Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 13

1580 słów8 minut czytania

Każdy krok Salazara sprawiał, że serca zebranych biły coraz mocniej.
Czysta presja, zbudowana na sile i rzezi, sprawiała, że nawet otaczające powietrze zdawało się gęstnieć.
Zwykłe pomruki snake-personów ucichły w obecności tego legionara, jakby poddani witali przybycie króla.
— Bekket, postawa obronna! Re'er, celuj w jego oczy! Kelier, nękaj z boku, nie walcz na śmierć i życie! Tiya, wycofaj się!
— Głos Se Yu rozległ się w jednej chwili, spokojny jak zawsze.
Im bardziej krytyczna była sytuacja, tym jaśniejszy stawał się jego umysł.Doświadczenie zdobyte podczas niezliczonych strategii pokonywania trudnych bossów w grach przed podróżą stało się teraz najcenniejszym instynktem.
Dobrze wiedział, że z tym wielkim bydlakiem, który stał przed nimi, nie da się już sobie poradzić za pomocą podstawowych technik walki i przewagi poziomu.
— Rrrr!
Bekket ryknął w odpowiedzi, mocno opierając swoją tarczę na ziemi, nogi rozstawione szeroko, zakorzeniony jak stary drzewo.
Mięśnie jego ciała naprężyły się, żyły na szyi nabrzmiały, a cała jego siła została wlana w tę tarczę.
Salazar spojrzał na tę „robaczkę”, która próbowała zatrzymać rydwan wozem, a w jego złotawych pionowych źrenicach pojawił się cień okrutnego rozbawienia.
Nie użył żadnych skomplikowanych technik, po prostu uniósł olbrzymi topór, który trzymał w dłoni, wysoko nad głowę, a następnie z impetem opuścił go w dół!
— Uuuu——!
Topór rozdarł powietrze, wydając głuchy świst, a siła skumulowana na ostrzu sprawiła, że przestrzeń zdawała się zniekształcać.
— Twierdza!
Bekket bez wahania użył swojej najsilniejszej techniki walki obronnej, a tarcza rozbłysła jasnym światłem.
W następnej sekundzie topór i tarcza zderzyły się z hukiem!
— Dźwięk————!!!!
Ogłuszający huk rozległ się, jakby pękający dzwon eksplodował w pobliżu uszu.
Widoczna gołym okiem fala uderzeniowa rozeszła się od punktu zderzenia na zewnątrz, wzbijając kurz i odłamki kamieni.
Bekket poczuł nieodpartą falę przechodzącą przez tarczę; jego dumna siła była w obliczu tej siły krucha jak kartka papieru.
— Puff!
Wyrzucił z siebie krew, a jego stopy wyorały dwie głębokie bruzdy w ziemi, gdy został bezwładnie odrzucony o kilka metrów.
Jego tarcza, ciężka tarcza wykonana ze stali, była głęboko wgnieciona w środku, pokryta pajęczyną pęknięć, gotowa do rozpadnięcia się w każdej chwili.
Jednym uderzeniem!
Zaledwie jednym uderzeniem, najsolidniejsza tarcza w drużynie prawie się rozpadła!
— Szuuuu!
Gdy Salazar odrzucił Bekketa jednym ciosem topora, ciemny cień poleciał prosto w jego twarz.
To była strzała Re'era!
Ta strzała, skumulowana na niej cała jego energia i duch, była szybka jak spadająca gwiazda.
Jednak Salazar z pogardą lekko odchylił głowę.
— Dzyń!
Strzała precyzyjnie trafiła w ciemno-złotą łuskę pod jego okiem, ale jedynie wywołała iskrę, po czym bezsilnie odbiła się, nie pozostawiając nawet białej kreski.
— Co?! Jedyne oko Re'era wypełniło się przerażeniem.
Jego strzała nie mogła nawet przebić obrony przeciwnika!
— Nękanie od karaluchów.
Salazar wymruczał, a jego olbrzymi topór zamachnął się w bok, celując w Bekketa, który właśnie ustabilizował swoją pozycję.
— Ostrożnie!
Kelier lekko ugiął nogi, błyskawicznie pojawił się za plecami Salazara, złożył dłonie i przekształcił je w cios ręką, uderzając w staw nadgarstka trzymający topór.
Salazar nawet się nie odwrócił; jego gruby, wężowy ogon wystrzelił jak stalowy bicz!
— Bum!
Kelier zareagował niezwykle szybko, krzyżując ramiona przed klatką piersiową, ale i tak został odrzucony tym uderzeniem, tocząc się po ziemi kilka razy, zanim się zatrzymał, z krwią wyciekającą z kącika ust.
