Cały Primordial Immortal Realm dzieli się na trzy tysiące Prowincji Niebiańskich, a Ród Jun znajduje się w jego centrum.
Miejscem, gdzie znajduje się rodowe terytorium Junów, jest teren z najgęstszą energią duchową i największymi zasobami w całym Immortalu Realm. Nazwa tej Prowincji Niebiańskiej to Niebiańska Prowincja Dao Huang.
Jun Wandao zabrał ze sobą Jun Huaiyuna i innych, przekraczając nieskończony wszechświat, by przybyć do Niebiańskiej Prowincji Dao Huang.
Jun Huaiyun spojrzał przed siebie, widząc jedynie pustkę, jakby nic tam nie istniało.
— Starszy, czy Ród Jun jest tutaj? Tutaj nic nie ma… —
W tym momencie rozległ się cichy głosik, wypowiedziany przez dziewczynę w zielonej szacie, Jin Ru. W jej oczach czuć było ciekawość. W krótkim czasie od kontaktu z Jun Huaiyunem przeszła od początkowego dyskomfortu do powolnej akceptacji.
Reszta rodu Jin była w podobnym nastroju, wpatrując się w Jun Wandao z ogromną ciekawością.
— Nie spieszcie się. Mój ród jest ukryty przez wiele formacji cesarskich, zwykli ludzie nie mogą nas znaleźć. —
Jun Wandao zaśmiał się lekko, machnął rękawem, a przestrzeń natychmiastowo zafalowała. Wyjął złoty żeton.
Na żetonie wyryty był prastary znak „Jun”, z którego emanowała cesarska moc.
— Otwórz! —
Po jego cichym okrzyku żeton rozbłysnął miliardami boskich świateł, a pozornie pusta przestrzeń wszechświata rozpaliła się milionami niebiańskiego blasku.
Przed wszystkimi ukazała się zewnętrzna formacja rodu Jun – Cesarska Formacja Dziewięciu Niebiańskich Wież. Każdy jej poziom emanował przerażającą aurą, która przyprawiałaby Wielkich Cesarzy o drżenie. Pierwszy poziom to Cesarska Formacja Palącego Nieba, która spala niebo i ziemię, drugi to Cesarska Formacja Mrożącego Niebo, zamrażająca czas i przestrzeń…
Co więcej, na zewnątrz dziewięciu poziomów formacji cesarskiej znajdowała się Cesarska Formacja Gwiazd Otaczających Niebo, utworzona z niezliczonych starożytnych gwiazd, emanująca bezkresnym blaskiem gwiazd. Gdyby nie obecność Jun Wandao, samo jedno światło gwiazdy mogłoby ich zabić milion razy.
— Starszy, to jest formacja naszego rodu… —
Głos Jin Ru drżał, a jej oczy wypełniał zachwyt.
— To tylko kilka małych formacji, niewarte wzmianki. Mój ród istnieje w Niebiańskim Immortalu Realm od niezliczonych epok i nie upadł dzięki tym formacjom. —
Jun Wandao machnął ręką.
Po czym Jun Wandao ponownie wprowadził Jun Huaiyuna i resztę do wnętrza dziewięciu poziomów formacji cesarskiej. Z każdym przekroczonym poziomem nacisk na Jin Ru i pozostałych wzrastał kilkukrotnie.
Na szczęście Jun Wandao był obok. Lekko machnął ręką, a Jin Ru i pozostali poczuli, jak ciężar z nich schodzi, a wszelkie niedogodności natychmiast zniknęły.
Po przejściu przez dziewięć poziomów formacji cesarskiej, widok, który się przed nimi rozpostarł, wprawił wszystkich w osłupienie. Nie mówiąc o nich, nawet Jun Huaiyun był lekko zaskoczony.
Ponieważ obraz przed nimi był zbyt… przerażający.
Bezgraniczne Chaosowe Morskie Morze Niebios rozciągało się między niebem a ziemią. Chaosowe Morskie Morze Niebios było skondensowane z Chaosowej Wody Niebios. Każda kropla Chaosowej Wody Niebios na zewnątrz wystarczyłaby, by wywołać wojnę między wieloma mistrzami.
