Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 10

1077 słów5 minut czytania

Zwykle wiosną padał drobny deszcz, a teraz najwięcej jest porannych kropel rosy. W poprzednim życiu o tej porze nawet poranna rosa była rzadkością, gdy tylko wzeszło słońce, wysychało to jak gardło, które długo wyło, i dymiło.
— Cóż, będziemy musieli uzupełnić zapasy wody — powiedziała. Aby gromadzić wodę, potrzebna jest kadź, a oni mieli tylko jedną.
Ta kadź miała długą historię, podobno służyła kilku pokoleniom.
— Jutro, kiedy pójdę do pracy, zobaczę, czy będą jakieś naczynia do przechowywania wody.
— Dobrze, ja wrócę z dwoma wiadrami.
Wszystko to woda, którą można przechowywać, poza tym trójka dzieci wyszła.
Po szybkim obmyciu nastała noc, wrócili do domu i od razu zasnęli. Następnego ranka Li Shujin wstała i ugotowała garnek owsianki z rozmaitych zbóż, dodała też trochę ryżu, co sprawiło, że dzieci znów oblizały miski.
— Matko, jak dobrze by było, gdyby każdego dnia tak było.
— Będzie. W ciągu najbliższych kilku dni trzeba będzie przekopać ziemię i zasiać nasiona, to gorący okres żniw, praca będzie cięższa. Li Shujin pomyślała, że po pójściu do pracy sprawdzi, czy może znaleźć czas na sprzedaż butelek, zebrała już dwie torby.
Sprzedając butelki, zobaczy, czy uda jej się kupić więcej jajek, aby zapewnić siedmiu osobom trzy jajka dziennie, aby uzupełnić odżywianie.
Kiedy dzieci poszły do pracy, Li Shujin, patrząc, że jest jeszcze wcześnie, wzięła łopatę i odkopała kawałek ziemi, chciała posadzić trochę warzyw.
Głęboka ziemia była twarda, ale Li Shujin pracowała szybko i zanim poszła do pracy, przekopała połowę.
Było tak sucho, że ziemia po przekopaniu rozpadała się.
Po uporządkowaniu rzeczy udała się na swoje stanowisko pracy.
Li Shujin właśnie miała posprzątać toalety, zawsze najpierw sprzątała toalety. Gdy tylko wzięła mopa, Xiang Xiang wydała polecenie: 【Sprzątaczka z pobliskiego Huanping Showground poprosiła o urlop po południu, system przydzielił cię do pracy tam po południu, dostaniesz dodatkowe trzy juan za popołudniową pracę.】
— Dobrze, zrobię moje rzeczy tutaj, a potem pójdę tam popracować po południu.
Dostanie dodatkowe trzy juan, Li Shujin czuła, że ta praca jest naprawdę dobra.
Ponieważ poprzedniego dnia, gdy kończyła pracę, na placu zabaw wciąż było dużo ludzi, a każdego ranka toalety były bardzo brudne, ale nawet brud był do przyjęcia.
Po dokładnym sprzątnięciu, Li Shujin natychmiast wyszła, aby sprzątać. W ciągu półtorej godziny Li Shujin zebrała kolejną pełną torbę butelek i trochę niedojedzonego jedzenia.
Nawet kilka paczek zupek chińskich zostało zebranych. Li Shujin, odłożywszy je, miała zamiar poszukać An Xiayun, żeby razem pójść do Huanping Showground, gdy An Xiayun też przyszła.
— Siostro A Yun, pracujesz zbyt szybko. Zawsze chcę zobaczyć, co robisz, ale inni są ode mnie szybsi.
— Kiedy się przyzwyczaisz, będzie łatwiej. Słyszałam, że po południu masz zastępstwo w Huanping Showground?
— Tak!
— Tam jest dobrze, dużo śmieci do zebrania, ludzie piknikują, wielu z nich przynosi jedzenie i nie zabiera resztek.
— Ach?
Naprawdę?
Li Shujin i An Xiayun pojechały do Huanping Showground. Było blisko, tylko jeden przystanek, można było dojść pieszo, ale bały się, że nie zdążą, więc pojechały autobusem.
Tym razem kierowcą nie był Li Guang, tylko Qin Qiong. Miał przystojną twarz i niektórzy mogliby pomyśleć, że jest kawalerem, a tak naprawdę przygotowywał się na dziadka.
— Dziękuję, bracie Qin.
