Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 1

1464 słów7 minut czytania

„Minęło dziesięć dni od aktywacji Niezwykłego Systemu. Zobaczmy, co uda mi się dzisiaj ukraść po raz dziesiąty? Ta umiejętność jest zbyt losowa. Co ja ukradłem przez pierwsze dziewięć dni? Skruszony kamień szlachetny mojego starszego brata, tani ochronny płaszcz-biustonosz mojej młodszej siostry. Najwięcej, co udało mi się ukraść, to odrobina energii duchowej od ucznia wewnętrznego kręgu. Ale stoprocentowa skuteczność kradzieży jest dobra, a co więcej, to była kopia. Czy tym razem uda mi się ukraść coś przydatnego? Za tydzień odbędzie się ocena. Jeśli nie osiągnę Trzeciego Poziomu Kultywacji Qi, będę zdyskwalifikowany. Jeśli obym nie zdał, czeka mnie degradacja do ucznia zajmującego się pracami pomocniczymi.” Lu Jun narzekał głęboko w swoim sercu.
Nagle tłum poruszył się. W tłumie pojawiła się kobieta w długiej, jasnofioletowej sukni, która kroczyła majestatycznie. Wszędzie tam, gdzie przechodziła, uczniowie kłaniali się jej z szacunkiem.
„Pozdrawiamy Starszą Siostrę Bai!”
Gałki oczne Lu Juna zwęziły się. Starsza Siostra Bai, praktykująca na wczesnym etapie Fundamentu, najmłodsza alchemiczka Sekty Awan Biru, podobno była o krok od osiągnięcia Drugiego Poziomu Fundamentu. Taka postać zazwyczaj nigdy nie zapuszczała się w tereny zewnętrzne. Dlaczego dzisiaj…?
Podświadomie zaczął liczyć odległość: sto pięćdziesiąt metrów, sto dwadzieścia metrów, sto metrów!
Teraz!
Prawa dłoń Lu Juna poczuła gorąco, a runa na jego dłoni rozbłysła słabym światłem. Dziwna moc popłynęła przez jego meridiany, koncentrując się na jego opuszkach palców w niewidoczną, cienką nitkę, która natychmiast pokonała sto metrów, łącząc się ze Starszą Siostrą Bai.
„Ręka Króla Złodziei, aktywuj!”
W jednej chwili Lu Jun poczuł, jak potężna energia duchowa przepływa przez tę cienką nić do jego ciała. Ta energia duchowa była niezwykle czysta, dziesięć razy czystsza niż ta, którą z trudem kultywował.
„Ach!” Starsza Siostra Bai nagle westchnęła i zatrzymała się.
Lu Jun wystraszył się i szybko schował za kolumną, jego serce waliło jak młot. „Czy mnie odkryto? System zapewniał, że osoby okradzione nic nie poczują…”
„Starsza Siostro Bai, co się stało?” zapytał z troską uczeń obok.
Starsza Siostra Bai potarła skronie i zapytała zdezorientowana: „Nic, po prostu zakręciło mi się w głowie. Pewnie ostatnio zbyt mocno skupiam się na alchemii.”
Szybko wróciła do normy i ruszyła dalej. Lu Jun westchnął z ulgą, mając teraz czas, by sprawdzić sytuację w swoim ciele.
Kiedy to zrobił, prawie krzyknął – energia duchowa w jego ciele wzrosła do czterdziestu siedmiu jednostek! Według standardów Sekty Awan Biru, trzydzieści jednostek energii duchowej to Trzeci Poziom Kultywacji Qi. Teraz stabilnie przekroczył Trzeci Poziom Qi!
„Poziom 1 kradzieży 1% dał mi trzydzieści trzy jednostki energii duchowej… Starsza Siostra Bai ma trzy tysiące trzysta jednostek energii duchowej?” Lu Jun liczył na palcach. „Standard dla Pierwszego Poziomu Fundamentu to dwa tysiące jednostek energii duchowej (jedna jednostka esencji duchowej). Ona znacznie przekracza standard, nic dziwnego, że nazywają ją geniuszem…”
W tym momencie runa na jego dłoni nagle się rozgrzała. W umyśle Lu Juna pojawiła się informacja:
【Ręka Złodzieja ulepszona do Poziomu 2】
【Dzienne użycie: dwa razy (niezależnie od poziomu)】
【Zasięg kradzieży: tysiąc metrów (nagroda: oczy termowizyjne)】
【Limit wartości: poniżej dwóch jednostek esencji szlachetnej uzyskasz bezpośrednio (powyżej pobierzesz 2% całkowitej wartości posiadanej przez cel)】
【Uwaga: Bądź ostrożny i nie ryzykuj, w ciągu stu lat ukradnij mnie z Drogi Niebios, inaczej umrę, a ty też umrzesz】
Oczy Lu Juna rozbłysły. Mógł kraść dwa razy dziennie, a zasięg rozszerzył się do tysiąca metrów. To dawało mu znacznie większe pole manewru! Jednakże „ukraść mnie z Drogi Niebios w ciągu stu lat” było bardzo trudne?
