Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 1

1292 słów6 minut czytania

Miejsce przechowywania mózgów, autor też swój zgubił~
Swobodna interpretacja~
«Fu Xizhou, to zaszczyt dla ciebie, że będziesz siedział w więzieniu za mnie.»
«Ty, taki gnojek, chcesz, żebym wychowywał twoje dzieci na starość? Śnij dalej.»
«Szybko umieraj, to będę mogła odebrać ubezpieczenie.»
«Puk, puk, puk.»
Ciało zostało zepchnięte ze schodów.
Życie Fu Xizhou zakończyło się w dniu, w którym wyszedł z więzienia w wieku sześćdziesięciu ośmiu lat.
……
【Wykryto gospodarza o 100% zgodności.】
【Czy chcesz go powiązać?】
Fu Xizhou zdziwił się, czy nawet w piekle trzeba wiązać się z systemem?
Czy to już taki zaawansowany poziom?
Czy mógłby wykorzystać ten system, by stać się potężnym duchem i zemścić się na rodzinie Lin?
Małżeństwo Lin w tamtych czasach celowo zamieniło go z Lin Jianye, przez co stracił pracę i został zmuszony do wyjazdu na wieś, przez co naraził swoich bliskich na zemstę, której jeszcze nie dokonał...
Dodatkowo, zastępował Lin Jianye przez trzydzieści osiem lat w więzieniu...
Tak naprawdę umierać z takimi żalą było nie do zniesienia.
«Xizhou, ja też nie chcę zrywać zaręczyn, ale moi rodzice powiedzieli, że wcześniej ustalona umowa o rękę była z dzieckiem z rodziny Lin...»
«Poza tym, nazywasz się Fu, twoi wszyscy krewni to starzy prawicowcy, kto wie, co cię spotka w przyszłości...»
«Uuu, zgodź się, proszę!»
Znajomy głos dotarł do jego uszu, Fu Xizhou gwałtownie otworzył oczy.
Patrząc na płaczącą młodą kobietę przed nim, mocno się uszczypnął w udo.
Ból!
Przez chwilę serce mu zabiło mocniej, po czym gwałtownie odwrócił głowę i spojrzał na kalendarz wiszący na ścianie.
26 września 1976 roku.
Urodził się na nowo!
W dniu jego poprzedniego życia, Su Yún przyszła, by wygłosić długie przemówienie, prosząc go, by zrozumiał jej trudną sytuację i zgodził się na zerwanie zaręczyn.
W tym czasie jego meldunek wciąż był w rodzinie Lin,
ale Lin Jianye publicznie szukał krewnych, gdy rodzina Fu upadła, sąsiedzi wiedzieli, że dzieci zostały zamienione, a on, Fu Xizhou, był dzieckiem starych prawicowców.
W poprzednim życiu, myśląc, że jego status jako potomka może go narazić na zwolnienie z fabryki, a jeśli będzie naciskał na małżeństwo, nie będzie w stanie jej uszczęśliwić, zgodził się z ciężkim sercem na zerwanie zaręczyn.
W dniu zerwania zaręczyn Su Yún natychmiast zaręczyła się z Lin Jianye.
W tym samym czasie, aby zapewnić Su Yún szczęście, za namową małżeństwa Lin, bezwarunkowo przekazał swoją pracę Lin Jianye, a następnie wyjechał na wieś.
Dopiero przed śmiercią dowiedział się,
że Su Yún już od dawna igrała z dwoma, będąc w związku z Lin Jianye!
Zazwyczaj po otrzymaniu pensji, oddawał jej połowę swojej miesięcznej pensji.
A ona, biorąc jego pieniądze, natychmiast szła na zakupy i randki z Lin Jianye.
Oboje śmiali się, ciesząc się i jednocześnie wyśmiewając jego szczerość.
Niesprawiedliwość i zdrada z poprzedniego życia paliły go od środka jak trucizna, oczy Fu Xizhou natychmiast wypełniły się krwią.
Su Yún widząc, jak Fu Xizhou zaczerwienił się, pomyślała, że jest mu żal i w duchu poczuła triumf.
Oczywiście, jej urok jest wielki.
Prawdę mówiąc, Fu Xizhou wyglądał lepiej niż Lin Jianye, ale wcześniej Lin Jianye miał lepsze warunki rodzinne.
Chociaż teraz ich statusy się zamieniły, Fu Xizhou jest synem starego prawicowca.
Dlatego bez wahania odrzuciła Fu Xizhou i wybrała Lin Jianye.
«Xizhou, przepraszam, zapomnijmy o tym, jakbyśmy się nigdy nie znali.»
Powiedziała Su Yún, wycierając łzy, doprowadzając sztukę do perfekcji.
Lin Jianye, widząc, że Fu Xizhou milczy i się nie zgadza, nie mógł się powstrzymać od kpin:
«Fu Xizhou, czy ty w ogóle jesteś mężczyzną? Jaki sens ma tu marudzić i zwlekać?»
«Su Yún nic ci nie zrobiła, jeśli masz kogoś winić, to swoich nieudolnych rodziców!»
Fu Xizhou spojrzał na Lin Jianye z nienawiścią w oczach.
Wtedy małżeństwo Lin, aby zapewnić mu dobre życie, potajemnie zamieniło dzieci w szpitalu.
Przez te dwadzieścia lat rodzina Fu, niczego nieświadoma, dawała mu najlepsze życie, jakie mogła.
Po skorzystaniu z ich dobrodziejstw, miał ich wyzywać, nieznośne to nawet dla wuja.
