknęło w białym świetle.
Lin Hao pojawił się w swoim domu w parterowym budynku.
Chociaż się nie udało, Lin Hao odkrył, że tym razem w świecie owadów spędził nie pięć minut jak na pierwszym poziomie, ale pół godziny.
Rzeczywiście, wraz ze wzrostem jego siły umysłowej.
Czas spędzony wewnątrz się wydłużył.
To też był pewien zysk.
Po godzinie odpoczynku: „Przeniesienie do świata owadów!”
Wirujący wiatr, bezkresny pył!
Lin Hao tym razem zdawał się wylądować na bezludnej pustyni.
Wokół latał żółty piasek, jakby to był koniec świata.
Mógł być pewien, że pod piaskiem kryje się wiele groźnych owadów.
Jednakże, była teraz połowa dnia.
Temperatura powierzchni była niezwykle wysoka.
Lin Hao, idąc po niej, czuł, że jego stopy bardzo cierpią.
Owady spod piasku schroniły się głęboko pod ziemią, znikając z widoku.
Pół godziny dobiegało końca.
Mógł przejść zaledwie pół mili.
Ale w polu widzenia nie było ani jednego owada.
– Chyba znowu wrócę z niczym. –
Lin Hao gorzko się uśmiechnął.
– Zastanawiam się, czy tutaj mogę przywołać moje owady-towarzyszy? –
Nagle Lin Hao wpadł na pewien pomysł.
– Wyjdźcie, moi towarzysze. –
Z cichym wezwaniem.
Dwadzieścia Złotych Owadów Pożeraczy pojawiło się obok Lin Hao.
– Naprawdę można!! –
Lin Hao okazał zaskoczenie i radość.
Gdyby wiedział wcześniej, mógłby być tutaj bardziej śmiały.
Bezpieczeństwo byłoby zagwarantowane, a jego Złote Owady Pożeracze mogłyby pomóc w poszukiwaniach.
W ten sposób jego efektywność wzrosłaby setki razy.
– Ale tym razem nie zdążę! –
Lin Hao zebrał swoje owady-towarzyszy i zniknął w białym świetle.
Wracając do domu w parterowym budynku, Lin Hao poczuł osłabienie sił umysłowych.
Dwukrotne przeniesienie między wymiarami niemal wyczerpało jego siły umysłowe.
– Muszę odpocząć kilka godzin. –
Pozostała ostatnia szansa.
Po tych dwóch przeniesieniach, w porównaniu do trzech przy pierwszym poziomie, Lin Hao wyciągnął papier i długopis, zapisując swoje doświadczenia i wnioski.
【Po pierwsze, wraz ze wzrostem poziomu, siła umysłowa rośnie, a czas pobytu w świecie owadów się wydłuża.】
【Wniosek: Kiedyś, gdy jego siła umysłowa będzie wystarczająca, będzie mógł pozostać tam trzy do pięciu dni, a nawet jednego roku, jest to możliwe.】
Gdyby tak było, jego możliwości byłyby znacznie większe.
【Po drugie, w świecie owadów może również przywoływać swoje owady-towarzyszy.】
【Wniosek: W takim razie, tam mógłby w pełni wykorzystać możliwości swoich owadów-towarzyszy, na przykład do szukania innych owadów-towarzyszy. Albo mógłby tam walczyć z różnymi potwornymi owadami.】
– Tylko, czy zabijanie owadów z tamtego świata nie spowoduje wypadnięcia jakichś innych przedmiotów z tego świata? –
– Albo, czy nie tylko przywoływanie owadów z tamtego świata, ale również zabijanie potworów i zdobywanie doświadczenia nie jest możliwe. –
Nagle w jego głowie pojawiła się jeszcze odważniejsza myśl.
– Skoro mogę przywoływać tam owady-towarzyszy, to czy jest możliwe, że sam zostawię tam jakieś owady-towarzysze? –
– Jeśli to jest możliwe, to następnym razem, gdy będę się przenosił, nie będę musiał za każdym razem pojawiać się losowo w różnych miejscach. –
– Wtedy wystarczy, że dokonam wymiany pozycji, aby pojawić się ponownie w miejscu poprzedniego pojawienia się. –
Mógłby całkowicie krok po kroku eksplorować ten świat.
