Gdy Meng Chuan odszedł, Lin Peinan wyjął dwadzieścia kamieni duchowych i dwie techniki kultywacji z torby magazynowej.
Techniki kultywacji to były te, które wcześniej wybrali. Pięć książek, które wyjął wcześniej, to były tylko techniki wczesnego etapu Qi Refinement.
Gdyby Lin Peizhou go nie towarzyszył, nigdy by nie dał Meng Chuanowi żadnych technik kultywacji!
"Po dziesięć kamieni dla każdego z was, a potem wymieńcie się technikami kultywacji, które macie w rękach."
"Każdego miesiąca możecie również odebrać dziesięć jin ryżu duchowego od zarządcy. Długotrwałe spożywanie ryżu duchowego może poprawić ciało i wspomóc kultywację!"
Ten ryż duchowy był uprawiany na otaczających polach duchowych i wymagał codziennego nawadniania energią duchową kultystów, dlatego jego ilość była niewielka, niewystarczająca dla wszystkich kultystów w klanie!
"Dziękujemy Clan Leaderowi!" Obaj ucieszyli się, schowali przedmioty i z ukłonem podziękowali, po czym odeszli!
Gdy wszyscy odeszli, Lin Peinan lekko postukał w stół.
"Mały sługa, mam nadzieję, że nie będziesz zbyt wybitny, bo inaczej nie będę mógł cię zatrzymać!"
Nie miał wyboru, musiał ustąpić Lin Peizhouowi.
Chociaż jego kuzyn był już zrujnowany i pozbawiony wszelkiej kultywacji, klan był mu kiedyś winien wiele przysług!
"Mengu, od teraz nie wracaj do swojego pierwotnego miejsca zamieszkania, śpij bezpośrednio w moim lombardzie!"
Lin Peizhou powiedział Meng Chuanowi, gdy wracali.
Ludzie z klanu Lin Peinan, być może, byli w porządku, ale zdecydowanie nie byli łaskawi!
Zwłaszcza dla małego sługi bez zaplecza, takiego jak Meng Chuan! Co roku wielu ginęło pobitych w głównym domu!
Gdyby wtedy nie wyjechał, pozycja głowy rodziny nie trafiłaby w ręce Lin Peinan.
"Dziękuję Mistrzowi Lin!" Meng Chuan zatrzymał się i uklęknął na ziemi, oddając hołd Lin Peizhou!
Doskonale wiedział, że bez Lin Peizhou prawdopodobnie zamiatałby podłogę przez całe życie i nie miałby szansy na wejście na ścieżkę kultywacji!
"Jak mnie nazwałeś?"
Lin Peizhou podniósł Meng Chuana i spojrzał na niego z uśmiechem.
Meng Chuan chwilę się zastanawiał i w końcu zrozumiał!
"Ojcze chrzestny!"
To wołanie sprawiło, że Lin Peizhou pogrążył się we wspomnieniach!
Meng Chuan się nie spieszył, stał w miejscu i czekał.
Z grubsza wyczuł, że Mistrz Lin miał jakiś problem, ale nie było to coś, o co mógłby zapytać małe dziecko!
Po chwili Lin Peizhou pogłaskał Meng Chuana po głowie i obaj wrócili do swoich kwater.
Po dotarciu na miejsce, Lin Peizhou przygotował dla Meng Chuana pokój.
Meng Chuan po długim porządkowaniu rozłożył pościel, po czym przypomniał sobie, że dzisiejsze zadanie sprzątania jeszcze nie zostało wykonane.
Chociaż zdobył już technikę kultywacji, nadal musiał wykonywać swoje obowiązki.
Lin Peinan nie okazał mu żadnych pobłażliwości, ale Meng Chuanowi to nie przeszkadzało, zdobycie techniki kultywacji było już niezwykle cenne, na nic innego nie liczył!
Poświęciwszy pół dnia na sprzątanie wylotu miasteczka, Meng Chuan posprzątał również lombard. Umył się, po czym wrócił do pokoju.
Lin Peizhou widząc to, kiwnął głową; nie był ani dumny, ani niecierpliwy, ten chłopak był całkiem niezły!
Ten pokój był kiedyś używany przez Lin Peizhou do przechowywania gratów. Chociaż został posprzątany, nadal było wiele rzeczy w drewnianej szafce nad łóżkiem.
Według Lin Peizhoua były to przedmioty, które zebrał; niektórych nie udało się sprzedać, więc leżały tutaj przez cały czas.
Meng Chuanowi to nie przeszkadzało. Móc mieszkać w jednoosobowym pokoju było czymś, o czym wcześniej nawet nie śmiał marzyć. Przynajmniej nie musiał znosić ataku zapachu stóp Zhao Tiezhu!
