Idąc drogą do wioski, naturalnie można spotkać ludzi.
- Ajajaj! Moja matko! – zawołała starsza pani, przestraszona przez Cheng Chunye. – Dziewczynko Chun Ya, dlaczego niesiesz tyle drewna, czy nie boisz się, że cię ono przygniecie.
- Nie przygniecie, pani, jestem bardzo silna. To drewno nic dla mnie nie znaczy – powiedziała Cheng Chunye z uśmiechem i poszła dalej.