A może poprzez wymianę pozycji, mógłby przenieść się bezpośrednio z realnego świata do świata owadów?
Wtedy mógłby tam przybywać w każdej chwili.
Uwierzył, że wkrótce będzie posiadał tysiące różnych owadów-towarzyszy.
Jeden Złoty Owad Pożeracz już był wystarczająco wypaczony.
A co dopiero tysiące różnych rodzajów, Lin Hao na samą myśl czuł, że to niewiarygodne.
Te przypuszczenia sprawiły, że krew Lin Hao zaczęła wrzeć, a serce walić.
Z trudem stłumił ekscytację i usiadł do medytacji, aby odzyskać siły umysłowe.
Po trzech godzinach.
„Przeniesienie do świata owadów!”
Ta sama głęboka, pradawna aura innego świata.
Nieskończone zielone pola.
Śpiew ptaków i zapach kwiatów.
Fala zieleni uderzyła w niego.
W tym momencie pojawił się na kwitnącej, bujnej równinie, pełnej motyli i pszczół zbierających nektar.
Znów inna sceneria niż poprzednio!
– Tym razem wielka sprawa się uda! –
Lin Hao poczuł ekscytację!
Dlatego że, rozejrzawszy się dookoła, zobaczył już liczne owady.
W porównaniu do poprzednich razy, tym razem wreszcie nadszedł dobry czas.
Jednakże nie zachował spokoju.
– Wyjdźcie, moi towarzysze! –
Lin Hao na raz wypuścił siedemdziesiąt Złotych Owadów Pożeraczy.
Piesku, ten rozdział ma jeszcze więcej, kliknij następną stronę, by kontynuować czytanie, dalej jest jeszcze wspanialej!
Te Złote Owady Pożeracze otoczyły Lin Hao, chroniąc go.
Lin Hao powoli szedł naprzód.
Oprócz zielonej trawy, były też kwitnące kwiaty.
Najwięcej było pszczół latających między kwiatami i różnych kolorowych motyli.
Te owady, w przeciwieństwie do tych z poprzedniej sceny, nie były agresywne.
Na pojawienie się Lin Hao.
Wydawały się obojętne.
Niektóre nawet emanowały pewną sympatią.
Niemal przezroczysty latający owad usiadł Lin Hao na ramieniu.
Latający owad przypominał motyla, ale był inny, zdawał się składać z dwóch przezroczystych, przypominających liście skrzydeł.
Gdyby nie błyszczące punkciki na skrzydłach, Lin Hao by go nie zauważył.
W tej chwili, siedząc na ramieniu Lin Hao, jego dwa skrzydła otwierały się i zamykały.
Wkrótce kilka podobnych latających owadów wylądowało, wszystkie na ramieniu Lin Hao.
Wyglądało na to, że Lin Hao emanował czymś, co sprawiało, że czuły się komfortowo.
Lin Hao rzucił na nie „sztukę badania”.
【???????】
Nie udało mu się wykryć żadnych informacji.
Nie wiedział, czy to z powodu niskiego poziomu Lin Hao, czy dlatego, że takie były zasady tego świata.
Obecnie posiadana przez Lin Hao „sztuka badania” była bardzo prostą umiejętnością.
Prawie wszyscy ją posiadali.
Ta „sztuka badania” mogła wykryć informacje, które nie przekraczały 10 poziomów powyżej jego własnego.
Niemożność wykrycia informacji o owadach sprawiła, że Lin Hao był w kłopocie.
Nie wiedział, który rodzaj najlepiej przywołać.
Czy te na jego ramieniu, czy te obok?
Kilka pszczół z żądłami na pysku i zadzie latało między kwiatami.
Szwu –
Ich prędkość była tak wielka, że Lin Hao ledwo mógł ją śledzić wzrokiem.
Gdyby przywołał takie pszczoły.
Bez wątpienia ich moc byłaby ogromna.
Byłyby to absolutnie najlepsi zabójcy o ekstremalnej prędkości.
Te pszczoły bardzo przemawiały do Lin Hao.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…