— Nie ma za co, siostro. Jeśli będziesz czegoś potrzebować w przyszłości, wołaj mnie. Jestem silny i mogę przenosić ciężkie rzeczy.
Li Shujin szybko się zgodziła.
Po dotarciu do Huanping Showground Li Shujin natychmiast poszła szukać sprzątaczki.
— Och, siostrzyczko, przyjdziesz mi pomóc po południu, dziękuję ci. Kupiłam owoce, może jest ich niewiele, ale mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko.
— Nie, nie trzeba! Li Shujin natychmiast odmówiła. Xiang Xiang powiedziała, że po pracy po południu dostanie trzy juan, co wystarczy na dwa jin ryżu. To już dużo, nie można brać więcej.
— Siostrzyczko, proszę, weź to. Naprawdę mam sprawy rodzinne, ach! Mój bezczelny mąż chce mnie zdradzić, wrócę po południu i porządnie go wychłostam.
— Zdradzić?
— Czyli założyć osobny dom za moimi plecami. Przy jego wyglądzie, gdyby nie ja, jego rodzina nie przeżyłaby. Teraz, gdy wiodą dobre życie, zapomniał, skąd pochodzi.
— Co zamierzasz zrobić?
W ich świecie, w tej epoce, w której się nie rozwodzono, nie było żadnego rozwiązania.
— Oczywiście, że go złapię i dam mu łupnia. Mężczyzny nie uderzysz, kobieta się nie uspokoi.
— Ach? Dasz radę go pobić?
Li Shujin nie rozumiała, czy kobieta może pokonać mężczyznę w walce.
— Dlaczego nie? Nasze silne kobiety nie kłócą się z małymi mężczyznami, ale nie możemy pozwolić tym małym mężczyznom wchodzić nam na głowy. Dziś zamierzam go złapać na gorącym uczynku, a potem dać łupnia temu małemu drańowi i się rozwieść.
— W naszym świecie, jeśli się rozwiedziesz, trudno będzie ci ponownie wyjść za mąż, a ja po prostu zmienię go na młodszego.
Dlaczego wszystkie słowa brzmiały znajomo, a jednocześnie obco?
Zhi Caixuan spojrzała na ich niezrozumienie i parsknęła śmiechem: — W naszym świecie władza należy do kobiet, a mężczyźni zajmują się domem, nawet rodzenie dzieci jest sprawą mężczyzn.
— Co?
Obie wykrzyknęły jednocześnie, nigdy nie słyszały czegoś takiego... to była fantazja!
— Opiszę wam to później, teraz pokażę ci to miejsce.
— Dobrze... Li Shujin odpowiedziała, niepewnie, ale cieszyła się z niej, ponieważ była silna i nie musiała się poddawać.
— Dobrze, wiesz już, co masz sprzątać?
Li Shujin skinęła głową, w jej oczach wciąż widać było ciekawość i szok.
— Jesteście ciekawi mojego domu?
— Bardzo ciekawi.
An Xiayun powiedziała od razu, naprawdę chciała wiedzieć, jak mężczyźni rodzą dzieci? Czy używają do tego...? A co z karmieniem piersią?
— Świat dominacji kobiet, czy wiecie o tym?
An Xiayun trochę wiedziała, słyszała o tym od jakiejś dziewczyny, ale Li Shujin nic nie wiedziała.
— Mój świat to świat dominacji kobiet, kobiety są silne, a mężczyźni słabsi. Mój mąż, być może był kiedyś dobrym żołnierzem, a teraz...
Zhi Caixuan opowiedziała im o swoim świecie, oprócz zamiany ról płci, nic innego nie zostało zamienione.
— Jestem już w wieku matki, ale on nie chce mieć ze mną dzieci, chce mieć z innymi. Po południu wrócę i go załatwię, żeby już nigdy nie mógł być panem.
— Rzeczywiście jesteś młoda, ja już prawie zostanę babcią.
— Ja też już niedługo będę, ale bieda w domu nie pozwala mi jeszcze znaleźć żony dla mojego siostrzeńca, ma prawie dwadzieścia lat.
— Jeszcze młody, tutaj wiele osób w wieku trzydziestu lat wciąż jest niezamężnych i nieżonatych, dwudziestolatek to bardzo młody.
— Co, trzydzieści i jeszcze niezamężne?
Kolejne zdumienie, ale po zdumieniu, mijające dziewczęta i chłopcy spojrzeli na nie.
Czy te trzy pracownice też naciskają na małżeństwo?

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…