Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 9

1424 słów7 minut czytania

— Panno Gu, pani wcześniej tutaj nie uregulowała rachunków.
Shen Yun Chu, ledwo przekroczywszy próg Zhenpin Pavilion, zobaczyła Gu Zhi Lan próbującą coś zabrać, czemu sprzeciwiał się sprzedawca. Shen Yun Chu zaklął pod nosem „przeklęty cholerny los” i chciała odejść, ale została złapana za ramię.
— Moja bratowa przyszła zapłacić. Szybko to dla mnie zapakuj – powiedziała Gu Zhi Lan wyniosłym tonem. Shen Yun Chu westchnęła, odepchnęła jej rękę i powoli odparła: — Hej, szukaj swojej nowej bratowej, ja nią nie jestem.
— Bratowo, o czym mówisz? Nawet jeśli jesteś zła, minęło już tyle czasu, powinnaś ochłonąć. Nie wróciłaś do domu od kilku dni, nawet za tobą tęskniłam. Ponadto w rezydencji czeka na ciebie mnóstwo spraw do załatwienia – powiedziała Gu Zhi Lan z promiennym uśmiechem. Ktoś, kto by jej nie znał, naprawdę uwierzyłby, że ich relacja jako bratowych jest bardzo dobra.
Shen Yun Chu powiedziała obojętnie: — Sprawami Rezydencji Markiza zajmuje się twoja nowa bratowa. Co mnie to obchodzi.
Uśmiech zniknął z twarzy Gu Zhi Lan. — Bratowo, jeśli będziesz tak postępować, obrażę się. – zawahała się. – Mówiłam to tylko żartem, nie bierz tego do serca. Poza tym, czy nie jest dobrze mieć kogoś więcej, kto ci pomaga? Nie myśl tyle o tym.
Shen Yun Chu nie chciała wdawać się w dyskusję z taką osobą i chciała odejść, ale została pociągnięta za rękę. — Bratowo, skoro już tu jesteś, zapłać najpierw za mnie, żeby nie patrzyli na nas z góry jak na psy i nie myśleli, że nas na to nie stać.
— Bratowo, to moja dobra przyjaciółka, siostra Uanhe. Oglądamy ozdoby do włosów. Bratowo, zapłać za nas razem – powiedziała Gu Zhi Lan z uśmiechem, jakby nie słyszała tego, co wcześniej powiedziała Shen Yun Chu.
Song Uanhe nie miała zamiaru korzystać z tej okazji i odmówiła. Była w stanie kupić te rzeczy, a ponadto był to jej pierwszy raz, kiedy zobaczyła bratową Gu. Niezależnie od tego, czy to ona to zaproponowała, źle byłoby prosić kogoś o taki wydatek.
Co więcej, z jej słów wynikało, że bratowa Gu nie darzyła Gu Zhi Lan wielką sympatią.
Shen Yun Chu odsunęła się od Gu Zhi Lan na trzy kroki i powiedziała surowo: — Gu Zhi Lan, kup sobie to, co chcesz kupić. Nie musisz mi o tym mówić. A jeśli chcesz, żebym ja zapłaciła, to sobie pomarz. Jeśli cię na to nie stać, wracaj i nie udawaj bogaczki.
Następnie zwróciła się do sprzedawcy: — Od teraz wszystko, co kupuje klan Gu, nie ma ze mną nic wspólnego. Jeśli chcecie pieniędzy, szukajcie ich u nich. – Od kiedy pierwotna właścicielka wyszła za mąż za klan Gu, tylko ona płaciła za nich. Być może dlatego, że czuła, że ktoś inny jest w stanie zapłacić za jej zachowanie, potem stawała się coraz bardziej bezwzględna i wcale się nie powściągała. Teraz niech ten, kto chce być tym głupcem, nim będzie.
Gu Zhi Lan w poprzednim życiu wyszła za mąż za rodzinę Song i została bratową Song Uanhe. Teraz chce poznać jej brata przez Song Uanhe, ale chce wykorzystać ją, aby zadowolić przyszłą bratową. To się nie uda.
W poprzednim życiu klan Gu wykorzystał rodzinę pierwotnej właścicielki, by szybko wspiąć się na wyżyny. Teraz, bez rodziny Shen, zobaczy, jak Gu Zhi Lan poślubi rodzinę Song.
— Shen Yun Chu, nie przesadzaj. Co się stanie, jeśli kupisz mi kilka rzeczy? – Gu Zhi Lan, która zawsze mówiła, co myśli, pod wpływem słów Shen Yun Chu podświadomie zdradziła swoje lekceważenie wobec niej.
Song Uanhe zmarszczyła brwi. Myślała, że ma dobre relacje z bratową Gu, ale teraz wyglądało na to, że tak nie jest.
Shen Yun Chu nie chciała z nią dłużej rozmawiać i po prostu odeszła. Bała się, że ogłupieje, rozmawiając z takimi ludźmi.
— Mam jeszcze coś do załatwienia, muszę wracać – powiedziała Song Uanhe, również się żegnając. Wcześniej uważała Gu Zhi Lan za niezłą osobę i wiedziała, że Gu Zhi Lan miała zamiar zostać jej bratową. Zastanawiała się, czy najpierw nawiązać z nią kontakt. Ale dzisiejszy widok pokazał, że tę sprawę należy jeszcze dobrze przemyśleć.
— Siostro Uanhe, chodźmy jeszcze trochę poszukać.
Song Uanhe zignorowała prośby Gu Zhi Lan, wymówiła się pilną sprawą rodzinną i wyszła.
— Panno Gu, co teraz? – sprzedawca spojrzał na nią niepewnie. Gu Zhi Lan ze złością zdjęła z głowy spinkę. — Na razie nie chcę – powiedziała, rzuciła ją na ladę i wyszła zdenerwowana.