„Systemie, idź i ciesz się z Drogą Niebios. Pozostałe dla mnie dodatki nie są zbyt potężne, informacje są niekompletne, musiałem sam odkryć sposób użycia.”
„Muszę to dobrze zaplanować…” Lu Jun podrapał się po podbródku w zamyśleniu. „Teraz mam bezpieczny dystans ponad kilometra, mogę spróbować ukraść coś cenniejszego. Ale absolutnie nie mogę zwrócić na siebie uwagi potężnych istot, bo inaczej umrę, nawet nie wiedząc jak.”
Przypomniał sobie słowa starego eunucha z pałacu: „Młody panie, na tym świecie psy, które gryzą, nie szczekają.”
Lu Jun uśmiechnął się szeroko. Od dzisiaj zamierzał zostać „Szóstką”, która najlepiej gryzie.
Z oddali zadzwonił dzwon. Nadszedł czas porannych zajęć. Lu Jun poprawił swoje szaty i udawał, że nic się nie stało, włączając się w tłum. Nikt nie zauważył, że w oczach tego ucznia zewnętrznego kręgu, który prawie nie zwracał na siebie uwagi, błysnęła iskierka chytrości.
Lu Jun usiadł po turecku w swojej skromnej słomianej chacie, z dłonią skierowaną ku górze, wpatrując się w runę, która stała się blado-srebrna. Doświadczenie kradzieży energii duchowej od Starszej Siostry Bai dzisiaj napełniło go zarówno ekscytacją, jak i niepokojem.
„Oczy termowizyjne…” mruknął, wspominając nową zdolność zdobytą po ulepszeniu systemu. „Zobaczmy, co to jest.”
Na myśl, Lu Jun poczuł chłód w oczach, a jego wizja nagle się zmieniła. Ciemny pokój nagle stał się wyraźny, nie wizualnie, ale percepcyjnie – w promieniu tysiąca metrów wszystkie aury życia ukazały mu się jako punkty świetlne o różnych kolorach.
„Cudownie!” Lu Jun prawie krzyknął z zachwytu.
Najbliższa strefa akademików zewnętrznych była gęsto pokryta białymi punktami, niczym świetliki w letnią noc, co oznaczało uczniów na poziomie Qi. W promieniu 1000 metrów, w strefie wewnętrznej, znajdowało się kilka bladoniebieskich punktów, powinni to być kultywujący na poziomie Fundamentu. Kiedy Lu Jun się poruszał, niektóre punkty dodawały się i znikały. Zbliżając się do obrzeży głównego szczytu, trzy głęboko zielone światła były szczególnie widoczne. Prawdopodobnie byli to Starszy Złotego Rdzenia i Mistrz Sekty.
„Sekta Awan Biru jest chyba najsilniejszą sektą w okolicy? Kiedyś czytałem powieści o starych potworach Na Poziomie Jądra Ningów… Chyba mamy jednego przodka na tym poziomie.”
„Przełożony, osiągnąłem Trzeci Poziom Kultywacji Qi, przychodzę się zameldować.”
Puchaty przełożony: „W końcu przełamałeś barieryę! Myślałem, że ci się nie uda i zostaniesz odesłany, co byłoby wstydem. W końcu jak to by było, gdyby faworyzowany książę został wysłany tutaj w wieku dziesięciu lat, jeszcze z Pięcioma Żywiołami Mieszanego Korzenia Duchowego? Oto twój token. Możesz pozostać w sekcie i dążyć do osiągnięcia siódmego poziomu, aby wejść do wewnętrznego kręgu, albo złożyć podanie o przeniesienie na stanowisko przełożonego. Masz miesiąc na decyzję. Po tym terminie będziesz mógł przyjąć tylko przydział sekty.