Mniej niż dziesięć sekund od rozpoczęcia walki, trzech członków drużyny, dwóch rannych, jedno uderzenie nieskuteczne!
To jest siła legionara! Absolutna siła, absolutna obrona, bez żadnych słabych punktów!
— Braciszku Se Yu! — Tiya krzyknęła, blednąc z twarzy.
— Zamknij się! Zachowaj spokój!
Krzyk Se Yu przerwał jej panikę. Nie był zszokowany potęgą Salazara, zamiast tego jego oczy błyszczały ekscytacją i skupieniem.
Silny! Bardzo silny!
Takiego bossa, po zabiciu, doświadczenie i nagrody będą niewątpliwie niezwykle obfite!
— Teraz!
Gdy ataki Salazara całkowicie chybiły, w momencie, gdy jego stara siła opadła, a nowa jeszcze się nie pojawiła, Se Yu ruszył!
Jego ciało wystrzeliło jak pocisk, a długi miecz w jego dłoni celował prosto w pierś Salazara.
[Cios Uderzenia]!
To była jego najsilniejsza umiejętność ataku pojedynczego celu.
Salazar zdawał się przewidywać jego atak; nawet się nie uchylił, pozwalając, by czubek miecza, pokryty kolorową membraną, uderzył w łuski na jego piersi.
— Dźwięk!
Jakby uderzył w najtwardszą skałę.
Ogromna siła odrzutu przeniosła się z rękojeści miecza, Se Yu poczuł drętwienie ramienia, a całe jego ciało, wykorzystując tę siłę, wykonało salto w tył, lądując lekko na ziemi, rozładowując siłę.
Spojrzał w dół na swój miecz, czubek był lekko wyszczerbiony.
A na piersi Salazara widniał tylko niewielki biały ślad, nawet łuski nie były w najmniejszym stopniu uszkodzone.
— Widzisz to? Ludzie niższej rasy.
Salazar spojrzał na niego z góry, a jego głos był pełen drwiny.
— Taka jest przepaść między nami.
Rozpacz.
Atmsofera rozpaczy spowiła serca każdego członka drużyny.
Nie można przebić, nie można zablokować, nawet nękanie nie działa.
Jak to można pokonać?
— Hahaha, poddajcie się, chłopcy!
— W obliczu legionara czeka was tylko śmierć!
Otaczający zwykli snake-personowie wydali szydercze ryki.
Jednak na twarzy Se Yu nie było ani śladu rozpaczy.
Jego mózg pracował na najwyższych obrotach.
Siła, prędkość, obrona – daleko przewyższają nas.
Jedyna przewaga to ciężkość wynikająca z rozmiaru, ale jego wężowy ogon kompensuje brak zwinności.
Słaby punkt... gdzie jest słaby punkt?
Oczy?
Re'er spróbował wcześniej, bezskutecznie.
Stawy?
Kelier również spróbował, wężowy ogon jest zbyt szybki do obrony.
Brak wyraźnych słabych punktów!
Skoro tak…
Jedynym sposobem jest użycie siły przekraczającej jego granicę obronności, aby stworzyć słaby punkt!
Umysł Se Yu na chwilę pogrążył się w panelu systemu w jego umyśle.
[Imię: Se Yu]
[Poziom Profesji: Wojownik Lvl. 11]
[Punkty Atrybutu: 0]
[Punkty Umiejętności: 1]
Po poprzednim awansie dodał 2 punkty atrybutu do siły, ale tego cennego 1 punktu umiejętności nigdy nie użył.
Czekał na taką sytuację!
Jego wzrok szybko prześlizgnął się przez drzewko umiejętności profesji [Wojownik].
[Cios Uderzenia] (opanowano)
[Twierdza] (opanowano)
[Cios Uderzenia] (opanowano)
Poniżej znajduje się szary, niedostępny obszar.
[Mocne Cięcie] (wymaga Wojownik Lvl. 15, 1 punkt umiejętności)
[Nieruchomość jak Góry (Nie-upadająca Twierdza)] (wymaga kompleksowa profesja Wojownika Lvl. 20, 2 punkty umiejętności)
[Cios Przebijający] (wymaga Wojownik Lvl. 10, 1 punkt umiejętności)
Niech będzie!
[Cios Przebijający]: zużywa dużo wytrzymałości, skupia siłę w jednym punkcie, wykonując przebijający atak o potężnym efekcie penetracji pancerza.
Bez wahania, Se Yu kliknął [Naucz się] myszką.
[Czy chcesz zużyć 1 punkt umiejętności, aby nauczyć się techniki walki „Cios Przebijający”?]
— Tak!
