Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 11

1153 słów6 minut czytania

— Co robisz? Robisz burdę?
Nagle,
Liu Yan przecisnęła się przez tłum i weszła, jej potężna aura natychmiast uspokoiła wszystkich.
— Powiem wam, że zaraz złapię każdego, kto odważy się uderzyć.
Liu Yan pokazała swój policyjny identyfikator, pomachała nim, a potem skupiła wzrok na Bracie Gou.
— Ty jesteś Bratem Gou? Wypiles kilka kieliszków kociego moczu i nie wiesz kim jesteś, prawda?
— Pijanstwo i awantury, nękanie kobiet, każde z tych wykroczeń wystarczy, żeby cię zamknąć.
— Czy już wytrzeźwiałeś? Czy chcesz, żebym ci pomogła wytrzeźwieć?
Brat Gou zobaczył postawę Liu Yan, stłumił gniew i wykrzywił się w udawanym uśmiechu.
— Towarzyszko policjantko, to on pierwszy mnie uderzył!
— On cię uderzył? Dlaczego?
— Ja… — Brat Gou spojrzał na Lin Fenga z wyrazem niezadowolenia — Czyżbym oberwał na darmo?
Liu Yan zachowywała się profesjonalnie, wszystko ma swoją przyczynę i skutek, ktoś nie może bić go bez powodu!
Jeśli Brat Gou się uprze, trzeba będzie postąpić zgodnie z procedurami, w najgorszym razie Su Yao będzie musiała zeznać, że Brat Gou chciał ją zmuszać do stosunku płciowego wbrew jej woli.
To jest kobieca broń ostateczna, chroniona przez prawo.
Nawet jeśli przez dziesięć lat wszystko układało się szczęśliwie, a kobieta potem żałuje.
Będziesz musiał się pogodzić z losem.
Działanie Lin Fenga to ewidentnie dzielny czyn, który powstrzymał przemoc.
— Dobrze, dzisiaj dam twarz policji.
Brat Gou powiedział przez zaciśnięte zęby, na kąciku jego ust pojawił się złośliwy uśmiech.
Odchodząc, rzucił spojrzenie na Lin Fenga i Su Yao.
Jego spojrzenie było ostrzeżeniem dla Lin Fenga, że ten ma na niego czekać.
— Su Yao, nic ci się nie stało?
Lin Feng, widząc, że tamci odeszli, pospiesznie podtrzymał Su Yao i z troską zapytał.
— Xiao Feng, byłeś zbyt impulsywny, ci ludzie na pierwszy rzut oka wyglądają na bandytów, jeśli ich obrazimy, co my zrobimy w przyszłości?
— Su Yao, nic się nie stało, oni nie odważą się zaczepiać.
Liu Yan również pocieszyła Su Yao kilkoma słowami, ale rzuciła Lin Fengowi ostrzegawcze spojrzenie.
— Tym razem to wielka zasługa Liu Yan, inaczej sprawa byłaby poważna.
Ye Chen i Cheng Guilong, którzy pracowali w Liyang, oczywiście znali siłę Brata Gou.
Obaj z dobrych intencji przypomnieli Lin Fengowi, aby w przyszłości unikał tej grupy ludzi.
Lin Feng potajemnie postanowił w swoim sercu, że musi stać się silniejszy, inaczej jak ochroni Su Yao?
Mały Brat Gou prawie go wplątał.
Nagle,
Lin Feng przypomniał sobie, że Pill of Ten Completions, nagroda od systemu, może poprawić ciało, może po jego zażyciu stanie się martial arts master.
Pilnie potrzebował siły, aby chronić ukochaną kobietę.
— Dobrze, na dzisiaj to tyle.
— Liu Yan, proszę, odwieź Su Yao do domu, ja mam jeszcze parę spraw.
Znajdując pretekst, Lin Feng odprawił Su Yao.
Lin Feng wtargnął do łazienki, znalazł pustą kabinę.
Wyciągnął Pill of Ten Completions i bez wahania połknął go.
Połknął pigułkę,
nie pojawiło się takie uczucie, jakiego oczekiwał Lin Feng, zamiast tego poczuł, jak po jego ciele przepływa fala gorąca.
Po dwóch minutach Lin Feng poczuł, jak jego kości i mięśnie trzeszczą.
— To nie tak, jak piszą w powieściach, dlaczego nie boli?
Lin Feng poczuł się zdziwiony, ale wyraźnie czuł,
że siła w jego ciele stale rośnie, każda część ciała jest pełna mocy.
— O nie, muszę chyba dostać biegunki?
Lin Feng pospieszył na sedes, ledwo usiadł, a poczuł trzęsienie ziemi.
W łazience natychmiast zrobiło się cuchnąco, Lin Feng zasłonił nos, jego twarz poczerwieniała ze wysiłku.
— Kolego, co jadłeś, że tak śmierdzi?
Kolega z sąsiedniej kabiny nie mógł już wytrzymać, podciągnął spodnie i uciekł z toalety.
