Gdy Lin Feng usłyszał hałas i już miał zabrać Zhao Bo'ana, by się ukryć, Zhao Bo'an uśmiechnął się.
„Młody bracie, bez paniki, to swoi.”
„Skoro jesteś bezpieczny, to ja już pójdę, nie chcę, żeby mnie ktoś rozpoznał.”
Lin Feng nie chciał się ujawniać, więc pośpiesznie wyjaśnił Zhao Bo'anowi.
Gdy to powiedział, nie zważając na próby zatrzymania go przez Zhao Bo'ana, uciekł.
Po przebiegnięciu zaledwie dwóch kroków, odwrócił się: „Tchórzowe Japońce, pozbądź się ich, żeby policja mnie nie znalazła.”
„Młody bracie, nie martw się, ta sprawa w żadnym wypadku cię nie obciąży.”
Ledwo zdążył powiedzieć, a Lin Feng już zniknął z pola widzenia.
„Zostaw mi numer telefonu…”
Zhao Bo'an poczuł się zakłopotany, ten chłopak szybko uciekał.
„Mistrzu, Mistrzu, w końcu cię znaleźliśmy, nic ci nie jest?”
Najstarszy uczeń Zhao Bo'ana – Qian Degui, wraz z kilkoma mężczyznami wyglądającymi na ochroniarzy, w końcu odnaleźli Zhao Bo'ana.
Widząc swojego mistrza pokrytego krwią, zapytał natychmiast z troską.
„Nic mi nie jest, idźcie i pozbądźcie się ciał Japońskich bandytów, zróbcie to dyskretnie.”
Gdy Qian Degui zobaczył ciała na ziemi, jego twarz lekko się zmieniła.
Dwaj zostali przecięci na pół, trzem pękły wnętrzności od jednego ciosu, umarli w straszliwy sposób.
Serce mu się ścisnęło i był zdumiony, sprawność jego mistrza jeszcze bardziej się pogłębiła.
„Wy, szybko się tym zajmijcie, a ja zabiorę mistrza.”
Qian Degui, jako bezpośredni uczeń, oczywiście nie zrobiłby takich drobnych spraw sam, odwrócił się i nakazał kilku pomocnikom, by się tym zajęli.
„Mistrzu, zabiorę cię i opatrzę rany!”
Zhao Bo'an skinął głową, czuł się nieswojo, wszystko go bolało.
Gdy Qian Degui zobaczył stan Japońskich bandytów, zaczął się podejrzewać, czy mistrz nie przekroczył legendarnego poziomu.
Biorąc pod uwagę sprawność mistrza, takiego poziomu zniszczeń nie powinien był być w stanie osiągnąć.
„Mistrzu, kto to zrobił, tak potężny.”
Qian Degui nie mógł się powstrzymać od zadania pytania.
Zhao Bo'an uśmiechnął się: „To był młody brat, z niezwykłymi umiejętnościami.”
Qian Degui poczuł dreszcz w sercu, młody człowiek o takiej sile był rzadko spotykany.
Dla bezpieczeństwa, Zhao Bo'an nie podał imienia Lin Fenga, na wypadek gdyby ktoś się o tym dowiedział, mogłoby to zaszkodzić Lin Fengowi.
Nieświadomie postanowił, że z taką osobą trzeba się porządnie zaprzyjaźnić.
...
Lin Feng wrócił do pokoju z widokiem na morze numer 8.
Była już dwunasta w nocy.
Odłożywszy torbę, obejrzał pokój. Lin Feng zauważył, że na dole nie ma żadnego ruchu.
Cicho wszedł na drugie piętro i odkrył, że drzwi do pokoju Su Yao są otwarte, a światło się pali, ale nigdzie nie było widać jego bratowej.
Zastanawiał się, gdzie wszyscy są?
Wrócił do swojego pokoju i przebrał się, ale wciąż czuł lekki zapach krwi.
Lin Feng zmarszczył brwi, zapach krwi nie rozproszy się szybko, musi szybko wziąć prysznic.
Idąc do łazienki, zaczął się rozbierać.
Myśląc o szybkim prysznicu, zupełnie nie zauważył ruchu w łazience.
„Tak późno, zastanawiam się, gdzie jest Su Yao, a i Liu Yan zniknęła.”
Mówiąc do siebie, mimochodem otworzył drzwi łazienki.
A!
A!
Lin Feng krzyknął, a po nim rozległ się kolejny kobiecy okrzyk.
Łazienka była wypełniona parą, Lin Feng widział tylko niewyraźną postać, ale po głosie rozpoznał Su Yao.
„Bratowa?”
„Xiao Feng?”
Po południu Su Yao była przerażona, po powrocie do domu Liu Yan cały czas z nią była.
Gdy Lin Feng nie wracał, postanowiła wziąć kąpiel i iść spać, kto by pomyślał, że kąpie się pod prysznicem, gdy ktoś wpadł.
