Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 10

861 słów4 minuty czytania

Na pograniczu gór Królestwa Świętych, grupa Ludzi-Węży potajemnie sformowała oddział specjalny do zadań szturmowych.
Ci Ludzie-Węże posiadali unikalne cechy fizjologiczne – ich wzrok w nocy był wyjątkowo silny, co pozwalało im poruszać się swobodnie w ciemności.
Dlatego postanowili wykorzystać tę przewagę i wybrać noc na nękanie granic Królestwa Świętych.
Jednak na granicy Królestwa Świętych istniała potężna obecność – Nocny Strażnik, Pavel.
Jego obecność sprawiała, że Ludzie-Węże nie odważyli się łatwo zaatakować od strony głównych bram, ponieważ doskonale znali siłę Pavela; gdyby stanęli z nim twarzą w twarz, ich oddziały zostałyby rozstrzelane przez Pavela, zanim zdążyliby dotrzeć do murów.
Dlatego Ludzie-Węże celowo ominęli Pavela, wybierając okrężną trasę, aby zaatakować granicę w sposób niespodziewany.
A ich celem niespodziewanego ataku okazał się Obóz Skazańców na granicy.
W przeciwieństwie do regularnego obozu garnizonowego, Obóz Skazańców był położony poza murami miasta, co czyniło go łatwym celem do ataku.
W końcu skazańcy byli uważani za ludzi niegodnych opieki Świętego Króla, a ich życie nie było cenione w prawie Królestwa Świętych.
„Dopiero śmierć pozwoli ich duszom przyjąć chrzest” – tak powiedział Arcykapłan, który pierwotnie sformułował ten dekret.
Ten dekret traktował skazańców jak wyrzutków społeczeństwa, wierząc, że tylko przez śmierć ich dusze mogą doznać zbawienia.
Jednak, gdy Karko została Królewską Księżniczką, poddała ten dekret w wątpliwość.
Uważała, że taki okrutny sposób postępowania nie był zgodny z ludzką naturą, dlatego próbowała uchylić ten dekret i zastąpić go bardziej humanitarnym systemem postępowania.
Niestety, wysiłki Karko spotkały się z silnym oporem ze strony nobles.
Ci nobles obawiali się, że nowy system wpłynie na ich interesy, ponieważ w Obozie Skazańców znajdowali się niektórzy osobnicy, których nobles celowo wrobili; osoby te znały pewne sekrety dotyczące nobles, więc nobles z mroczną przeszłością absolutnie nie mogli pozwolić tym ludziom żyć.
Dlatego stanowczo sprzeciwiali się reformom Karko.
Pomimo nieustannych wysiłków Karko, aby uzyskać poparcie, ze względu na potężną siłę nobles, a także fakt, że Karko niedawno objęła stanowisko, a ludzie wciąż mieli pewne wątpliwości co do jej umiejętności.
Jej plan reformacyjny nie został wprowadzony w życie.
Jednak ostatnio sytuacja się zmieniła.
Ludzie dostrzegli dobroć i sprawiedliwość Karko.
A także jej niezwykły talent magiczny i inteligencję.
Z pomocą Remediosa i Kuirata, pozycja Karko również stawała się coraz bardziej stabilna.
Relacja między tą trójką osiągnęła punkt nierozłączności.
Mieszkańcy Królestwa Świętych zaczęli wspierać nową Królewską Księżniczkę.
Siła frakcji nobles stopniowo słabła.
Niektórzy nobles, którzy zachowali neutralność, złożyli przysięgę lojalności Królewskiej Księżniczce.
Pozostali nobles skupiali się głównie na południu, gdzie ich posiadłości były rozproszone.
Ponadto były one położone daleko od Świętego Miasta, więc wpływ frakcji Królewskiej Księżniczki rozprzestrzeniał się powoli.
Jednakże podporządkowanie się nobles było kwestią przesądzoną.