Szczególnie zimą, gdy okna były zamknięte, mógł się tym cieszyć! Cieszyć się bez słowa!
Siedząc na łóżku, wyjął z fałd szaty Longevity Formula i powoli ją otworzył.
Na początku znajdował się ogólny zarys kultywacji.
Żyć wiecznie, pielęgnować cnotę i wspierać wszechświat; aby zbudować las z drzew, dopiero wtedy można osiągnąć długowieczność...
Po przewróceniu kilku stron ukazał się rozdział o wciąganiu energii do ciała.
Pierwotna energia istniejąca w niebie i ziemi nazywa się energią duchową, odżywia ona wszystko i jest źródłem siły kultystów.
A do wciągnięcia energii duchowej do ciała potrzebny jest korzeń duchowy; bez korzenia duchowego, nie można wejść na tę ścieżkę.Pierwszy poziom techniki kultywacji, wciąganie energii do ciała, dzieli się na: wyczucie energii, przyciągnięcie energii, wstępne wciąganie, energia duchowa krążąca po orbicie, opadająca do pola (dantian).
Poniżej znajduje się rysunek, przedstawiający małą postać medytującą z dłońmi i stopami skierowanymi do góry.Następnie znajduje się schemat meridianów, pokazujący, jak kierować energię duchową, jak ona krąży w meridianach, a potem jest magazynowana w polu (dantian).
Meng Chuan nie spieszył się z rozpoczęciem kultywacji. Jego czas był ograniczony; musiał dokładnie przeczytać całą Longevity Formula, zanim zaczął kultywować.
Po przeczytaniu całej książki Meng Chuan odkrył, że zawierała ona tylko techniki wczesnego etapu Qi Refinement. Mógł to jednak zrozumieć; Lin Peinan w żaden sposób nie ukrywał swojej ostrożności wobec niego!
Przez trzy kolejne dni, oprócz pracy i spania, Meng Chuan recytował Longevity Formula.
Ledwo minął wyznaczony czas, a pojawiał się kultysta, który zabierał Longevity Formula.
Meng Chuan spróbował po raz pierwszy wyczuć energię.
Usiadł w pozycji lotosu na łóżku, przyjął pozycję z pięcioma punktami skierowanymi do góry, Meng Chuan wymówił szeptem formułkę, próbując wyczuć otaczającą energię duchową.
Według książki, energia duchowa przenika świat, ale jej gęstość jest różna.
Im gęstsze miejsce, tym szybsza kultywacja, oczywiście, zależy to również od korzenia duchowego.
Jednak, w przeciwieństwie do szczegółowych wyjaśnień podanych przez Mistrza Lin, książka nie zawierała tych informacji, co sprawiło, że Meng Chuan jeszcze bardziej zaciekawił się ukrytą tożsamością Mistrza Lin!
Meng Chuan mglisto wyczuwał istnienie energii duchowej, jak świetliste punkty, rozproszone w powietrzu w różnych kolorach.
Zgodnie z metodą w książce, skoncentrował się i starał się przyciągnąć zielone punkty świetlne w swoim kierunku.
Następnie otaczająca energia duchowa stała się chaotyczna, zakłócając kierowanie przez Meng Chuana.
Wiele punktów świetlnych innych kolorów próbowało się zbliżyć, Meng Chuan szybko je odpychał.
Po całej nocy pełnej wysiłków, Meng Chuan westchnął, nic nie osiągnął.
Z fałszywym korzeniem duchowym, nawet wyczucie energii było tak trudne, że nie mógł sobie wyobrazić wciągnięcia jej do ciała i przeprowadzenia przez orbitę!
Gdy niebo zaczynało się przejaśniać, Meng Chuan wziął miskę wody, umył się i rozpoczął dzisiejszy pracowity dzień.
Jak zwykle otworzył lombard, po czym posprzątał. Po chwili pracy zobaczył Zhao Tiezhu zbliżającego się z daleka.
"Dachuan, czemu ostatnio nie wracałeś?""
Zapytał Zhao Tiezhu, niosąc kij.
"Ostatnio Mistrz Lin pozwolił mi spać w jego lombardzie. Stąd jest blisko do miejsca mojej pracy, więc nie wracałem."
Meng Chuan odpowiedział podczas sprzątania.
Nie zamierzał tego ukrywać, ale Clan Leader najwyraźniej mnie nie lubił. Gdybym rozgłosił sprawę, mogłoby to wywołać nieprzyjemne konsekwencje.