[Punkty Umiejętności -1]
[Pomyślnie nauczono techniki walki: Cios Przebijający]
Nowy strumień informacji natychmiast wpłynął do umysłu Se Yu, szczegóły dotyczące sposobu kierowania energii, jak należy uderzać, jak skupić całą siłę w czubku miecza, zostały opanowane niczym instynkt.
Wszystko to wydarzyło się w mgnieniu oka.
Zewnętrznie wydawało się, że Se Yu stał w bezruchu i konfrontował się z Salazarem tylko przez sekundę.
— Co? Poddałeś się myśleniu?
Salazar zobaczył, że Se Yu „zamarł” w miejscu, jego drwiący wyraz twarzy nasilił się.
— W takim razie pozwól, że ci pomogę się uwolnić!
Ponownie uniósł olbrzymi topór, tym razem celem była głowa Se Yu!
— Teraz! Wszyscy, atakuj!
Se Yu nagle podniósł głowę, jego oczy rozbłysły niezwykłym blaskiem.
— Bekket, użyj całej swojej siły, uderz go w nogę!
— Re'er, strzelaj mu w twarz, nieważne czy zadziała, po prostu odwróć jego uwagę!
— Kelier, atakuj jego plecy!
Chociaż nie wiedzieli, co Se Yu zamierza, z powodu zaufania, wszyscy natychmiast zaczęli działać.
— Rrr!
Bekket rzucił już częściowo uszkodzoną tarczę, złapał dwoma rękami topór i, niczym zawodnik futbolu amerykańskiego, uderzył barkiem w łydkę Salazara.
— Szu szu!
Re'er wystrzelił dwie strzały z rzędu, prosto w twarz Salazara.
Kelier ponownie zbliżył się, a jego pięści niczym deszcz uderzały w plecy Salazara.
— Denerwujące muchy!
Tempo ataku Salazara zostało zakłócone.
Musiał zrezygnować z ataku na Se Yu, aby wężowym ogonem odepchnąć Keliera, rękojeścią topora odbić zderzenie Bekketa, jednocześnie odchylając głowę, aby uniknąć strzał Re'era.
Ujrzał się niewielki, prawie nieistotny słaby punkt!
W tej właśnie chwili!
Ciało Se Yu gwałtownie się obniżyło, a cała jego siła zaczęła gromadzić się w prawym ramieniu i długim mieczu.
W powietrzu rozbrzmiał dziwny, brzęczący dźwięk.
Ostrze długiego miecza zaczęło intensywnie wibrować, a w miejscu czubka ostrza rozbłysło oślepiające białe światło, coraz jaśniejsze, niczym skurczone słońce.
— To jest…
Złotawko-czarne pionowe źrenice Salazara nagle się skurczyły, po raz pierwszy poczuł prawdziwe zagrożenie ze strony tego człowieka.
Chciał cofnąć swój olbrzymi topór do obrony, ale było już za późno.
— Zgiń!
Se Yu wydał z siebie ciche, gardłowe westchnienie, a całe jego ciało przemieniło się w prostą linię światła, ruszając w stronę klatki piersiowej Salazara, na której znak [Cios Uderzenia] pozostawił biały ślad.
[Cios Przebijający]!
Bez wspaniałych efektów świetlnych, bez zdumiewającego rozmachu.
Jedynie ekstremalne skupienie, ekstremalna penetracja!
Ten punkt białego światła, w momencie kontaktu z ciemno-czarnymi łuskami Salazara, wybuchnął niespotykaną siłą.
— Psiuuu——!!!
Cichy dźwięk wbijanego ostrza, wyraźnie rozniósł się po całym polu bitwy.
Twarde łuski, których nawet [Cios Uderzenia] nie mógł poruszyć, teraz, niczym gorący nóż przecinający masło, zostały łatwo rozerwane i przebite przez to białe światło!
Miecz, aż po rękojeść!
Długi miecz Se Yu został mocno wbity w pierś Salazara!
Na chwilę nie mógł go wyciągnąć.
Wszyscy w osłupieniu patrzyli na tę scenę.
Salazar zdrętwiał, powoli spuścił głowę, z niedowierzaniem patrząc na potworne obrażenie przebitego mieczem, a także na maleńkiego człowieka, który prawie przykleił się do niego całym ciałem.
— Ty… jak… mogłeś…
Z jego chrapliwego gardła wydobyło się kilka urywanych słów.
Ciemnozielona krew, zmieszana z poszarpanymi trzewiami, trysnęła z rany, polewając Se Yu od stóp do głów.
[Spowodowano kluczowe obrażenia u snake-person legionara Salazara]
[Salazar wszedł w stan „ciężko ranny”, „krwawienie”]
Se Yu podniósł głowę, cała jego twarz pokryta była krwią.
Głos zimny: „Nie udało się zabić jednym ciosem, ma grubą krew…”

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…