Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 1

1091 słów5 minut czytania

Liu Tianhao obudził się i odkrył, że się przeteleportował!
Fragmenty chaotycznych wspomnień wdzierały się do jego umysłu niczym spękany lodowiec, zderzając się i stapiając z szaleńczym impetem – potężny gigant biznesowy, który rządził światem, bogactwo zdolne wykupić całe państwo, te zjawiskowe piękności, które tuliły się do jego boku… a potem ten dziwny wypadek samochodowy, oślepiający płomień buchnął w niebo…
Następnie napłynął inny, zupełnie odmienny zestaw wspomnień, należący do pewnego chłopca – blade, pełne ucisku, potu i łez.
Liu Tianhao, osiemnaście lat, z Binzhou w prowincji Liaoning w Chinach, rodzice poświęcili wszystkie oszczędności, by wysłać go do Korei Południowej za „marzeniem o byciu gwiazdą”, obecnie jest najbardziej niepozornym i najmniej mającym nadziei spośród setek stażystów pod skrzydłami SM Entertainment.
Ostry zapach taniego środka dezynfekującego zmieszany z potem i stęchlizną brutalnie wypełnił jego nozdrza, Liu Tianhao czuł, jakby głowa pęka mu od uderzenia tępym narzędziem.
W zasięgu jego wzroku znajdował się niski, popękany i łuszczący się sufit, a nad nim migotała słaba, żółta żarówka, rzucając ponury blask.
Pod Liu Tianhao znajdowała się niewygodna, twarda podłoga, a cienki materac w żaden sposób nie izolował od jej chłodu i twardości.
Powietrze wypełniał nieopisywalny, kwaśny zapach, pochodzący ze stosu niewypranych jeszcze ubrań treningowych w kącie, a także ze zbyt gęstej, młodej, lecz zmęczonej atmosfery oddechów w tej niewielkiej przestrzeni.
To nie było jego mieszkanie na ostatnim piętrze w Hannan-dong w Seulu, z widokiem na całą okolicę Gangbuk, a tym bardziej nie rok 2025.
„Ugh…” Jego gardło było tak suche, że nie mógł wydać z siebie pełnego dźwięku, a każdy mięsień bolał go przeszywającym bólem, szczególnie uda i brzuch, jakby właśnie został wielokrotnie przejechany przez ciężarówkę.
— Tianhao? Braciszku Tianhao? Obudziłeś się? — przy jego boku rozległ się lekko zachrypnięty i zatroskany, młody głos.
Liu Tianhao gwałtownie odwrócił głowę, widząc pulchnego chłopca z okrągłą twarzą i czarnymi okularami, który pochylał się nad nim z wyrazem zmartwienia na twarzy.
To był Kim Ho-woo, jego jedyny przyjaciel w tym akademiku dla stażystów, pochodzący z Pusan, również walczący na skraju eliminacji.
— Ho-woo… — Liu Tianhao odruchowo wymówił jego imię, jego głos był przerażająco zachrypnięty.
Usilnie próbował usiąść, podpierał się ciałem, które wydawało się rozpadać, każdy jego mięsieň krzyczał protestując.
— Leż spokojnie, nie ruszaj się! — Kim Ho-woo szybko go przytrzymał, podając mu butelkę plastiku z wodą i małe, przezroczyste plastikowe pudełko z lunchem, w którym znajdowały się mdłe kimchi, kilka cienkich plasterków szynki i grudka białego ryżu, wyglądającego na twardy jak kamień.
— Zemdlałeś dzisiaj na treningu, nauczyciel tańca kazał ci wrócić i odpocząć. Proszę, zjadł ci coś, co dla ciebie przyniosłem.
Liu Tianhao nie wziął wody, tylko wpatrywał się w pudełko taniego lunchu, a następnie powoli przesunął wzrokiem po tym niedostatecznym, dziesięciometrowym pokoju, który był wypełniony sześcioma łóżkami piętrowymi, stosami gratów i duszącym, zanieczyszczonym powietrzem.
Na ścianach wisiały pożółkłe, stare plakaty jego kolegów z wytwórni, którzy już zadebiutowali i błyszczeli na scenie. Uśmiechnięci ludzie na plakatach tworzyli brutalny kontrast z atmosferą rozpaczy panującą w tym akademiku.
To był rok 2009. To był punkt, od którego zaczynał od nowa?
Stażysta z dolnych warstw społecznych, dla którego nawet zaspokojenie podstawowych potrzeb było problemem, a marzenia miażdżone przez rzeczywistość… osiemnastoletni stażysta?
Ogromne poczucie absurdu i potworny gniew kłębiły się w jego piersi, prawie rozrywając go na strzępy.