"Mówiłem sobie, myślałem, że złapał cię zarządca!"
Zhao Tiezhu spojrzał na Meng Chuana z lekką zazdrością. Zaprzyjaźnienie się z poboczną linią rodziny Mistrza Lin było całkiem dobre, przynajmniej nie był gnębiony przez zarządcę.
"Haha, może jestem przystojny i zostałem zauważony, to normalne!"
Meng Chuan próbował obrócić sprawę w żart.
Ale w uszach Zhao Tiezhu zabrzmiało to inaczej. Spojrzał na Meng Chuana nie z zazdrością, ale z głębokim znaczeniem.
Okazało się, że Mistrz Lin miał takie upodobania. Szkoda Meng Chuana.
Mając to na uwadze, Zhao Tiezhu nie śmiał dłużej zostawać. Chociaż był czarny i krępy, co jeśli Mistrz Lin nie był wybredny?
"Mam coś do zrobienia, muszę już iść!"
Zhao Tiezhu uniósł kij, jedną ręką drapieżąc się po pośladku, uciekł w stronę rzeki jakby w panice.
Meng Chuan podrapał się po głowie, nie rozumiejąc sytuacji Zhao Tiezhu.
Jednak, patrząc na pozycję ręki Zhao Tiezhu, dzisiejsi panowie kultystów mieli się czym cieszyć!
Niezręczne i nieczyste, ale nie zaszkodzi. Ponadto, kondycja fizyczna panów kultystów powinna być w stanie to znieść!
Po pracy minęło południe. Meng Chuan poszedł do strefy służby zjeść obiad, po czym wrócił.
Ponieważ wczoraj poczuł energię, postanowił z impetem przeprowadzić ją przez ciało.
Przez kolejne sześć-siedem dni Meng Chuanowi się nie udawało. Za każdym razem, gdy zielona energia duchowa przechodziła przez połowę ciała, rozpraszała się.
Następnie energia duchowa innych kolorów zaczynała się do niej zbliżać.
Miał tylko pół dnia na jej kierowanie, aby odeprzeć inne energie!
Co więcej, za każdym razem, gdy próbował zbyt wiele, meridiany stawały się spuchnięte i miały uczucie rozrywania, dlatego drugą połowę nocy przeznaczał na sen.
Meng Chuan nie wiedział dlaczego, poszedł zapytać Mistrza Lin.
Ten tylko się uśmiechał i kręcił głową. Gdy Meng Chuan naciskał, odwracał się i odchodził!
Tego dnia, po kolejnych dwóch nieudanych próbach, czując lekki ból w meridianach, postanowił przerwać i odpocząć.
Leżąc w łóżku i przewracając się z boku na bok, Meng Chuan poczuł pewną irytację. Wstał z łóżka i przypadkowo uderzył głową w drewnianą ramę łóżka.
"Dźwięk dzwonka!" Rozległ się wyraźny dźwięk niosący trochę blasku. Zdecydowanie coś spadło. Meng Chuan rozejrzał się i znalazł pierścień.
"Ojciec chrzestny ma tyle rupieci!"
Zażalił się Meng Chuan, po czym zamierzał odłożyć pierścień na miejsce.
Nagle pierścień zamigotał bladym światłem. Meng Chuan potarł oczy i odkrył, że pierścień się nie zmienił.
Przypominając sobie uważnie to, co się właśnie stało, wydawało się, że światło księżyca padało na pierścień przez okno, co spowodowało jego zaświecenie się!
Meng Chuan szybko położył pierścień na stole i jednocześnie otworzył okno.
Pierścień rzeczywiście zaczął znów migotać, zapalając się i gasnąc, jak błyskawica na niebie.
Nagle Meng Chuan przypomniał sobie rozmowę z mistrzem. W świecie kultywacji wiele rzeczy jest rafinowanych za pomocą świadomości duchowej lub przez przysięgę krwi.
Ale świadomość duchowa jest dostępna dopiero od czwartego etapu Qi Refinement.
Meng Chuan mógł tylko spróbować przysięgi krwi. Znalazł mały nóż i przeciął sobie palec.
Kropla krwi spadła na pierścień i natychmiast zniknęła.
Nie było śladu, jakby nigdy nie istniała.
Meng Chuan, nie chcąc się poddać, wycisnął ranę. Tym razem kropla krwi spadła, ale pierścień jej nie wchłonął.
Meng Chuan ponownie manipulował tym kilka razy, upewnił się, że nie reaguje, po czym westchnął, odłożył pierścień na bok i pomyślał, że przesadził. Co za skarb mógłby być w rupieciach, których nie chciał Mistrz Lin?