Widząc odchodzącą Bai Lu z nieskrywanym żalem, Lu Jun pomyślał:
„Podejrzewam, że Bai Lu ma teraz pod kontrolą tę fanatyczną osobowość. Kiedy byłem na Ziemi, otaczały mnie kobiety, a tutaj jestem już szesnaście lat i wciąż pielęgnuję swoje dziewictwo. Co jeśli twoja druga, spokojna osobowość mnie nie rozpozna i nagle mnie zabije? Wtedy będę po prostu żałosny. Lepiej, żebym oddał ją z wielkim gestem.”
Bai Lu, która wyszła z rezydencji księcia, również wyglądała na bezradną.