Fu Xizhou rzucił się do przodu i uderzył Lin Jianye w twarz.
Rozległy się dwa krzyki.
Pierwszy krzyk należał do jego adoptowanej matki, Zhao Chunhuā, która sama zamieniła dzieci!
Widząc, jak jej własny syn został pobity, Zhao Chunhuā czuła ukłucie w sercu, chcąc rzucić się na Fu Xizhou, ale nie mogła teraz zerwać z nim stosunków, więc tylko tonem wyrzutu powiedziała:
«Zhou, Jianye to twój brat, jak mogłeś uderzyć?»
Drugi krzyk wydała Su Yún.
«Xizhou, jeśli masz mnie za złe, że zrywam zaręczyny, to zrywaj, ale jak możesz bić ludzi?!»
Su Yún spojrzała zmartwiona na Lin Jianye, gdyby nie Fu Xizhou, natychmiast by do niego podbiegła, żeby go obejrzeć.
W końcu Lin Jianye i tak nie był przystojny, a jeśli zostanie oszpecony, będzie wyglądał jeszcze gorzej?
Ona, Su Yún, nie mogła poślubić brzydala!
Fu Xizhou zignorował je, wskazując palcem na nos Lin Jianye i krzycząc:
«Lin Jianye, przez te dwadzieścia lat moi rodzice nie skąpili ci jedzenia i picia, opłacali ci szkołę, dawali pieniądze na rozrzutność, jak śmiesz mówić takie rzeczy!»
Lin Jianye splunął na ziemię krwią i rzucił się w stronę Fu Xizhou, by go pobić!
Zhao Chunhuā natychmiast go powstrzymała.
«Jianye, co robisz!»
Lin Jianye rzucił się do przodu jak krótkonogi ropuch, jego ruchy były komiczne.
«Mamo, nie zatrzymuj mnie, dzisiaj nawet gdybym zabił tego nędznika, nikt nic by mi nie powiedział!»
«Po prostu syn starego prawicowca, umrze i słusznie, cała jego rodzina zasługuje na śmierć, starzy prawicowcy powinni umrzeć!»
Słysząc to, Fu Xizhou nie mógł już dłużej powstrzymać swojej furii, podwinął rękawy i chciał ruszyć do przodu.
Su Yún natychmiast rozłożyła ręce i stanęła przed nim.
«Xizhou, jeśli chcesz bić, uderz najpierw mnie.»
«To ja się boję być przez ciebie obciążona i chcę zerwać zaręczyny, to ja jestem winna, jeśli chcesz się uspokoić, zabij mnie.»
Su Yún odważyła się tak postąpić, ponieważ przewidziała, że Fu Xizhou nie ośmieli się jej uderzyć.
Kochał ją przecież na śmierć, jak mógłby ją skrzywdzić?
W tym samym czasie Zhao Chunhuā szepnęła ostrzeżenie do Lin Jianye.
«Chcesz jeszcze swoją pracę?»
Czy to teraz odpowiedni moment, żeby się z nim kłócić?
Lin Jianye otrzeźwiał trochę.
«Pluję, dzisiaj daruję ci to ze względu na Su Yún.»
«Fu Xizhou, czekaj na mnie!»
Fu Xizhou ironicznie uśmiechnął się.
Będzie czekał!
Los dał mu szansę na odrodzenie, jeśli ich nie zrujnuje tak, że nawet rodzice ich nie poznają, to nie będzie się nazywał Fu!
Fu Xizhou spojrzał na Su Yún i zapytał spokojnym głosem:
«Zdecydowałaś?»
«Ja...»
Su Yún nie wiedziała, co się dzieje, chciała powiedzieć "zdecydowałam", ale nagle poczuła, że coś jest nie tak.
Jakby te słowa nie powinny paść.
Zhao Chunhuā, widząc niepewność Su Yún, celowo dolała oliwy do ognia.
«Zhou, zmuszanie się do niczego dobrego nie prowadzi.»
«Su Yún jest dobrą dziewczyną, nie wiemy, co przyniesie jutro, jeśli ty...»
Zhao Chunhuā zawahała się.
«Po prostu się zgódź.»
Fu Xizhou spojrzał zimno na Zhao Chunhuā.
«Pytam Su Yún.»
«Niech ona sama powie.»
Zhao Chunhuā zacisnęła usta, co się dziś stało Fu Xizhou?
Znowu uderzył Jianye, a jego ton jest taki zimny.
Ale myśląc, że to mogło być spowodowane tym, że Su Yún zerwała zaręczyny, Zhao Chunhuā się uspokoiła.
Jak powiedział Jianye, Fu Xizhou kocha Su Yún tak bardzo, że jest gotów oddać jej nawet nerki!
To nawet lepiej, poczekaj, aż będzie prosił o przekazanie pracy, użyje Su Yún jako wymówki...
Po ustaleniu planu, Zhao Chunhuā spojrzała na Su Yún.
«Su Yún, Zhou nie będzie miał ci tego za złe.»
«Po prostu powiedz.»
Su Yún, czując na sobie wzrok wszystkich, odetchnęła głęboko i mocno skinęła głową.
«Zdecydowałam.»
Fu Xizhou się zaśmiał.
Całkowicie inaczej niż poprzednio posępny, w jego oczach była ironia.
«Dobrze.»
«Przez dwa lata zaręczyn, co miesiąc dawałem ci połowę pensji, łącznie pięćset siedemdziesiąt sześć, zwróć mi wszystko.»
«To ty zrywasz zaręczyny i sprawiasz, że tracę twarz, musisz mi zapłacić odszkodowanie, dwieście juanów.»
«Zaokrąglę to za ciebie, w sumie osiemset juanów, oddaj mi to natychmiast, a będziemy rozliczeni.»

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…