Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 1

1074 słów5 minut czytania

— Błagam, Buddo Siakjamuni, Wielki Cesarz Nefrytowy, Trzej Czysti Święci, ktokolwiek by to nie był, proszę, spraw, by tym razem mi się udało! — W tej chwili mężczyzna z potarganą fryzurą złożył dłonie i zaczął się modlić.
Przed mężczyzną stała ręcznie złożona lodówka. Chociaż lodówka była złożona z kolorowego papieru, wyglądała niezwykle realistycznie, niczym pomniejszona wersja prawdziwej lodówki.
Mężczyzna, po skończonej modlitwie, otrząsnął potarganą fryzurę i z nabożeństwem spojrzał na stojącą przed nim małą lodówkę, mówiąc: — Wyjdź, moja mała lodóweczko.
Jednocześnie mężczyzna skupił całą swoją uwagę na złożonej z papieru małej lodówce.
W rzeczywistości nie miało znaczenia, czy mężczyzna wygłaszał jakąś mantrę. Aby zmienić małą, złożoną z papieru lodówkę w prawdziwą, działającą lodówkę, wystarczyło aktywować ją za pomocą siły mentalnej.
Mężczyzna jednak uważał, że wypowiedzenie tych słów zwiększy szanse na powodzenie.
Mała lodówka zamigotała kilka razy, a potem zgasła. Po chwili zaczęła się rozpadać w proch, który unosił się w powietrzu.
— Znowu się nie udało. Wu Zhen, Wu Zhen, pewnie jesteś najbardziej nieudanym podróżnikiem w czasie, prawda? — zadrwił z siebie mężczyzna o imieniu Wu Zhen.
Tak, Wu Zhen był kiedyś zwykłym człowiekiem na Ziemi, który delektował się błogosławieństwami życia, nie był ani wybitny, ani nieszczęśliwy. Po prostu zasnął pewnego dnia, a obudził się w tym miejscu zwanym Niebieską Gwiazdą.
Po przybyciu na Niebieską Gwiazdę Wu Zhen ze zdziwieniem odkrył, że stał się niemowlęciem. Gdyby nie pomoc życzliwych ludzi, prawdopodobnie zmarłby z głodu.
Dzięki rozwiniętemu systemowi opieki społecznej Wu Zhen dorósł i stał się dorosłym człowiekiem.
Niebieska Gwiazda pod pewnymi względami była bardzo podobna do Ziemi. Wu Zhen nie czuł się tutaj niekomfortowo, na Niebieskiej Gwieździe brakowało jedynie ziemskich dzieł literackich i filmowych, które zostały zastąpione przez lokalne produkcje. To było jedyne, co dręczyło Wu Zhen — nie rozumiał odniesień czy dowcipów, które opowiadali inni.
Wcześniej Wu Zhen przygotowywał się do tego, by zostać chlubnym kurierem kulturalnym, a nawet potajemnie uczył się teorii muzyki, aby w przyszłości móc przenosić piosenki. Ważne było tylko, aby przestać korzystać z błogosławieństw życia.
Jednak pewnego razu, gdy Wu Zhen grillował pasikoniki w polu, zobaczył człowieka ubranego w stalową zbroję lecącego na niebie.
— Cholera, mam omamy. Czy Iron Man przyleciał na Niebieską Gwiazdę? — Wu Zhen natychmiast zaczął się zastanawiać, czy nie przeniósł się do równoległego wszechświata Marvela.
Jednak później Wu Zhen stopniowo dowiedział się, że nie było to równoległe wszechświat, ale na Niebieskiej Gwieździe istniał tajemniczy zawód Mistrza Papieroplastyki.
Chełmiąca zbroja na niebie nie należała do Iron Mana, lecz do jednej z gałęzi zawodów Mistrza Papieroplastyki, zwanej Wojownikiem Papieroplastyki, który przyzywał zbroję poprzez składanie papieru.
— Składanie papieru w przedmioty? Nadprzyrodzone moce?! — Wu Zhen, czując, że odkrył prawdę o tym świecie, natychmiast porzucił wielkie marzenie o byciu kurierem kulturalnym, a stanie się takim nadprzyrodzonym wojownikiem stało się jego nowym celem.
Dzięki świadomemu zbieraniu informacji Wu Zhen dowiedział się, że Mistrzowie Papieroplastyki w tym świecie rysują pewne formacje. Składając materiały jako ofiarę dla tych formacji, można było uzyskać specjalny rodzaj papieru.
Oprócz kolorowego papieru mozaikowego, były to jednolite papiery w kolorach: czerwonym, pomarańczowym, żółtym, zielonym, cyjanowym, niebieskim, fioletowym, czarnym, srebrnym i złotym, odpowiadające kolejno pierwszym dziewięciu stopniom Mistrza Papieroplastyki.
Nikt nie wiedział, jak pojawił się ten zawód Mistrza Papieroplastyki na tym świecie.
