Świt w innym świecie nadszedł w cichej, nieco zaniepokojonej ciszy Fu Shenga.
Gracze jeszcze nie byli online, a obóz wydawał się nieco opustoszały. Bo Gerg stał w kuźni, pilnując ostatniego wsadu formujących się sztabek żelaza, a dźwięk uderzeń młota rozbrzmiewał donośnie w cichym poranku. Abbott porządkował swoje zioła, a Lina siedziała grzecznie przy drzwiach szopy, obserwując, jak jej ojciec jest zajęty. Brązowy koń spokojnie skubał trawę nad potokiem, jego rana zdawała się znacznie lepiej.
Fu Sheng nie próżnował. Energia w "Bramie" na jego dłoni odzyskała się powoli przez całą noc i osiągnęła 50 punktów. Natychmiast zużył 50 punktów energii, tworząc dwa nowe węzły przestrzenne! Liczba przywołań wzrosła z 10 do 12! Chociaż było to daleko od tego, czego oczekiwał, każda dodatkowa osoba oznaczała dodatkową siłę.
Patrząc na dwa dodatkowe węzły "gotowy" w interfejsie świadomości, Fu Sheng poczuł niewielką ulgę. Wiedział jednak również, że samo przywoływanie graczy nie wystarczy, liczba tubylców musi zostać zwiększona. Gracze mają ograniczenia czasowe i nie mogą wykonywać pewnych specjalistycznych, długoterminowych prac.