A pośrodku Chaosowego Morza unosił się Pałac Cesarski, większy niż wszechświat. Całkowicie zbudowany z Kamienia Chaosu i Boskiego Złotego Metalu Wielkiej Drogi, emanował przerażającą aurą, która ujarzmiała niebo i ziemię oraz oczyszczała wszystko.
Najbardziej szokujące było to, że nad pałacem krążyło Dziewięć Słońc i Dziewięć Księżyców. W każdym ze słońc można było dostrzec sylwetkę Złotego Kruka Trzoniożnego, a w wielkich księżycach obok słońc widniały sylwetki Pradawnej Czarnej Feniks.
— Ależ to wspaniałe, Starszy! —
Jun Huaiyun patrzył z błyszczącą śliną. Nic dziwnego, że nie mógł się powstrzymać; każdy by się tym podekscytował.
— Stoimy nisko. Te dziewięć księżyców i dziewięć słońc to Czystej Krwi Prawdziwe Smoki i Pradawne Czarne Feniksy, które Dziesięciu Przodków złapało od niechcenia. —
— Dziesięciu Przodków złapało je, aby przetworzyć w słońca i księżyce. Zrobili to, ponieważ niektórzy młodzi członkowie rodu narzekali, że Chaosowe Morskie Morze Niebios jest zbyt duże i ciemne, a oni nie mogli znaleźć drogi do domu. —
Jun Wandao uśmiechnął się.
Ech… Jun Huaiyun był bez słów.
Dlaczego zrobili to tylko dlatego, że było zbyt ciemno, złapali Czystej Krwi Prawdziwe Smoki i Pradawne Czarne Feniksy. Okazało się, że powodem wyginięcia Czystej Krwi Prawdziwych Smoków i Pradawnych Czarnych Feniksów jest to, że Chaosowe Morskie Morze Niebios było zbyt ciemne, i ich przodkowie je zabrali.
Można tylko powiedzieć, że Ród Jun jest potężny!
— Dopiero gdy przekroczymy Chaosowe Morskie Morze Niebios, będziemy mogli naprawdę wejść do Rodu Jun. —
— Poza tym, nie próbujcie bezmyślnie rafinować Chaosowego Morskiego Morza Niebios pod waszymi stopami. To Chaosowe Morskie Morze Niebios zostało przeniesione przez starożytnych przodków z głębi Pradawnego Świata Chaosu. —
— Chociaż Chaosowe Morskie Morze Niebios zawiera najczystsze Chaos Origin, nie każdy może je dotykać. Jeśli wasza siła nie jest wystarczająca, nie dotykajcie tych rzeczy lekkomyślnie. —
— Oczywiście, ty jesteś wyjątkiem… Masz Chaos Immortal Physique i Chaos Immortal Bones, jesteś z natury zgodny z Chaosowym Morskim Morzem Niebios i powinieneś móc je trochę rafinować bez problemu. —
— Zazwyczaj używamy tych rzeczy do kąpieli. —
Wyjaśnił Jun Wandao.
— Och… Starszy, a co to jest tam w wodzie? —
Jun Huaiyun wskazał z ciekawością na wielkie potwory w morzu.
— To są Czystej Krwi Prawdziwe Smoki, które Ród trzyma do pilnowania bram, a także do sprzątania śmieci w morzu. Oczywiście, jeśli jakiś młody członek rodu będzie miał na nie ochotę, może je złapać i użyć jako wierzchowca. —
Powiedział Jun Wandao z nonszalanckim uśmiechem.
— Ugh… Czy Smoczy Ród się temu nie sprzeciwia? —
— Oczywiście, że nie. To ich zaszczyt, że zostali wybrani przez nasz Ród Jun jako nasze zwierzęta domowe. Są już szczęśliwi. —
Rzekł rozbawiony Jun Wandao.
Jun Huaiyun był tak zszokowany, że nie mógł nic powiedzieć. Każde z tych stworzeń w morzu mogłoby z łatwością zniszczyć Świat Bezgraniczny.
