— Tato, mamo. Przestańcie się martwić moimi sprawami. Wczoraj ktoś mnie popchnął do wody, a nad rzeką byliśmy tylko ja i Lin Zhiqing. Poza tym ja umiem pływać, dlaczego Lin Zhiqing miałby skakać do wody, żeby mnie ratować?
Każde słowo wypowiedziane przez Qiao Qing odbijało się jak mały młotek od serc rodziny Qiao.
Wyraz twarzy Qiao Daniana gwałtownie się zmienił: — Co ty mówisz? Nie skoczyłaś sama? Popchnął cię ktoś?! Byliście wtedy tylko ty i Lin Zhiqing?!
— To stuprocentowa prawda, tato — spokojnie sprostała spojrzeniu ojca Qiao Qing. — Chociaż... kiedyś miałam do niego dobre uczucie, ale nigdy nie zrobiłabym czegoś tak głupiego jak skok do rzeki w celu wymuszenia małżeństwa, rujnując siebie i obciążając rodzinę. Czułam, jak ktoś mocno pcha mnie od tyłu, z wielką siłą.
Matka Qiao najpierw zamarła, a potem gniew uderzył jej do głowy, sprawiając, że cała się trzęsła: — Przeklęty Lin Ziyue! Zawsze wydawał się taki wyniosły, obojętny wobec ciebie, a za twoimi plecami potrafi zrobić coś gorszego niż zwierzę! On chce cię zamordować! I jeszcze chce się dopiąć do naszej rodziny!
— Siostro, czy to prawda?! — Wielki brat Qiao Weimin zerwał się gwałtownie, zaciskając pięści z chrzęstem, a żyły na jego czole nabiegły krwią. Zawsze najbardziej kochał tę siostrę, a na te słowa jego oczy zaszkliły się.
— To prawda, bracie — potwierdziła Qiao Qing tonem pewnym siebie. — Nawet jeśli jestem głupia, wiem, jak ważna jest reputacja dla młodej kobiety. Co więcej, ja umiem pływać, a gdyby nie to, że nagle skoczył, żeby mnie 'uratować', rozsławiając sprawę, nic by się tak nie potoczyło.
Jeśli chodzi o te absurdalne rzeczy, które zrobiła poprzednia właścicielka, to nie miały one z nią nic wspólnego, i nie zamierzała za nie brać odpowiedzialności.
— Skurwysyn! Zaraz go załatwię! — Trzeci brat, Qiao Weiguo, miał gorącą krew. Gdy tylko to usłyszał, ryknął i chwycił za drąg z rogu ściany, gotów wybiec na zewnątrz.
【Gospodarz! Szybko go zatrzymaj! To jest główny bohater! Zranienie go zrujnuje fabułę! Co zrobisz z zadaniem!】 Krzyk systemu rozpaczliwie rozbrzmiał w umyśle Qiao Qing, niosąc ze sobą niespotykany panikę.
Qiao Qing prychnęła w duchu, nie tylko nie zatrzymała, ale wręcz uchyliła się, robiąc mu przejście, a jednocześnie w głowie bezceremonialnie odpowiedziała:
— Zrujnuje? Bardzo chętnie! Nie przyszłam tu dobrowolnie, i nadal chcesz, żebym była podnóżkiem i pionkiem? Śnij dalej!
Chciałam zapytać, czy system nazywa głównego bohatera kimś takim jak Lin Ziyue, kto planuje morderstwo dla zysku, zabija żonę i dzieci, knuje przeciwko teściom, jest gorszy od bydła i psów? I jeszcze torujecie mu drogę? Czy kryteria wyboru głównego bohatera są tak niegodziwe, że aż się z niego kopci?!
Qiao Qing była kiedyś młodą i obiecującą bizneswomen, wartą setki miliardów, a po przebudzeniu została związana z tym przeklętym systemem. Teraz nie miała gdzie wyładować swojej złości!
【Gospodarz! Nie możesz tak mówić! Główny bohater w przyszłości będzie miał ogromny wkład w ten mały świat, jego sukces jest nieunikniony, a pewne drobnostki...】 System próbował się bronić, jego głos był nieco słaby.
— Zamknij się! — ostro przerwała mu Qiao Qing. — 'Drobnostki'? Dobrze powiedziane 'drobnostki'! Czyja droga do sukcesu jest utorowana krwią i kośćmi mojej rodziny? Taki 'ogromny wkład', ja, Qiao Qing, nie będę się tym zajmować! Kto chce, niech pomaga! Jeszcze jedno słowo, uwierzysz, że teraz wyjdę i pomogę jego drugiemu bratu go bić?
Qiao Qing traktuje teraz całą rodzinę Qiao jako swoją własną.
System został przestraszony jej stanowczością i chłodem w jej słowach, natychmiast się uciszył. Instynktownie czuł, że ta gospodarz całkowicie różni się od tych poprzednich, uległych i prowadzonych przez zadania. Ona naprawdę mogła zrobić wszystko.
【Więc, kto dokończy później to, co zrobi główny bohater...】 System mruknął cicho, w jego przepływie danych widać było pewien niepokój i zagubienie.
Zadania, z którymi był związany, zawsze polegały na pomocy głównemu bohaterowi, a teraz gospodarz nie tylko wywraca stół, ale chce go spalić. To całkowicie przekraczało jego logikę działania.
Qiao Qing bezceremonialnie przewróciła oczami w swoim umyśle: — Rób wkład w ten mały świat, tak? Dobrze, podejmuję się tego. Ktoś to zrobi, dlaczego nie ja? Czy ja, Qiao Qing, nie potrafię tego zrobić? Ponadto —
Zatrzymała się: — Będę robić to tylko lepiej. Tobie, przeklęty systemie, spójrz dalej, nie wpatruj się tak mocno w ten wypaczony 'scenariusz'.
【Ale… ale zasady…】 System chciał się jeszcze opierać.
— Zasady są po to, żeby je łamać, inaczej po co nam szybcy podróżnicy? Żeby zwiedzać? — Qiao Qing odpowiedziała mu jednym zdaniem. — Dobra, przestań bredzić.
Przez chwilę skoncentrowała się, tymczasowo blokując natrętny system i skupiła uwagę na rzeczywistości.
— Bracie, trzeci bracie, idziemy. Nie możemy pozwolić temu przeklętemu Lin Ziyue dalej niszczyć mojej reputacji!
Qiao Qing chwyciła jedną ręką za statecznego wielkiego brata Qiao Weimina, a drugą za porywczego trzeciego brata Qiao Weiguo, i pędem ruszyły w kierunku Punktu świadomych młodzieńców.
W tym czasie, w Punkcie świadomych młodzieńców, Lin Ziyue leżał beztrosko na łóżku, z rękami podłożonymi pod głowę, marząc o pięknej przyszłości.
Ta głupia kobieta, Qiao Qing, wreszcie ma pretekst, żeby się do mnie przyczepić. Prawdopodobnie już cieszy się tak bardzo, że nie wie, co to wschód, a co zachód.
Mając wsparcie teścia, kapitana, z łatwością zdobędzie miejsce w szkole robotników, chłopów i żołnierzy... W końcu opuści tę biedną prowincję, a co do tej głupiej Qiao Qing, jak tylko nadarzy się okazja, po prostu ją odrzuci...