Zhao Bo'an zmarszczył brwi, czując brak wrogości ze strony Lin Fenga, co przyniosło mu ulgę.
Przyjrzał się uważnie. Młody człowiek po dwudziestce, który pojawił się za nim, nie wiedząc jak?
Zhao Bo'an był zdumiony, prawie opadła mu szczęka.
Całe życie spędził na polu bitwy, trzydzieści lat ciężkich treningów przyniosło mu dzisiejsze osiągnięcia.
Ten szczyl okazał się być silniejszy od niego?
Kim u licha jest Lin Feng?
Gdyby nie jego dotyk na ramieniu, w ogóle by go nie zauważył.
Gdyby to był wróg, byłby już martwy osiemset razy.
Zhao Bo'an poczuł nagły chłód przechodzący mu po plecach i napełnił się szacunkiem do Lin Fenga.
Na drodze Wojownika szanuje się tego, który osiągnął więcej.
Jednak Zhao Bo'an, zahartowany przez życie i widzący wiele, szybko odzyskał spokój.
— Młody człowieku, czy możesz mi powiedzieć, kto jest twoim mistrzem?
— Nie mam mistrza. Dlaczego mieliby cię zabijać?
Lin Feng już czuł, że pięciu Japońskich bandytów zbliża się, gotowych do ataku w każdej chwili.
Pięć czarnych sylwetek ostrożnie zbliżało się do pokoju, w którym się znajdowali.
— Zabiorę cię na zewnątrz, będzie wygodniej zabijać.
Po tych słowach Lin Feng wziął Zhao Bo'ana na plecy i wyskoczył przez balkon.
— Suki Japońscy bandyci, chodźcie tutaj, jestem gotów!
— Młody człowieku, ty...
Lin Feng, skacząc z drugiego piętra, krzyczał wniebogłosy.
Zhao Bo'an był przerażony. Jak można w ten sposób zdradzać swoją pozycję? Czy to nie szukanie śmierci?
Nie czekając, aż skończy mówić, Lin Feng pobiegł z nim na plecach ponad sto metrów, aż dotarli do małego zagajnika.
Lin Feng postawił Zhao Bo'ana obok dużego drzewa.
Następnie spokojnie spojrzał w dal.
— Młody człowieku, chodźmy stąd szybko, jest ich wielu.
— Czego się bać? Japońscy bandyci to banda świń. Ile ich by nie było, to towar do zabicia i zjedzenia. Przyjdą, zabijemy ich!
Słysząc słowa Lin Fenga, Japońscy bandyci poczuli radość i natychmiast ruszyli naprzód, ale zobaczyli tylko oddalające się sylwetki.
— Gonić ich! Są tam.
Pięciu Japońskich bandytów zamarło na chwilę, a potem, otrząsnąwszy się, zacząli krzyczeć i ścigać Lin Fenga.
Japońscy bandyci poruszali się niezwykle szybko, w mgnieniu oka dogonili Lin Fenga, otaczając go w wachlarzu.
Lin Feng był zaskoczony, nie spodziewał się, że Japońscy bandyci są tak szybcy, natychmiast podniósł czujność.
Jednocześnie nie potrafił ocenić siły przeciwników.
Chociaż system podpowiedział mu, że pięciu Japońskich bandytów to śmieci, był to jego pierwszy raz w takiej sytuacji.
— Ósmego brata, ty jesteś martwy, martwy!
— Pierdol się, co ty pieprzysz o ósmym bracie? Nazywaj mnie dziadkiem.
Lin Feng stał z rękami za plecami, sprawiając wrażenie nonszalancji.
Wróg się nie rusza, ja się nie ruszam.
Nie znając prawdziwej siły Japońskich bandytów, Lin Feng nie spieszył się z atakiem, czekając na rozwój sytuacji.
To było torturą dla Zhao Bo'ana, który myślał, że kiedy opuści to miejsce, jego życie będzie bezpieczne.
Ale nie spodziewał się, że Lin Feng się zatrzyma.
— Młody człowieku, po co to wszystko?
Widząc chaotyczne ruchy Lin Fenga, Zhao Bo'an był przerażony, zaczął nawet podejrzewać, że Lin Feng jest z nimi w zmowie?
Zhao Bo'an nie mógł już dłużej wytrzymać, zignorował ból i podbiegł do Lin Fenga.
— Młody człowieku, zabijmy tych japońskich diabłów razem!
— Wuju, odpocznij. Ci kilku gamoni to ja sam wszystkich pozabijam.
Lin Feng odepchnął Zhao Bo'ana, wskazując mu, żeby obserwował z boku.
Po czym zaczął rozciągać mięśnie, z pozoru poważnie poruszając nadgarstkami i nogami.
Zhao Bo'an zamarł. To było pięciu Ninja, zabójców Japońskich bandytów.
— Młody człowieku, nie bądź lekkomyślny, to czołowi Ninja Japońskich bandytów, o potężnej sile, nie można ich lekceważyć!
Jeden pomocnik zawsze lepszy niż żaden, Zhao Bo'an też postanowił zaryzykować.
