Qiao Weimin skinął głową ze zdecydowaniem, jego oczy wyrażały determinację.
Qiao Dajun klepnął się po udzie. „Słyszałem o tej dziewczynie. Poza skromnym pochodzeniem, jej charakter jest nienaganny. Pasuje na naszą starszą synową z rodu Qiao. Jutro poproszę swatkę, żeby się oświadczyła!”
„Tato, czy to prawda?” Qiao Weimin ledwo uwierzył własnym uszom.