Tai Yi i Di Jun ukryli się w szczelinach pustki, zakłócając niebiańskie tajemnice za pomocą Dzwonu Chaosu, obserwując z daleka.
Patrząc na upadek najwyższych istot Trzech Klanów, na koniec epoki, na przerażającą moc Czarodziejskiego Przodka Luohu i doskonałą Formację Miecza Niszczącego Niebiosa, serca braci zapadły się w otchłań, ale ich spojrzenia stały się jeszcze bardziej zdecydowane.
Okrucieństwo Wielkiej Klęski, potęga i bezwzględność ukrytego manipulatora, wryły się w ich Dao jak najgłębsze piętno.
„Chodźmy, starszy bracie”, powiedział Tai Yi niskim, spokojnym głosem. „Nie powinniśmy tu długo zostawać. Luohu już nabrał sił, a Konflikt między Drogą a Demonem wkrótce się rozpocznie. Prymordialny Świat ma się zmienić.”
Di Jun skinął cicho głową, rzucił ostatnie spojrzenie na zakrwawioną Górę Buzhou i arogancki cień demona, po czym wraz z Tai Yi po cichu zniknęli, kierując się w stronę Gwiazdy Słońce.
U podnóża Góry Buzhou znów zapanowała martwa cisza, tylko unoszący się w powietrzu zapach krwi i urazy, oraz wisząca w czterech kierunkach Formacja Miecza Niszczącego Niebiosa, emanująca aurą, która budziła drżenie wszystkich istot, świadczyły o tym, co się tam właśnie wydarzyło.
W tym samym czasie w zachodnim klasztorze Luohu panowało już całkowite zniszczenie.
Cztery miecze: Niszczyciel Nieśmiertelnych, Uwięziennik Nieśmiertelnych, Wymazujący Nieśmiertelnych i Miecz Niszczący Niebiosa unosiły się wysoko, już nie jako widma, lecz jako namacalne, złowrogie skarby.
Ich ostrza brzęczały, zachłannie pochłaniając potężną, złowrogą energię, urazę i przyczynę ze skutkiem, które nieustannie napływały z pola bitwy pod Górą Buzhou.
Była to karma nagromadzona przez Smoki, Feniksy i Qilinów przez niezliczone Ery Yuanhui, rozpaczliwe klątwy miliardów istot u kresu życia, najczystsze źródło zniszczenia wiszące w niebie i ziemi na zakończenie Wielkiej Klęski.
Luohu siedział w centrum formacji, z zamkniętymi oczami. Krążąca wokół niego Mroczna Energia nie była już manifestacją, lecz została maksymalnie skondensowana, niczym czarna dziura pochłaniająca światło i ciepło, sprawiając, że sama przestrzeń wokół niego lekko się zapadała.
Jego umysł był całkowicie połączony z Formacją Miecza Niszczącego Niebiosa i z losem, który przenikał niebo i ziemię.
„Wszystko, co ma początek, musi mieć koniec, niebo i ziemia otwierają się i zamykają.”
„Stworzenie nie jest jedyne, a zniszczenie nie jest wieczne.”
„Moja Droga to zasada skończoności, nieuchronny powrót wszystkich zjawisk do pustki!”
Głęboko w sercu Dao Luohu, jego dawne zrozumienie zniszczenia, zabójstwa i unicestwienia, szybko się rozpadało i przekształcało niczym odłamki.
Nie była to już zwykła chęć niszczenia, lecz zrozumienie i kontrola nad fundamentalnym prawem wszechświata – „końcem”.
Luohu użył siebie jako katalizatora, Formacji Miecza Niszczącego Niebiosa jako tygla, a Wielkiej Klęski Longhan jako paliwa, aby doprowadzić swoje „Demoniczne Dao” do stanu doskonałości i jedności!<br/><br/>Formacja Miecza Niszczącego Niebiosa działała z maksymalną mocą, cztery krwawe słupy światła przenikały niebo i ziemię, malując zachodnie niebo w przejmującym, ciemnoczerwonym kolorze.
Wewnątrz formacji, Ziemia, Woda, Ogień i Wiatr nie były już tylko zakłócone, lecz zostały przymusowo skierowane ku „końcowi” – przestrzeń na mocy ostrzy stawała się nicością, czas zamierał w złowrogiej energii, życie było całkowicie odbierane, pozostawiając jedynie najczystszą, martwą ciszę.
Istota Luohu, w tym ostatecznym zrozumieniu zniszczenia, zaczęła ulegać fundamentalnej przemianie.
Jego demoniczna dusza, jakby uwolniona z więzów ciała, wzniosła się nieograniczenie, dotykając owej nieuchwytnej, władającej wszystkim, a jednocześnie zimnej i bezdusznej esencji Dao!
„Widziałem” niezliczone nici praw tworzących Prymordialny Świat, splatającą się przyczynę i skutek, przepływ losu, a także… niewidzialną rękę ukrytą pod całą tą iluzją, napędzającą powstawanie i zanikanie Wielkich Klęsk – Niebiańską Drogę!
A także, coś bardziej wzniosłego, bliższego istocie rzeczy… Wielkie Dao!
„Rozumiem… Hongjun, ten stary robak chciał być „Niebiańską Drogą”, ujarzmioną i ograniczoną…” Umysł Luohu był w tym momencie niewiarygodnie jasny, z nutą dumy i pogardy. „A ja, Czarodziejski Przodek Luohu, dzisiaj pragnę urzeczywistnić Wielkie Dao Zjednoczonego Dao, które jest ponad twoimi ograniczającymi zasadami!”
