Głos rozległ się bezpośrednio w uszach Lu Juna.
Chwilę później postać zmaterializowała się przed nim.
Potężna aura przetoczyła się przez wszystko.
Przybyłym był Taiyi!
Był wściekły.
Gdy właśnie uczestniczyli w spotkaniu w Pałacu Demonów, nagle poczuli upadek Złotego Kruka.
Taiyi, czując tę wielką zmianę, natychmiast ruszył z Dzwonem Chaosu.
Niezależnie od sytuacji czy konsekwencji, tylko krew plemienia czarowników mogła ugasić płonący gniew w jego sercu!
Starszy brat, Di Jun, już nadciągał z tyłu.
Podłe plemię czarowników, szukacie śmierci!
Muszę najpierw obronić ciało mojego siostrzeńca, nie mogę pozwolić plemieniu czarowników na przejęcie go.
— Siostrzeńcy, dobrze, że umarliście… co?!
Słowa Taiyi nagle uwięzły mu w gardle.
Siostrzeńcy?
Gdzie są ich dziewięciu siostrzeńców?
Wbrew jego przewidywaniom, nie pojawiły się ich połamane pióra, spalone szczątki ani zastygła złota krew demonów.
Prawie!
Nawet ich siostrzeńców nie było!
Było tylko osiem jaj, które wydawały się niezwykle małe w stosunku do ciał Złotych Kruków!
Emitowały zdumiewającą moc i słabą żywotność.
A obok wielkich jaj stała wysoka postać.
Trzymał Da Yi, wielkiego czarownika, który siał postrach, a teraz jego głowa zwisała bezwładnie, nie wiadomo, czy żywy, czy martwy.
Taiyi: „???”
— Kim jesteś?
— Wujku, to ja, Lu Jun.
Kącik ust Lu Juna lekko się uniósł.
Już miał odejść, gdy niespodziewanie zobaczył, że Taiyi przybył pierwszy.
— Lu… Lu Jun?
Oczy Taiyi zadrżały, a jego wzrok wbił się w Lu Juna.
— Jak ty… jak ty się tak zmieniłeś? A te… co to za jaja?
Lu Jun odruchowo schował Łuk Strzelający w Słońce i Strzałę Strzelającą w Słońce: „Wujku Taiyi, długa historia, proszę szybko zabierzcie moich braci i młodszych braci z powrotem na Gwiazdę Słońca, aby się ogrzali.”
Braci i młodszych braci?
Taiyi nagle otrzeźwiał i wskazał na osiem wielkich jaj: „To te dzieciaki Bo Huanga?”
Lu Jun wzruszył ramionami: „Tak, zostały wystrzelone i przeszły Nirwanę.”
— Nirwana? My, Złote Kruki, też możemy przejść Nirwanę?!
Taiyi, który płonął Prawdziwym Ogniem Słońca, nagle się zatrzymał z powodu silnych emocji.
Płomienie migotały nieregularnie, odzwierciedlając jego wzburzone uczucia.
Przecież to boska magiczna umiejętność odrodzenia, z której słynęła rodzina Feniksów w Prahistorii?
Lu Jun po drugiej stronie przelotnie przełknął ślinę: „Fakty są przed tobą!”
Gdybym nie powiedział, że to Nirwana, to co mam ci powiedzieć, że mam system?
Teraz, gdy fakty są przed tobą, niezależnie od tego, czy wierzysz, czy nie, to jest Nirwana!
Taiyi spojrzał na „fakty” przed sobą, a w jego umyśle przetoczyły się gromowe burze.
Feniks odradza się z ognia, dlaczego?
Dzięki naturalnemu powinowactwu z Wielką Drogą Ognia, władaniu Ogniem Nanming Li, spaleniu starego ciała i odrodzeniu nowego!
A nasza rodzina Złotych Kruków?
Narodziliśmy się w jądrze Gwiazdy Słońca, wychowaliśmy się w Prawdziwym Ogniu Słońca!
Ten najczystszy i najbardziej promienny ogień w niezliczonych światach jest źródłem naszego życia i siły!
Jeśli chodzi o kontrolę i zgodność z pierwotnym ogniem, czy Złote Kruki kiedykolwiek były gorsze od Feniksów?
Feniks jest przodkiem latających ptaków, błogosławiony przez niebo i ziemię, chroniony niezliczonymi zasługami za panowanie nad wszystkimi ptakami, co pozwala mu znaleźć ścieżkę do ponownych narodzin w pustce.
A nasza rodzina Złotych Kruków? Brat Di Jun, działając zgodnie z wolą niebios, założył Niebiański Dwór Demonów, panuje nad gwiazdami i konstelacjami, jest wspólnym władcą wszystkich demonów w Prahistorii!
Jako królowie rodu demonów, ponosimy ogromne zasługi demonów za utrzymanie porządku w Prahistorii i regulację yin i yang!
Czy takie zasługi mogą być gorsze od zasług Feniksów za panowanie nad ptakami?
Pierwotne źródło ognia jest wspólne, Wielka Droga jest taka sama; pozycja rodu jest równa, zasługi chronią!
Skoro Feniks może odrodzić się dzięki ogniowi i zasługom, dlaczego my, Złote Kruki, nie możemy?
Huk!!!
Ta myśl była jak olbrzymi kamień wrzucony do jeziora serca, natychmiast wywołując ogromne fale, które rozwiały początkowe poczucie absurdu.
Zostało zastąpione przez wstrząs i uniesienie, jakby chmury się rozstąpiły, odsłaniając słońce!
— Hahaha, rozumiem, rozumiem, my, rodzina Złotych Kruków, naprawdę możemy przejść Nirwanę!
Na twarzy Taiyi pojawiło się niezwykłe podekscytowanie.
Boski Ogień Słońca na jego ciele stał się nawet o trzy punkty jaśniejszy.
Jakby było to przełomem spowodowanym przez jego przebudzone myśli.
Lu Jun: „???”
Zrozumiałeś?
Co zrozumiałeś?
Mówiłem tylko tak sobie!