On, który niegdyś stał na szczycie bogactwa i władzy tego świata, potrafiący władać mocą, która zmieniała świat, teraz kurczył się jak szczur w kanałach, w tym brudnym i podupadłym zakątku, walcząc o pudełko jedzenia równe psiej karmie i nikłe szanse na debiut?
— Braciszku, nic ci nie jest? Wyglądasz okropnie. — Kim Ho-woo cofnął się lekko, przestraszony nagłym przypływem przerażającej złości w oczach Liu Tianhao, wyszeptał cicho: — W przyszłym tygodniu… w przyszłym tygodniu jest cotygodniowy egzamin. Mówią, że tym razem… tym razem co najmniej połowa z naszej klasy C zostanie wyeliminowana. Dyrektor Lee powiedział, że ci, którzy będą na samym końcu przez trzy kolejne miesiące, zostaną… zostaną rozwiązani i odesłani.
Odesłani?
Te dwa słowa uderzyły Liu Tianhao w uszy niczym lodowe szpikulce.
Zostanie wyrzucony jak śmieć, zawinięty z powrotem do kraju? Stanie przed rozczarowanymi i zmęczonymi twarzami rodziców i śmiechem otoczenia?
Nie! Absolutnie nie!
W poprzednim życiu potrafił wznieść się z nicości na szczyt. W tym życiu, nawet jeśli znajdował się w otchłani, musiał się wspiąć!
Zmiażdży wszystkich, którzy go podeptali i lekceważyli!
Ta przeklęta Korea Południowa, ta wypaczona fabryka gwiazd, ta chciwa oligarchiczna hierarchia… wrócił!
Tym razem podbije wszystko w zupełnie inny sposób!
W momencie, gdy jego gniew płonął, prawie wypalając mu rozum –
【Ding——!】
Czysty, mechaniczny elektroniczny dźwięk, który nie był halucynacją, zabrzmiał w najgłębszych zakamarkach jego mózgu bez ostrzeżenia.
【Wykryto silne niezadowolenie i ambicję gospodarza, jego parametry życiowe stabilizują się, długość fali duszy dopasowana pomyślnie…】
【Super Godly Tycoon System aktywuje się… łączy się…】
【Połączenie zakończone! Witaj w nowym świecie, gospodarzu Liu Tianhao!】
Liu Tianhao nagle zesztywniał, jego źrenice drgnęły.
Przed jego oczami powoli rozwinął się półprzezroczysty, wirtualny ekran o lekko niebieskawej, technologicznej poświacie, widzialny tylko dla niego.
W środku ekranu minimalistyczny, lecz pełen futurystycznego klimatu pasek postępu szybko się wypełniał.
【Inicjalizacja systemu zakończona!】
【Pakiet startowy został wysłany, proszę gospodarza o jego odebranie!】
【Otwarcie pakietu startowego zakończone! Gratulacje dla gospodarza za otrzymanie:
1. Fundusz startowy: 1 miliard wonów koreańskich (legalnie zasilono na nowo utworzone anonimowe konto gospodarza w Korea National Bank)
2. Umiejętności: biegłość językowa (koreański, angielski) osiągnięta
3. Mikstura wzmacniająca odporność (podstawowa) x1】 (po wypiciu nieznacznie poprawia kondycję fizyczną, łagodzi zmęczenie mięśni, zwiększa wytrzymałość)
【Misja startowa ogłoszona: Odwrócić opinię publiczną】
【Wymagania misji: Uzyskać ocenę A lub wyższą od mentora podczas nadchodzącego cotygodniowego egzaminu.
Nagroda za misję: Jedna losowa nagroda w postaci umiejętności lub przedmiotu.
Kim Ho-woo widząc, że Liu Tianhao nagle zdrętwiał, wpatrywał się prosto w powietrze przed sobą, jego twarz wyrażała zmienne emocje, które tylko pogłębiały jego troskę: — Braciszku Tianhao? Ty… nic ci nie jest? Czyś na ciebie zły? Mam poszukać woźnego?
Liu Tianhao powoli odwrócił się do Kim Ho-woo.
W tej chwili desperacja, gniew i agresja w jego oczach odpłynęły jak fala, zastąpione przez głębię i spokój, które sprawiły, że Kim Ho-woo poczuł się obco, a nawet odrobinę zaniepokojony, pod tym spokojem krył się wulkan gotowy do wybuchu.
Kąciki ust Liu Tianhao powoli wygięły się w ledwo zauważalny łuk, który był pełen absolutnej pewności siebie i kontroli.
— Ho-woo — jego głos wciąż był zachrypnięty, ale zyskał dziwną, uspokajającą siłę — Nic mi nie jest.
Liu Tianhao wyciągnął rękę, już nie drżała bezwładnie, ale stabilnie chwyciła pudełko taniego lunchu i wodę mineralną.
— Dziękuję za jedzenie. — zawahał się, a następnie znów spojrzał na wirtualny ekran, mówiąc słowo po słowie, wyraźnie:
„Od dzisiaj wszystko się zmieni.”

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…