Lin Feng zignorował go, nadal z powagą wykonując ćwiczenia rozgrzewkowe.
Zhao Bo'an był bezradny, mógł tylko mieć nadzieję, że jego podwładni szybko przybędą.
Nagle,
Jeden z Japońskich bandytów zniknął z miejsca z głośnym świstem, a w następnej chwili pojawił się obok Lin Fenga jak duch.
Wykonując poziome cięcie swoim mieczem, Lin Feng spiął się cały, musząc przerwać rozgrzewkę.
Wybił się w powietrze jak ryba z wody.
Z łatwością uniknął ataku Japońskiego bandyty i wykonał kopnięcie z niezwykłą szybkością.
Puk!
Kopnięcie trafiło bandytę w dolną część pleców, rozległ się krzyk bólu, a bandyta poleciał jak zerwana lina.
Puk!
Japoński bandyta zatrzymał się dwadzieścia metrów dalej, wykonując przewrót, aby ustabilizować pozycję.
Zhao Bo'an patrzył z rozdziawionymi oczami, Lin Feng również był zszokowany.
Nie spodziewał się, że kopnięcie będzie tak potężne.
Miał też wstępne pojęcie o swojej sile, po spożyciu wielkiej pigułki wzmacniającej, jego ciało zostało zmodyfikowane, znacznie poprawiając prędkość i siłę.
Lin Feng otrzepał kurz z ubrania i z dumą powiedział:
— Wuju, jak tam moje kopnięcie?
Zhao Bo'an uniósł kciuk, jego serce w końcu się rozluźniło.
Pozostali czterej Japońscy bandyci wydawali się zauważać, że z Lin Fengiem jest coś nie tak, i że nie jest tak prosty, jak myśleli.
— Panie, nie mamy z panem żadnych waśni, mamy nadzieję, że nie będzie pan wtrącał się w nasze sprawy.
Jeden z Japońskich bandytów odezwał się łamaną polszczyzną.
— Jak to nie ma to być moja sprawa? Dopóki jesteś Japońskim bandytą, każdy chiński obywatel ma obowiązek i odpowiedzialność zabijać was, bydlaków!
— Nie, to obraza dla zwierząt, nazywać was bydlakami.
Lin Feng powiedział ze zaciśniętymi zębami, to były jego szczere słowa.
— Baka! Naprawdę myślisz, że się ciebie boimy?
Jeden z Ninja dobył miecza, cały drżąc ze złości.
Jednak drugi Ninja powstrzymał towarzysza: — Panie, może zamiast tego zrobimy krok wstecz? Pan odejdzie teraz, a my nie będziemy panu przeszkadzać.
Zabawne!
— Błagam was, żebyście mi przeszkadzali, nie mogę się już doczekać!
Lin Feng powiedział arogancko, jednocześnie pokazując Japońskim bandytom środkowy palec!
— Baka!
Przywódca Japońskich bandytów ryknął, po czym powiedział coś w swoim języku.
Następnie pięciu Japońskich bandytów szybko otoczyło Lin Fenga.
Lin Feng również nie odważył się lekceważyć, szybko przyjął postawę obronną.
— Zabijać...
Pięciu Japońskich bandytów poruszyło się jednocześnie, ich miecze jednocześnie zaatakowały Lin Fenga.
Lin Feng był bardzo zdenerwowany, ale w jego oczach ścieżki ataku Japońskich bandytów były niezwykle jasne, widział je doskonale.
Z łatwością uniknął śmiertelnych ataków, a następnie, kierując się w stronę jednego z nich, zamachnął się pięścią.
Huhu!
Lin Feng po raz pierwszy usłyszał dźwięk własnej pięści, czując ogromne emocje.
Ho ha!
Z okrzykiem, pięść poleciała prosto w twarz Japońskiego bandyty.
Japoński bandyta spanikował, cofając się raz po raz.
Jednym ruchem miecza chciał zmusić Lin Fenga do zmiany taktyki, ale było o krok za późno.
Prędkość Lin Fenga była niezwykła, prześliznął się obok.
Japoński bandyta widział, jak pięść staje się coraz większa, aż w jego oczach przypominała górę.
Bum!
Japoński bandyta miał szeroko otwarte oczy i usta, kiedy pięść Lin Fenga mocno uderzyła go w nos.
Japoński bandyta poczuł, jakby został trafiony przez pędzący czołg, jego nos wgniótł się z widoczną prędkością.
Cały poleciał do tyłu, dziesięć metrów dalej uderzył w drzewo, które złamało się na pół pod ciężarem ciała Japońskiego bandyty.
Trzask!
Drzewo złamało się, a Japoński bandyta pękł na pół.
Jednym ciosem pokonał Japońskiego bandytę!
Lin Feng był wstrząśnięty, Zhao Bo'an był wstrząśnięty, pozostali czterej Japońscy bandyci byli wstrząśnięci.
— Baka!
Widząc śmierć towarzysza, pozostałych czterech Japońskich bandytów wpadło w szał.
Podzielili się na dwie grupy, dwóch zaatakowało Lin Fenga, a dwóch ruszyło w stronę Zhao Bo'ana.