Lin Feng zaciśnięł pięść, w jego oczach pojawiła się iskra radości.
Czuje, że teraz jednym ciosem mógłby zabić krowę.
Trzy minuty później, jego pęcherzyk żółciowy prawie się wywrócił, w końcu opróżnił żołądek.
Lin Feng pospiesznie podciągnął spodnie, umył twarz z przyjemnością, czuł, że Lin Feng w lustrze wyglądał jeszcze przystojniej.
— Cholera, czemu czuję, jakbym szedł jak na skrzydłach?
Ye Chen i Cheng Guilong, widząc wychodzącego Lin Fenga, lekko zmarszczyli brwi, wydawało się, że Lin Feng nieco się zmienił.
— Lin Feng, szybko sprawdź grupę, zaraz wybuchnie.
Lin Feng wiedział, że to Qin Hui znowu narobił kłopotów.
— Chodźmy, zobaczymy też, co się dzieje na zjeździe klasowym.
Gdy tylko dotarli do drzwi sali na drugim piętrze, usłyszeli donośny głos Qin Huia.
— Ten Lin Feng jest naprawdę niegodny zaufania, obiecał zaprosić wszystkich na obiad, a potem zniknął.
— Dokładnie, kto ma jego numer telefonu, szybko zadzwońcie i poproście go, żeby przyszedł zapłacić!
Słysząc beztroskie szepty, Lin Feng uśmiechnął się.
— Bum!
Lin Feng otworzył drzwi zuchwałym ruchem.
— O, wszyscy są!
— Lin Feng, wreszcie przyszedłeś, myśleliśmy, że się wzbogaciłeś i zapomniałeś o nas, biednych kolegach z klasy.
— Chodźcie, chodźcie, wszyscy wznieśmy toast za Lin Fenga, dziękując mu za jego hojne przyjęcie.
— Szybko, szybko, nalejcie Lin Fengowi wina!
Małpa, kolega z liceum, gorąco zachęcił wszystkich do wzniesienia toastu na cześć Lin Fenga.
Qin Hui siedział na głównym miejscu, zadowolony patrząc na Lin Fenga, śmiejąc się w duchu, myśląc, jak go dzisiaj „ożenię”.
Lin Feng nie podniósł kieliszka, rozejrzał się po sali.
Dobry Boże, wszyscy to kumple Qin Huia.
Chcą zjeść za jego pieniądze?
Hehe!
Prawdopodobnie myślicie za dużo!
— Przepraszam, właśnie jadłem obok, niechcący się spóźniłem.
— Widzę, że wszyscy już sporo zjedli, więc zaproszę was innym razem.
— Napchany jestem do granic możliwości, muszę pójść na spacer, wy rozmawiajcie dalej!
Widząc, że Lin Feng chce odejść, Qin Hui natychmiast się zdenerwował.
— Ej, ej, ej, Lin Feng, nie odchodź!
Qin Hui szybko zatrzymał Lin Fenga, przecież jeszcze nie jadł, jak mógł odejść?
Nawet jeśli miał odejść, musiałby najpierw zapłacić rachunek.
Wszyscy również zaczęli krzyczeć, Lin Feng się wzbogacił, powinien zaprosić wszystkich na obiad.
— To ty obiecałeś, że zaprosisz wszystkich, dlaczego chcesz odejść bez zapłacenia?
— Dokładnie, czyżbyś nie miał pieniędzy na zapłacenie?
Lisia kita wreszcie wyszła na jaw, Lin Feng uśmiechnął się z pogardą.
— Powiedziałem, że dzisiaj zapraszam wszystkich? Chyba nie powiedziałem, prawda?
Lin Feng powiedział, jednocześnie wyciągnął telefon, otworzył czat na WeChat i zaczął przeglądać historię.
Qin Hui skrzyżował ręce na piersi i powiedział sarkastycznie:
— Och, wciąż udajesz, powiedz prosto, że nie masz pieniędzy, nie szukaj wymówek.
— Kupiłeś ogromną willę, a dlaczego nie możesz zaprosić kolegów z klasy na obiad? Czyżbyś nie powinien?
Lin Feng spojrzał na Qin Huia i zapytał go:
— Kiedy powiedziałem, że zapraszam? To ty powiedziałeś na czacie, to nie ja, skoro ty powiedziałeś, to ty zapłać.
— Ja powiedziałem, że ty zapraszasz, spójrz uważnie.
— Ja zapraszam, dlaczego miałbyś mówić? Nie mam ust? Nie potrafię mówić?
— Płacę rachunek, a ty zapraszasz, Ty zbierasz zasługi, a mnie robisz w balona?
— Lin Feng powiedział ze spokojem, po czym spojrzał na Qin Huia.
— Lin Feng, przestań udawać, szybko zapłać rachunek, a potem będziemy nadal kolegami z klasy.
— Fe, kto chce, niech płaci, ja nie jadłem.
Twarz Qin Huia się zmieniła, nie spodziewał się, że Lin Feng tak się zachowa.
— Ty….

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…