Sugeruję przeniesienie, ponieważ wczoraj skończyłeś szesnaście lat, jesteś wyższy ode mnie, a także przystojny. Dorośli uczniowie nie mają okresu ochronnego i muszą wykonywać misje sekty. Zdarzali się uczniowie pogryzieni na śmierć przez duchowe bestie podczas misji karmienia ich.”
Lu Jun: „Dziękuję za wieloletnią troskę, przełożony. Zastanowię się poważnie.”
Lu Jun opuścił bramę sekty i ruszył w stronę targu miejskiego, idąc i myśląc: „Mój korzeń duchowy jest tak słaby, że samodzielne ćwiczenie aż do siódmego poziomu zajęłoby mi sto lat. Ale łatwiej jest chować się pod dużym drzewem. Na razie się tym nie przejmuję. Jeszcze dwa dni do poniedziałku. Wtedy pójdę sprawdzić, czy w hali zadań są jakieś łatwe misje. Jeśli będą, zostanę.
Teraz codziennie kradnę dwa razy. Jeśli uda mi się ukraść coś od kilku Starszych w Fundamencie, będę mógł awansować. Jeśli nie w dziesięciu razy, to w stu. Biorąc pod uwagę prawdopodobieństwo 1%, będę miał kilkadziesiąt jednostek energii duchowej.
Ręka Złodzieja jest naprawdę magiczna. Kiedy ukradłem skarpetki starszego brata, niczego nie poczułem. Tani ochronny płaszcz-biustonosz mojej młodszej siostry przestraszył mnie na śmierć, bałem się rewizji. Ale moja młodsza siostra niczego nie zgubiła! Dopiero wtedy zrozumiałem, co to znaczy kraść od Niebios – to jak zgarniać wełnę z Niebios.”
Wszedł na „Targ Spirytualnej Strumieni”, u podnóża góry Sekty Awan Biru. Zbudowany wzdłuż krętego strumienia, z brukowanych kamiennych dróg otoczonych rzeźbionymi drewnianymi budynkami, z wiszącymi pod okapami kolorowymi lampionami emitującymi duchowe światło. Zapach ziół unosił się z „Pawilonu Stu Ziół”, mieszając się z dźwiękiem dzwonków z sąsiedniego warsztatu rzemieślniczego. Na rogu, baner z yin-yang stoiska wróżbiarskiego poruszał się bezwietrznie, przyciągając spojrzenia przechodniów.
Sprzedawcy kucali przy drodze, przed nimi leżały świecące minerały i zioła. Głośno wołali: „Grzyb Ognisty! Trzy jednostki esencji szlachetnej za sztukę!” Przed najbardziej okazałym „Domem Dziesięciu Tysięcy Skarbów” dwóch strażników na wysokim poziomie Qi rzucało zimne spojrzenia na przechodzących kultywujących.
Woda w strumieniu odbijała lśniące szyldy sklepów. Kilka ryb o srebrnych łuskach wyskoczyło z wody, łapiąc patyki po słodkich owocach, które upuściło dziecko. Rynek był chroniony przez ekspertów Złotego Rdzenia i formacje, aby zapobiec złym siłom.
„Poza Starszą Siostrą Bai, którą widziałem dzisiaj jako pierwszą praktykującą na poziomie Fundamentu, wszyscy inni zasadniczo ćwiczą w swoich jaskiniach. Teraz, gdy mam oczy, mogę kraść na odległość. Ale nie rozumiem jeszcze w pełni sposobu użycia Ręki Złodzieja, więc nie mam odwagi kraść od tych na poziomie Złotego Rdzenia.
System sam uciekł i walczy z Drogą Niebios, zostawiając tylko dwa zdania: „W ciągu stu lat wyprowadź mnie stamtąd” i „Nic nie może wykryć twojej kradzieży”. Nadal nie ufam zbytnio temu nieodpowiedzialnemu systemowi. Kiedyś na Ziemi mówił, że doprowadzi mnie do kradzieży po całym wszechświecie, ale nawet nie wyszedłem z Ziemi, a już umarłem.” Lu Jun narzekał...
„Huh! Nowa twarz.” Lu Jun włączył termowizję w lewym oku. Zielony, poziom Fundamentu, dlaczego się maskuje jako poziom Qi? Rzadko widuję kogoś na poziomie Fundamentu. Zobaczmy, co ci ukradnę.”
Ukryty w kącie Lu Jun wyciągnął rękę.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…