Jak można się spodziewać po Rodzie Jun, są po prostu niezwyciężeni.
— To jest nasz ogród ziołowy Rodu Jun. Możesz jeść do woli. —
Poza tym, nad Chaosowym Morskim Morzem Niebios unosiły się liczne boskie wyspy, a na każdej z nich rosły boskie zioła rzadko spotykane na zewnątrz.
— To są nasze Cesarstwo Dziewięciu Niebiańskich Wież Rodu Jun. Używamy ich do popisywania się. —
Jeszcze dalej, dziewięć wież cesarskich sięgało chmur. Wieże były oplecione niezliczonymi łańcuchami boskiego porządku, z wyrytymi wzorami Dao, a ich całe ciała emanowały niezwykle potężną aurą.
Jun Wandao zabrał Jun Huaiyuna i resztę, nieustannie przedstawiając im różne miejsca Rodu Jun.
Po przejściu przez Chaosowe Morskie Morze Niebios, w końcu dotarli przed Pałac Cesarski Rodu Jun.
Pałac Cesarski rozciągał się na miliardy mil, energia duchowa była niezwykle gęsta, tworząc prawdziwe smoki i feniksy krążące w powietrzu. W głębi Pałacu Cesarskiego czaiło się niezliczone potężne istoty.
— Witamy z powrotem, Młody Panie! —
Przed Pałacem Cesarskim stały w równym szyku trzy tysiące Złotych Pancernych Strażników.Każdy z nich miał aurę nie słabszą niż Prawie Cesarski, a wśród nich kilku dowódców o "prawie cesarskim" poziomie mistrzostwa.
Stali na jednym kolanie, z wyrazem szacunku na twarzach.
— Wstańcie. —
Jun Wandao machnął ręką, odwrócił się i zwrócił do Jun Huaiyuna: — To są strażnicy Rodu, którzy zazwyczaj zajmują się sprzątaniem, pielęgnowaniem kwiatów i roślin. Możesz im wydać wszelkie polecenia.—
Prawdziwi strażnicy z niemalże cesarskim poziomem mocy… sprzątający?
Kąt ust Jun Huaiyuna drgnął. Nie wiedział, co powiedzieć.
— Hmph! —
W przeciwieństwie do szokującego Jun Huaiyuna i pozostałych, Wielki Cesarz Jiuyuan był spokojniejszy, ponieważ przecież mieszkał w Rodzie Jun przez kilka lat.
— Starszy Wandao, gdzie mieszkają przodkowie? —
Zapytał z ciekawością Jun Huaiyun.
— Przodkowie oczywiście mają swój własny świat. Zabiorę cię później do Płaszczyzny Niebiańskiej, żebyś ich zobaczył. —
Uśmiechnął się Jun Wandao.
— Hmph, skończyłeś już gadać? Kiedy mnie uwolnicie? —
Wyraz twarzy Wielkiego Cesarza Jiuyuan był ponury.
— Nie spiesz się, zaraz przyjdziesz na swoją kolej. —
— Szybko do bram pałacu, kto chce zobaczyć, jak Cesarz szczeka jak pies! —
Głos Jun Wandao rozniósł się po całym Rodzie Jun.
Po jego słowach cały Ród Jun natychmiast się poruszył. Niezliczeni członkowie Rodu Jun przylecieli z różnych miejsc, ciekawe tłumy zebrały się wokół.
— Starszy Wandao powrócił! —
— Czy ten młody chłopak obok Starszego Wandao to Młody Pan? Jaki przystojny!
— Szybko, patrzcie, to Cesarz z łańcuchem na szyi!
— Cholera, to naprawdę Cesarz. Ale czy to nie Wielki Cesarz Jiuyuan ze Świątyni Tai Chu? Dlaczego jest tak związany? I co to za łańcuch na szyi, czy to smycz dla psa?
Wieść rozchodziła się pocztą pantoflową, a gdy dowiedzieli się, że Wielki Cesarz Jiuyuan ma przed bramą pałacu szczekać jak pies, Ród Jun natychmiast ożył.