„W moim imieniu, Echa Demonicznego Dao, skupcie się!”
Wydał niski, lecz wstrząsający esencję Dao rozkaz!
„BUM!!!”
Cały Prymordialny Świat, wszystkie istoty, niezależnie od miejsca i czasu, poczuły w głębi serca nagłe, grzmiące dudnienie!
Jakby pewna ugruntowana bariera została zerwana, pewna zakazana dziedzina została brutalnie naruszona!
Z niewyobrażalnej wysokości, ujawniło się Dao!
Bez chmur oznaczających pomyślność, bez złotych lotosów w ziemi, jedynie bezkresny, pochłaniający wszelkie światło i nadzieję widmowy obraz „Pustki Końca”, pokrył całe sklepienie Prymordialnego Świata!
Potężne echa Dao, budzące więdnięcie wszystkiego, rozpad praw i drżenie prawdziwych dusz, niczym zimny przypływ, przetoczyły się przez każdy zakątek Prymordialnego Świata.
Tai Yi i Di Jun, znajdujący się głęboko na Gwieździe Słońce, również zostali wstrząśnięci tym potężnym echem Dao. Nawet Tai Yi, doświadczając tego po raz drugi, poczuł dreszcz.
To była wysokość, której nie osiągnął w poprzednim życiu.
Tam, gdzie przechodziło echo Dao, roślinność natychmiast żółkła, a potem zamieniała się w pył, rzeki zatrzymywały swój bieg, a potem wysychały, góry bezszelestnie pękały… To nie było fizyczne zniszczenie, lecz odzwierciedlenie idei „końca” na poziomie zasad!
Mieszany Pierwotny Wielki Złoty Nieśmiertelny!
Nie święty Niebiańskiej Drogi, lecz zatwierdzenie przez Wielkie Dao!
Prawdziwe wyzwolenie!
Od teraz, moje Dao jest prawdą, moja wola jest prawem!
Nieograniczeni już więzami tego Prymordialnego Świata, nieuwikłani w karmiczne długi, poza planszą, wolni i szczęśliwi!
Luohu powoli otworzył swoje, wypełnione Mroczną Energią, czarne jak smoła oczy.
Jego spojrzenie natychmiast przemieniło się w dwie głębokie, nieprzeniknione pustki. Falowanie jego źrenic, jakby odbijało koniec wszystkiego.
Otaczająca go aura była ulotna i ogromna, zupełnie niepasująca do całego Prymordialnego Świata, jakby w każdej chwili mógł opuścić tę przestrzeń, lub jednym pomyśleniem sprowadzić to miejsce do zagłady.
Udało mu się. Przed Hongjunem, przed wszystkimi demonami chaosu w tym samym okresie, w najbrutalniejszy i najbardziej nieakceptowalny sposób, siłą zdobył owoc Dao!
Formacja Miecza Niszczącego Niebiosa również, w chwili jego osiągnięcia stanu pierwotnego, wydała dźwięk niewyobrażalnej radości, ale jednocześnie przerażającej dla wszystkich istot, cztery złowrogie miecze zostały całkowicie połączone z jego umysłem, stanowiąc przedłużenie jego ramienia, a ich moc wzrosła ponad dziesięciokrotnie!
Jednak, gdy Luohu dopiero co osiągnął pierwotny stan, doświadczając bezprecedensowej potęgi i wyzwolenia, gdy owoc Dao i Wielkie Dao stapiały się najgłębiej, a percepcja zewnętrznego świata była zminimalizowana –
„Luohu! Twoje czyny przeciw ludzkości, zdobycie Dao przez cierpienie wszechistnienia, to czyn nie do przyjęcia przez niebo i ziemię!”
Czysty i zimny głos Hongjuna, niczym wcześniej ustawiony dzwonek alarmowy, nagle rozbrzmiał, przerywając krótką ciszę po osiągnięciu Dao!
Przestrzeń rozdarła się, a cztery postaci emanujące ogromną aurą, które już od dawna były w gotowości, niosąc falę zabójczej energii, otoczyły Luohu i Formację Miecza Niszczącego Niebiosa!
Konflikt między Drogą a Demonem, w tym „najbardziej wrażliwym” momencie tego nowo powstałego Mieszanego Pierwotnego Wielkiego Złotnego Nieśmiertelnego, rozpoczął się!
Obserwowana przez Luohu pustka w jego oczach ustąpiła miejsca irytacji wywołanej zakłóceniem, rozejrzał się po czterech starożytnych przodkach, po czym na jego ustach pojawił się okrutny, zimny uśmiech.
„Hongjun… Yang Mei… Yin Yang… Qian Kun… banda tchórzy, którzy chowają się po kątach i tylko czyhają na okazję!”
„Niech będzie, dzisiaj wasza krew… posłuży mi do uczczenia zdobycia owocu Dao Mieszanego Pierwotnego Wielkiego Złotnego Nieśmiertelnego!”
Pierwotna moc demona, zmieszana z nieskończoną zabójczą energią Formacji Miecza Niszczącego Niebiosa, wzbiła się w niebo, gwałtownie zderzając się z potężnymi aurami czterech starożytnych przodków Szlachetnej Szkoły!
Zachodnia kraina, w obliczu tego bezprecedensowego konfliktu, wydała zduszony jęk, jakby prawdziwy koniec świata nadchodził.