W ciągu maksymalnie miesiąca frakcja Królewskiej Księżniczki przejmie pełnię władzy.
……
Pod osłoną ciemności Ludzie-Węże zakradli się do małego lasu obok obozu skazańców.
W tym czasie nieszczęsny strażnik postanowił udać się do lasu za potrzebą.
Nieświadomy, że stał się ofiarą Ludzi-Węży.
— Szybko wracaj, zaraz będzie zmiana. Ach~ — ziewnął zmęczony inny strażnik z blond włosami, czekający na zmianę.
— Wiem, wiem, zaraz wrócę. Dziś wieczorem jest dość zimno... syyy — Ten nieco pulchny strażnik, mając już spuszczone spodnie do połowy, zauważył w trawie przed sobą parę zimnych oczu patrzących w jego stronę. — Co to jest?
Przetarł oczy, myśląc, że to tylko złudzenie spowodowane zmęczeniem.
Rzeczywiście, po potarciu oczy zniknęły.
— Sam się straszę...
— Przestań się tak ociągać! Ile można korzystać z toalety? — Strażnik, który miał zmienić warty, powiedział zniecierpliwiony.
— Nie ponaglaj, dziś wieczorem jest zbyt zimno, poczekaj jeszcze chwilę...
Pulchny strażnik odwrócił się i zawołał za siebie.
Następnie odwrócił się z powrotem, przygotowując się do oddania moczu.
Ale odwracając się znowu, zobaczył Ludzia-Węża stojącego tuż przed nim, a jego wąż język prawie dotykał jego twarzy.
— Jest... ach! — Spanikował i odruchowo chciał krzyknąć, ale zanim zdążył coś powiedzieć, Ludź-Wąż przed nim przeszył mu gardło sztyletem, uniemożliwiając mu wydanie jakiegokolwiek dźwięku.
— Grubaśny, co ty do cholery robisz?! — usłyszawszy hałas, drugi strażnik pospiesznie się zbliżył.
Zobaczył tylko pulchnego strażnika leżącego na ziemi i wijącego się z bólu.
Krew nieustannie sączyła się z jego palców, którymi zasłaniał szyję.
— Szybko..... Eeeeee — z trudem wydobył z siebie niezrozumiałe słowa.
W tym momencie jego wyraz twarzy był jakby zobaczył ducha.
Strach i ból sprawiały, że jego twarz była dziwnie zniekształcona.
Jego twarz była nienaturalnie blada z powodu utraty krwi, a źrenice drżały.
Umierał.
Blondwłosy strażnik pośpiesznie podszedł, wyciągnął fiolkę z lekarstwem, aby go opatrzyć.
— Grubaśny, nie strasz mnie, jak ty się tak skrzywdziłeś? Wilki? Dziki? Nie może być...
Ten krótko ostrzyżony blondwłosy strażnik wydawał się o czymś pomyśleć.
Czuł dreszcz przechodzący po plecach.
Nagle zdał sobie sprawę, że otoczył go tłum Ludzi-Węży.
— Cholera! — Blondwłosy strażnik wyciągnął miecz i zamachnął się nim do przodu.
Pod osłoną nocy Ludzie-Węże z łatwością uniknęli ciosu.
Wytrzymałość fizyczna półludzi jest z natury większa niż ludzi.
A co dopiero teraz, gdy noc sprzyjała Ludziom-Wężom.
Bez zaskoczenia, po tym jak pierwszy zamach mieczem chybił celu, dla blondwłosego strażnika pozostała tylko śmierć.
Niestety, nie zdążył nawet wysłać sygnału.
Ludzie w obozie skazańców, wciąż pogrążeni we śnie, nie mieli pojęcia, że tej nocy nastąpi atak Ludzi-Węży.
A tymczasem Se Yu i Tiya wciąż rozmawiali i śmiali się przy ognisku.
Nie zdawali sobie sprawy z nadchodzącego niebezpieczeństwa.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…