Su Yao pobladła, nie mogąc powstrzymać okrzyku.
Widząc, że to Lin Feng, pospiesznie się odwróciła:
„Xiao Feng, kiedy wróciłeś? Przestraszyłeś mnie, wyjdź szybko!”
Lin Feng stał w drzwiach, widząc niewyraźną postać, jego nogi jakby przykleiły się do podłogi.
„Pomogę ci się wyszorować!”
„Nie, chłopak i dziewczyna nie powinni się dotykać, wyjdź!”
Su Yao pospiesznie wypchnęła Lin Fenga, ale przez przypadek straciła równowagę, Lin Feng szybko ją podtrzymał, inaczej Su Yao by się upadła i okaleczyła.
Szszsz!
Lin Feng przez przypadek nacisnął przełącznik prysznica.
Zimna woda oblała ich oboje, natychmiast gasząc ich wewnętrzny ogień.
W tym momencie,
Dzwon, dzwon, dzwon!
Rozległo się nerwowe pukanie do drzwi.
„Bratowo, skończyłaś już, chcę skorzystać z toalety.”
Liu Yan?
Lin Feng i Su Yao zamarli, spojrzeli na siebie z przerażeniem.
Su Yao pospiesznie odepchnęła Lin Fenga i krzyknęła w stronę drzwi łazienki: „Yan'er, idź do łazienki na dole, ja jeszcze będę potrzebować chwili.”
Lin Feng patrzył na Su Yao z szeroko otwartymi oczami?
„Dlaczego Liu Yan jest jeszcze u nas?”
„Bałam się sama, więc poprosiłam ją, żeby została ze mną.”
Su Yao ugryzła Lin Fenga w ucho, mówiąc nieco spiesznie.
Lin Feng wyczuł jej napięcie, co by się stało, gdyby Liu Yan odkryła, że są razem?
Su Yao na pewno by tego nie zniosła, może już nigdy nie mieliby takiej szansy.
„Co robimy?”
„Wyjdę pierwsza, a ty poczekaj, aż wejdziemy do pokoju, a potem wyjdź potajemnie.”
Po tych słowach,
Su Yao owinęła się ręcznikiem, podeszła cicho do drzwi łazienki, jak dziecko, które zrobiło coś nie tak, i ostrożnie uchyliła drzwi.
Widząc, że Liu Yan zeszła na dół, Su Yao szybko wyślizgnęła się z łazienki.
Przed wyjściem jeszcze raz spojrzała na Lin Fenga. W tej chwili Su Yao była już bardzo spokojna, nie chciała dalej postępować źle.
„Xiao Feng, to ostatni raz, jeśli zrobisz to ponownie, nie będę się do ciebie odzywać.”
Była wdową i nie chciała, aby Lin Feng nosił z tego powodu niesławę.
Lin Feng wytarł ciało, usiadł na sedesie i zapalił papierosa. Gdy usłyszał, że Liu Yan wróciła do pokoju, wstał i się ubrał.
Po cichu otworzył drzwi, upewnił się, że nikogo nie ma, i przemknął z powrotem do swojego pokoju.
Leżąc sam w łóżku, Lin Feng nie mógł zasnąć?
Lin Feng miał w głowie tylko wizerunek Su Yao, przewracał się z boku na bok.
Nagle,
Telefon zawibrował, to była wiadomość od Zhao Bo'ana, zapraszająca go na spotkanie następnego dnia.
Lin Feng pomyślał, że to dobra okazja, by sprawdzić, co u Zhao Bo'ana, więc odpowiedział twierdząco.
Po wysłaniu odpowiedzi, niewytłumaczalny gniew w sercu Lin Fenga prawie spalił go na węgiel.
Z trudem powstrzymując wewnętrzne poruszenie, Lin Feng zaczął liczyć owce jedna po drugiej.
Jedna owca, dwie owce, trzy owce...
Liczył aż do osiemnastu tysięcy osiemset osiemdziesięciu ośmiu, a wciąż nie czuł senności.
Ach, to go wykańczało!
Porzucił pomysł spania, wstał, stanął przy oknie i zaczął ćwiczyć Osiem Brokatów.
Osiem Brokatów pozornie proste, ale przetrwało tysiące lat, co świadczy o tym, że nie jest to proste.
To zestaw ćwiczeń wzmacniających ciało. Lin Feng zrobił osiemnaście powtórzeń, im więcej ćwiczył, tym bardziej był energiczny.
Jednakże, ten niewytłumaczalny ogień zniknął, pozostała tylko troska o Su Yao.
Przysiągł sobie, że Su Yao tak wiele dla niego wycierpiała, musi sprawić, by Su Yao żyła dobrym życiem.
Absolutnie nie może zawieść jej uczuć.
Być człowiekiem, to nie zapominać o swoich korzeniach.
To była zasada Lin Fenga.