Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 1

1262 słów6 minut czytania

„Bzyczenie… Aktualna godzina to 10:23, 13 października 2030 roku.
„To może być ostatnia audycja tej stacji!
„Szanghaj został opuszczony i stał się strefą wykluczoną!”
„Nie jedź tam! Nie jedź tam!!!”
„Do wszystkich ocalałych rodaków: nie patrzcie bezpośrednio na czerwony księżyc dłużej niż trzy sekundy, nie pozdrawiajcie cieni pod latarniami, nie wierzcie, że zmarli krewni powrócą do życia!”
„Iskra ludzkości… nigdy nie zgaśnie!”
„Bzyczenie…”
Słuchając zakłóconego szumu w radiu, Chen Ye poczuł, jak przeszywa go zimno.
Cały konwój przenikało odczucie beznadziejnej duszności.
Szanghaj, jedno z najlepszych supermiast na świecie, teraz stało się zakazanym obszarem dla ludzi!!!
Kilka miesięcy temu wybuchła globalna fala dziwactw.
W bardzo krótkim czasie niektóre małe kraje bezpośrednio stały się strefami wykluczonymi dla ludzi.
Ludzka broń palna była żartem w obliczu dziwactw.
Dziwactw nie można zabić, a przynajmniej trudno je zabić.
Chen Ye uciekł z Jiangcheng i wraz z grupą ocalałych utworzył konwój, zamierzając udać się do bazy ocalałych w Szanghaju.
W tej chwili Chen Ye jechał rowerem '28' w konwoju, z dużym pakunkiem za siodełkiem zawierającym wszystkie jego dobra.
Dlaczego w obliczu apokalipsy, zamiast małego samochodu jako pojazdu, wybrał rower '28'?
Chen Ye kiedyś rozbił kamieniem szybę samochodu i otworzył drzwi.
Niestety, bez kluczy, nie dało się uruchomić tego samochodu.
Jako zwykły człowiek, nie potrafił, jak w filmach, wyrwać dwóch kabelków i odpalić samochodu.
Bez kluczy trudno było Chen Ye zdobyć kontrolę nad uruchomieniem samochodu.
Nikt nie spodziewał się nagłego nadejścia apokalipsy, żeby wcześniej uczyć się podobnych umiejętności.
A dlaczego nie zdobył małego skutera elektrycznego lub motocykla…
Powód ten sam.
Nawet ten rower '28' był ostatnim, jaki pozostał w rowerowni.
Ten konwój był bardzo zróżnicowany.
Były tam samochody terenowe po modyfikacjach, autobusy, motocykle.
Nawet stare pojazdy terenowe i skutery elektryczne.
Oczywiście, było też sporo rowerów.
W końcu mobilność i pojemność transportowa roweru, mimo wszystko, była znacznie lepsza niż dwóch nóg.
Ludzie w tym konwoju musieli pamiętać dwie żelazne zasady!
Pierwsza zasada: Nie odstawać! Nie odstawać! Nie odstawać!!!
Druga zasada: Gromadzić jak najwięcej zapasów!!!
Pierwsza zasada była ważniejsza od drugiej.
Bez zapasów można jeszcze przeżyć.
Bo zawsze znajdą się jacyś dobrzy ludzie, którzy ci pomogą.
Albo…
Jeśli odstąpisz, czeka cię tylko śmierć.
Większość ludzi w konwoju to ocalali uciekający z Jiangcheng.
Zamierzali udać się do Szanghaju.
Szanghaj, jako jedno z najlepszych dużych miast w kraju, wszyscy wierzyli, że na pewno znajdzie sposób na rozwiązanie problemu dziwactw.
Jednak zanim dotarli do celu, usłyszeli wiadomość z radia.
Szanghaj stał się strefą wykluczoną.
To było jedno z najlepszych dużych miast w całym kraju, z populacją dziesiątek milionów ludzi.
A teraz…
Słysząc tę wiadomość, wokół rozległy się rozpaczliwe szlochy.
Nawet tlące się jeszcze iskierki nadziei w oczach zmieniły się w szarą, beznadziejną pustkę.
Konwój tak poruszał się w przygnębiającej atmosferze.
Niewysłowiona atmosfera unosiła się w konwoju.
Nastała noc, konwój rozbił obóz.
Krwawy księżyc po cichu wstąpił na niebo i zawisł nad koronami drzew, rozsiewając na ziemię warstwę krwawego welonu.
Upiorna aura natychmiast rozprzestrzeniła się po ziemi, ocalali stłumili szlochy, jakby obawiając się obudzić niepoznane dziwactwa czające się w głębi ciemności.
Noc to czas, kiedy dziwactwa są najbardziej aktywne.
Z oddali, z opuszczonych stref wykluczenia, dobiegały niewyraźne wołania o pomoc, mające na celu zwabić ludzi do ratunku.
Podobne sztuczki były powszechne wśród dziwactw.
Chen Ye zdjął swój pakunek z roweru '28', znalazł garnek turystyczny, kuchenkę gazową i pół butelki wody.
Garnek turystyczny i kuchenka gazowa to rzeczy, które Chen Ye zebrał podczas ucieczki.
Wraz z nimi znalazł na pasie kuszę.
W tak chaotycznym końcu świata, czasami ludzie są bardziej przerażający niż dziwactwa.
Rozerwał opakowanie i wrzucił placka makaronu do garnka, wlał pół butelki wody mineralnej i zapalił kuchenkę gazową.
Niebieski płomień lizał dno garnka, woda w nim zaczęła powoli bulgotać.
Po chwili namysłu, Chen Ye dodał jeszcze jedną parówkę, po czym zakończył.