Sprzedawca ostrożnie podniósł spinkę. Widząc, że nie jest uszkodzona, odetchnął z ulgą. Gdyby była zepsuta, z pewnością obciążyłaby ją kosztami.
— Co się stało? Czyż nie poszłaś kupić biżuterii? – zapytała zdziwiona Matriarch Gu, widząc Gu Zhi Lan wracającą w gniewie. Kiedy ta dziewczyna wychodziła do Zhenpin Pavilion, zawsze wracała z uśmiechem. Co się stało dzisiaj?
Czyżby młoda pani z rodziny Song ją zdenerwowała?
— To wszystko przez Shen Yun Chu, która sprawiła, że straciłam twarz w obecności siostry Song. – Gu Zhi Lan powiedziała z goryczą, pełna nienawiści do Shen Yun Chu. — Matko, ona powiedziała, że od teraz sprawy Rezydencji Markiza nie mają z nią nic wspólnego. Powiedz, czy to nie jest bunt? Czy ona nadal szanuje ciebie i mojego brata? Czy nadal chce być Markizą?
Zawahała się. — Powinnaś pozwolić bratu ją odprawić. Po co ma zajmować to miejsce? Brat zamierza poślubić nową bratową, więc ona już nie jest potrzebna.
— Nie mów głupot – przerwała jej Matriarch Gu, ale takie zachowanie Shen Yun Chu również ją zirytowało. — Przywołaj ją do mnie. Niech nie myśli, że może zrobić, co chce, tylko dlatego, że Yan wrócił.
— Matko, ona jeszcze nie wróciła – powiedziała Gu Zhi Lan ze złością. — Matko, musisz ją ukarać. Jeśli tym razem nie przyniesie mi najnowszej biżuterii z Zhenpin Pavilion jako przeprosin, nie wybaczę jej.
Matriarch Gu natychmiast wpadła w szał. — Ona kompletnie oszalała! Nie wróciła przez tyle dni. Czy nadal mnie, jej teściową, szanuje? Który mężczyzna nie ma trzech żon i czterech konkubin? Pozycja Markizy nadal jest jej, o co ona się kłóci?
Wkrótce w Rezydencji Markiza będą dobre wieści. Dlaczego ona, jako Matriarch, nie jest obecna? Czyżby czekała, aż ktoś ją osobiście poprosi?
— Nawet nie pojawiła się, gdy Yu'er zmarł. Rzeczywiście, nie jest jej biologicznym dzieckiem i nie obchodzi jej to – powiedziała Matriarch Gu z oburzeniem. Gu Zhi Lan również się zgodziła: — Tak. Nowa bratowa wygląda na zasmuconą. Osoba, która by tego nie wiedziała, pomyślałaby, że to syn nowej bratowej. Rzeczywiście, nie można ich porównywać. Kto jest dobrym, a kto złym, jest oczywiste.
Matriarch Gu zatrzymała wzrok, otworzyła usta, ale ostatecznie nic nie powiedziała.
— Matko, szybko sprowadź Shen Yun Chu z powrotem. Ja też chcę wyjść za mąż za rodzinę Song. Gdyby siostra Song miała przez to złe zdanie o mnie, naprawdę bym jej nienawidziła.
— Matko. – Gu Yan wszedł z Xu Qiu Yun. — Dobrze, że Zhi Lan też tu jest. Niech pomoże przy organizacji ślubu mojego i Uanhe.
— Bracie, jak ja miałabym się na tym znać? – Gu Zhi Lan uwierzyła, że to niemożliwe.
— Po prostu trzymaj się obok Shen Yun Chu i ucz się od niej – powiedział Gu Yan, jak gdyby nigdy nic.
Na wspomnienie tego Gu Zhi Lan znów się zdenerwowała. — Bracie, Shen Yun Chu jeszcze nie wróciła, a dzisiaj sprawiła, że straciłam twarz.
— Ona jeszcze nie wróciła? – Gu Yan zmarszczył brwi. — Czyżby chciała, żebym po nią poszedł?
— Gu Lang, siostra może po prostu nie być w stanie tego zaakceptować. Może odpuśćmy? Chcę tylko towarzyszyć ci u twojego boku, nawet jeśli będę służyć jako niewolnica – powiedziała Xu Qiu Yun żałośnie.
— Bzdury. Nasze małżeństwo zostało nam nadane przez Imperatora i nie pozwoli jej na odmowę. – Gu Yan oświadczył stanowczo. — Skoro nie chce wracać, niech zapomni o pozycji Markizy w przyszłości.
Błysk radości pojawił się w oczach Xu Qiu Yun. Nawet jeśli małżeństwo zostało im nadane przez Imperatora, teraz nie mogła objąć pozycji Markizy i musiałaby być niższa od Shen Yun Chu. Teraz, gdy Gu Lang tak powiedział, prawdopodobnie miał jej dość.
— Jeśli nie chce wracać, to niech wraca. Zhi Lan, idź otwórz skarbiec i przygotuj rzeczy na ślub.
Gu Zhi Lan była trochę oszołomiona. Czy ich rodzina miała jeszcze skarbiec? Nagle jej oczy rozjarzyły się. — Bracie, czy masz na myśli...?
— Tak, idź. Od teraz to wszystko będzie nasze.
— Tak, na pewno zorganizuję dla ciebie i bratowej wspaniały ślub. – Gu Zhi Lan ucieszyła się ogromnie. Od dawna miała oko na rzeczy Shen Yun Chu. Teraz, gdy jej brat jej na to pozwolił, było to naprawdę wspaniałe.
Szukamy nowych książek, kolekcji i głosów za wsparcie!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…