Mówiono, że pierwszy Mistrz Papieroplastyki nie rysował żadnych dedykacyjnych formacji, lecz składał ofiary na ołtarzu.
Istnieją też teorie, że pewne ołtarze wciąż istnieją w niektórych ruinach.
Gdyby powyższe twierdzenia się sprawdziły, być może można by dowieść, że Mistrz Papieroplastyki jest produktem poprzedniej cywilizacji, pod warunkiem, że poprzednia cywilizacja rzeczywiście istniała.
Nie każdy na Niebieskiej Gwieździe mógł zostać Mistrzem Papieroplastyki. Aby zostać Mistrzem Papieroplastyki, najpierw trzeba było posiadać papier do składania, następnie umieć go składać, a na końcu go „rozświetlić”.
Mówiono, że krok „rozświetlenia” różni się u każdego i nikt nie potrafi go wyjaśnić. Można jedynie zwiększać prawdopodobieństwo „rozświetlenia” poprzez ciągłe wzmacnianie swojej siły mentalnej.
Wu Zhen myślał, że najtrudniejszym krokiem do zostania Mistrzem Papieroplastyki w tym świecie jest właśnie ten „rozświetlenie”. Ponieważ nie było na to żadnych zasad, albo się umiało, albo nie, nie dało się tego oszukać.
Jednak po poznaniu prawdy Wu Zhen był wstrząśnięty. Okazało się, że najtrudniejszym krokiem wcale nie jest „rozświetlenie”, lecz „składanie”.
Gdy tylko uda się wykonać krok „składania”, „rozświetlenie” wydaje się być łatwe i naturalne, nawet osoby potrafiące „rozświetlić” nie potrafią tego wyjaśnić.
Po pierwsze, metody składania papieru w tym świecie są tajemnicą, której się nie zdradza. Nawet najprostszy żuraw z papieru jest dla większości ludzi niemożliwy do złożenia. Wu Zhen uważał, że to zrozumiałe, ponieważ zawsze znajdą się ludzie, którzy chcą monopolizować tę nadprzyrodzoną siłę!
Po drugie, podczas składania Mistrz Papieroplastyki musi stale wizualizować składany przedmiot za pomocą siły mentalnej. Im bardziej szczegółowa i dopracowana wizualizacja, tym większa szansa na sukces. Oznacza to, że jeśli Mistrz Papieroplastyki nie potrafi zwizualizować szczegółów, nawet jeśli ktoś instruuje go krok po kroku, ostatecznie utknie na pewnym etapie i nie będzie mógł kontynuować, a nawet może umrzeć od odwetu.
To było dla Wu Zhen niezrozumiałe. Składanie papieru — jeśli się nie nauczysz, możesz nawet stracić życie?
Wu Zhen na Ziemi był miłośnikiem składania papieru, a dzięki rozwiniętej sieci informacyjnej metody składania papieru nie stanowiły dla niego problemu.
Jednak ryzyko utraty życia sprawiło, że Wu Zhen zaczął się wahać. Może lepiej zostać kurierem kulturalnym? Ten pieprzony Mistrz Papieroplastyki, niech sobie będzie.
Na szczęście odwety nie zawsze prowadziły do śmierci, a korzystanie z kolorowego papieru nie było tak niebezpieczne, jak się wydawało.
Dlatego przez ponad dwadzieścia lat, które Wu Zhen spędził na tym świecie, głównie zbierał pieniądze na zakup tego magicznego papieru do składania.
Ku zaskoczeniu Wu Zhen, jego drugi krok poszedł nadzwyczaj gładko, a jego precyzja była na poziomie mistrza papieroplastyki. Nie tylko nie wystąpił żaden odwetu, ale nawet pojawiły się oznaki postępu.
Mowa tu o postępie, gdy po osiągnięciu pewnego stopnia kompletności produkt złożony z papieru przekracza pewien poziom, na przykład papier mozaikowy ewoluuje do poziomu czerwonego, a papier fioletowy do poziomu czarnego.
Według własnych, potajemnych obserwacji Wu Zhen, gdyby składany przez niego papier zajął drugie miejsce na Niebieskiej Gwieździe, oznaczałoby to, że na Niebieskiej Gwieździe pojawił się kolejny podróżnik z Ziemi.
W procesie składania papieru Wu Zhen czuł, że papier składa się z niezliczonych obwodów, a za nimi kryje się ogromna fabryka, ogromna fabryka kontrolowana przez AI, której jedynym celem jest przekształcanie wyobrażeń Mistrza Papieroplastyki w rzeczywistość.
Niestety, Wu Zhen nie znalazł żadnych obwodów. Z jego perspektywy, ten papier wyglądał jak zwykły papier.
Co gorsza, była to już czwarta próba materializacji Wu Zhen, a mimo to nadal poniósł porażkę.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…