To ostatni nabój gazu, gdy się skończy, trudno będzie zjeść coś ciepłego.
Z garnka unosiła się para, zaczął się zapach zupy instant.
Garnek turystyczny powoli parował, Chen Ye pogrążył się w myślach.
Teraz Szanghaj stał się strefą wykluczoną.
Jak iść dalej?
Pamiętał, że przed wybuchem dziwactw, widział kiedyś post na forum.
Post mówił: „Dziwactw nie da się zabić, tylko ci, którzy obudzą nadnaturalny z sekwencji, mogą zabić dziwactwa!”
Wtedy nie uwierzył, myśląc, że to jakiś chory psychicznie wyczyn.
Po wybuchu dziwactw.
Zastrzelił jedno z dziwactw z kuszy.
Wynik był taki, że nie odniosło to żadnego skutku!
Nadnaturalny z sekwencji!?
Na forum mówiono, że jest wiele sposobów na obudzenie nadnaturalności z sekwencji.
Niektórzy obudzili się nagle, bez żadnych oznak.
Inni mogli się obudzić po wstrzyknięciu leku zwanego strzykawka z sekwencją.
Na forum mówiono, że sekwencji jest kilkaset, a każda sekwencja ma inne zdolności.
Jakie to ciekawe~
Jakie to zdolności ma nadnaturalny z sekwencji.
Z garnka kuchenki gazowej unosił się zapach zupy instant.
Kiedyś Chen Ye bardzo nie lubił zupy instant.
Ale w obecnej sytuacji, zjedzenie zupy instant to już coś.
Ale nawet tej zupy instant wielu ludzi nie miało.
Wielu ocalałych w pobliżu, czując zapach zupy instant, nie mogli powstrzymać się od przełknięcia śliny, a ich oczy zdradzały chciwość.
Gdyby Chen Ye nie uniósł kuszy, ktoś pewnie już by się rzucił, żeby ją zabrać.
Trzeba pamiętać, że niektórzy nie jedli od dnia.
Zupa instant szybko się skończyła.
Przez cały czas Chen Ye nie spuszczał kuszy z ręki.
Mycie naczyń, taki luksus, będzie możliwe dopiero po znalezieniu wystarczającej ilości wody.
Teraz każda kropla wody jest cenna.
Zapalił ostatniego papierosa z paczki i wyrzucił pustą paczkę, zgniatając ją.
W takim postapokaliptycznym świecie, papierosy również stały się towarem deficytowym, każdy wypalony oznacza jeden mniej.
Lekko rozpalone światło oświetliło zarys profilu Chen Ye.
Bogaty aromat wędrował między jego ustami a nosem, lekko łagodząc niepokój i zagubienie Chen Ye.
Papierosa wypalono aż do momentu, gdy zaczął się dymić, po czym go wyrzucono.
Nastała noc, Chen Ye zamierzał wyjąć z torby koc znaleziony w dzielnicy willowej, żeby przetrwać noc.
Gdy tylko dotknął koca.
Informacja pojawiła się w jego umyśle.
[Ulepszony koc wymaga zużycia 129 punktów zabójstw, czy chcesz ulepszyć?]
Ulepszyć?
Kwadransem później Chen Ye zrozumiał znaczenie tych słów.
Nie obudził zdolności sekwencyjnych, ale system ulepszeń.
Dopóki chciał, mógł ulepszyć każdy przedmiot, z którym się zetknął.
Na przykład koc w ręku, kuszę na pasie, albo kuchenkę gazową, której właśnie używał do gotowania.
Jedynym wymogiem były punkty zabójstw.
Gdyby punktów zabójstw było wystarczająco, mógłby nawet ulepszyć koc do latającego dywanu.
Po początkowej radości, Chen Ye poczuł się jak oblany zimną wodą.
Nie miał żadnych punktów zabójstw.
Gdy Chen Ye był rozczarowany, pojawiła się kolejna informacja.
[Biorąc pod uwagę, że gospodarz po raz pierwszy korzysta z tego systemu.]
[Ten system pożyczy gospodarzowi trzysta punktów zabójstw, na okres jednego miesiąca!]
Można pożyczyć?
Nie myśląc wiele, Chen Ye natychmiast potwierdził pożyczkę.
W takiej sytuacji apokalipsy, może jutro zginie z rąk dziwactw, nie pożyczenie tego byłoby głupotą.
Mając punkty zabójstw, Chen Ye spojrzał na swój rower '28'.
Dla niego teraz ten rower '28' był jego najcenniejszym majątkiem.
Ulepszenie tego roweru '28' byłoby zdecydowanie najbardziej opłacalnym rozwiązaniem.
Chen Ye na własne oczy widział, jak ci, którzy odstali, już nigdy się nie dogonili.
Pierwsza żelazna zasada konwoju: Nie odstawać! Nie odstawać! Nie odstawać!!!
[Za wszystkie moje punkty zabójstw ulepsz rower!]
Chen Ye w myślach spróbował wysłać polecenie do systemu.
Wkrótce system zareagował.
[Potwierdzasz zużycie trzystu punktów zabójstw na ulepszenie roweru?]
Chen Ye natychmiast to potwierdził.
Nad rowerem '28' pojawił się licznik czasu w kształcie klepsydry.
[Odliczanie ulepszenia: 04:59:59]
[04:59:58]
[...]
Noc apokalipsy była cicha.
Być może dlatego, że ludzka aktywność ustała.
Nawet gwiazdy na niebie się rozmnożyły.
Gdyby nie sporadyczne szlochy w pobliżu, Chen Ye pomyślałby, że świat się nigdy nie zmienił.
Na horyzoncie pojawiła się biel rybiego brzucha.
Systemowe powiadomienie obudziło Chen Ye.
[Ulepszenie zakończone!]

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…