Starszy Mistrz Ma spojrzał na porozrzucane wokół ciała, a jego wątroba prawie wyskoczyła mu z gardła.
Drżąc, ustąpił z drogi i, robiąc gest zapraszający w kierunku drzwi skarbca, odezwał się nerwowo.
— Mistrzu Nieśmiertelności, to moja wina, że miałem zeza! Ja, ja, ja, będę się bił! Będę się bił!
Starszy Mistrz Ma skończył mówić i zaczął sam siebie policzkować, uśmiechając się przepraszająco: — Niech wasza wielkość nie pamięta błędów tego małego człowieka, uważajcie mnie za gówno i wypuśćcie mnie.
W tym momencie, byle tylko przeżyć, zrobiłby wszystko.
Cao Qiliang machnął ręką i rzekł nonszalancko: — Nie przejmujcie się takimi drobnostkami, wręcz powinienem wam podziękować za zrobienie mi treningu.
Nie tylko Starszy Mistrz Ma, ale wszyscy obecni poczuli się jak zbity pies.
Chociaż nie rozumieli dokładnie, co znaczy „robienie treningu”, to pół-udawana, pół-lekceważąca, ale w 25% szczera postawa była bardzo wyraźna.
— Przepraszam, niektóre słowa mogą być dla was obce – rzucił Cao Qiliang, którego myśli były już przy skarbcu. Bardzo chciał zobaczyć, jakie skarby się tam kryją.
To było znacznie bardziej ekscytujące niż otwieranie ozdobnych skrzyń.
To moje pierwsze otwieranie skrzyni w życiu po tranzycji, zobaczymy, czy uda mi się za jednym razem trafić w dziesiątkę i wyciągnąć coś dobrego, jak Mała Zielona Butelka czy Pałka do rozpalania ognia.
Gdy zrobił pół kroku naprzód, usłyszał za sobą ostry kobiecy głos.
— Zaczekaj.
Starsza, dojrzała kobieta ruszyła w jego stronę z gniewem na twarzy.
Wskazując palcem na nos Cao Qilianga, prychnęła:
— Dzisiaj to już naprawdę przegięcie, pierwszy raz w życiu spotykam się z czymś takim. Najechać na bandycką fortecę, jesteś bardzo odważny.
— Eee, dziękuję – Cao Qiliang podrapał się po karku, przyjmując pochwałę.
Chunhua zamarła. — Nie chwaliłam cię. Jeśli chcesz przejść przez te drzwi, musisz przejść przez moje martwe ciało.
Chunhua stanęła prosto, z piersią wypiętą, blokując drzwi do skarbca. Jej ubranie przybrało niemożliwą do zniesienia formę, co zmarszczyło brwi Cao Qilianga.
Czy ona naprawdę mnie zaraz zabije?
Powaga na twarzy Cao Qilianga sprawiła, że serce Chunhuay zamarło. W rzeczywistości tylko blefowała. Ten buntowniczy Liu Dali, korzystając z nieobecności wielkiego szefa, przywiódł ludzi, by ich okraść.
Tym, co teraz najważniejsze, było zyskanie na czasie, do powrotu wielkiego szefa.
Jednak w obliczu kogoś, kto z łatwością pokonał sześciu mężczyzn, Chunhua czuła się trochę przerażona, a jej drżąca pierś była tego dowodem.
Cao Qiliang poczuł lekki zawrót głowy. Zastanawiał się:
Pewnie ma miseczkę E.
Druga Żona Xiu'er patrzyła z uwielbieniem. Siostra jest siostrą, a podczas nieobecności wielkiego szefa, siostra Chunhua jest filarem fortecy.
Skarbiec zawierał owoce ciężkiej pracy wszystkich przez lata, jak można pozwolić obcemu na przejęcie tego?
Starszy Mistrz Ma chwycił Chunhuę za ramię i szepnął: — Wielka Pani, on jest Mistrzem Nieśmiertelności, uspokój się, nie ciągnij mnie na dno.
— Gdzie tam, Mistrz Nieśmiertelności? Nie widziałam żadnych magicznych mocy ani boskich mocy, tylko broń jest duża, długa i groźna. Co ja tam nie widziałam, mówię wam, niektórzy mają małe rzeczy, a lubią duże, to tylko oszustwo.
Te słowa sprawiły, że Cao Qiliang miał ochotę od razu pokazać swoją broń.
Czy ja jestem zbyt miły dla ciebie? Zaczynasz mnie prowokować?
Ma Lao Liu natychmiast zajął stanowisko: — Wielka Pani, jak możesz tak mówić? Mów więcej dobrych słów, bo inaczej cię uderzę.
Chunhua zignorowała Starszego Mistrza Ma i wściekle spojrzała na Liu Dali: — Dali, sprytniałeś. Korzystasz z nieobecności twojego brata i przyprowadzasz jakiegoś wojownika do fortecy, żeby grabić? Nie boisz się, że twój brat po powrocie cię poćwiartuje!
Liu Dali spuścił wstydliwie głowę i powiedział cicho jak komar: — Brat już nie wróci.
— Co masz na myśli?
— Zginął.
— Bzdura, jego Metoda Cięcia Wiatru jest doskonała, kto mógłby go zabić?
Liu Dali wskazał w kierunku Cao Qilianga, ponownie dając mu znak spojrzeniem.
Wyraz twarzy Chunhuay zmienił się. Po tym, co młody człowiek pokazał, w oczach ludzi, którzy nigdy nie widzieli świata, był on rzeczywiście koneserem.
Ale czy te dwie umiejętności mogły zabić wielkiego szefa? Nie wierzyła.
Ale biorąc pod uwagę, że odważył się napaść na fortecę, nie mogła nie wierzyć.
Ludzie są sprzeczni, a w obliczu trudności, często fantazjują w kierunku, w którym chcieliby, aby rzeczy się potoczyły, co zazwyczaj kończy się bolesnym uderzeniem przez rzeczywistość.
— Naprawdę, szwagierko, przestań już, zapłać i odeślij tego nieśmiertelnego. – Liu Dali intensywnie mrugał.
Chunhua spojrzała na Cao Qilianga, spojrzała na ciała na ziemi.
Nagle poczuła, że właśnie popełniła samobójstwo.
— Dali, czy twój brat naprawdę nie żyje? – zapytała Chunhua nieśmiało, upewniając się po raz ostatni.
— Tak, wszyscy nie żyją, zostałem tylko ja. – Liu Dali smutno pokiwał głową.
Chunhua miała nadzieję, że wróci wielki szef, ale teraz wygląda na to, że nadzieja rozwiała się w nicość.
Spojrzała na Cao Qilianga, potem na Phoenix Beak Sabre. Jej oczy kręciły się kilka razy, po czym nagle uklękła na ziemi.
Jej uklęknięcie zaskoczyło Cao Qilianga.
Xiu'er również była zdezorientowana.
Jej siostra, która jeszcze przed chwilą była nieustępliwa, uklękła z taką zręcznością.