Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 4

1029 słów5 minut czytania

18 czerwca 2040 roku, 11:30.
Potworne słońce prażyło ziemię.
Chińska Unia, najbardziej znane „200 000-osobowe” gigantyczne\_stadion w centrum miasta A, było jednak w tym momencie kipiącą falą gorętszą niż letnie słońce.
Patrząc z lotu ptaka, pod kopułą stadionu niezliczone poruszające się głowy tworzyły ciemną falę.
Każdy centymetr przestrzeni wewnątrz i na zewnątrz obiektu był wypełniony podekscytowaniem i niepokojem.
Prawie ciemne tłumy wypełniały każdy zakątek, pot, szybkie oddechy, światło i brzęczenie różnych terminali informacyjnych mieszały się z wszechobecnym podekscytowaniem i niepokojem w powietrzu.
Dziesiątki dronów nagrywających należących do głównych mediów i vlogerów, niczym krążące jastrzębie, zwinnie przemykały nad stadionem, chwytając każdą chwilę, która mogła stać się nagłówkiem.
Na czterech gigantycznych ekranach wiszących w centrum stadionu, odtwarzano w pętli najnowsze i najbardziej szokujące materiały promocyjne „Divine Revelation”, a każda epicka scena bitewna wywoływała w tłumie niepowstrzymane okrzyki i wrzaski.
— Cholera… ta demonstracja jest zbyt przesadzona! – Chen Mo otarł pot z czoła, patrząc na niekończące się ludzkie morze przed sobą, i nie mógł powstrzymać się od ponownego westchnienia.
— Jak na miasto A przystało, wpływ miasta pierwszej kategorii jest inny! Hegemonie, czy myślisz, że dzisiaj zgromadzili tu wszystkich graczy z miasta? Czy kasy na gry nie będą przedsprzedane!
Wyglądał dziś wyjątkowo podekscytowany, zupełnie jakby był kimś innym niż zwykle, kimś, kto siedzi przed komputerem i spokojnie analizuje dane, albo prymusem patrzącym przez okulary zanurzonym w świecie kodu.
Wyraźnie „Divine Revelation”, gra w wirtualnej rzeczywistości zapowiadana od lat, która miała ponoć wszystko zmienić, miała dla niego śmiertelne przyciąganie.
W porównaniu z nim, Qin Han, stojący obok, był nienormalnie spokojny.
Logicznie rzecz biorąc, osoba, która właśnie doświadczyła tragicznej śmierci brata, została zabita, a potem w tajemniczy sposób odrodziła się, powinna być w tym momencie wstrząśnięta, zdezorientowana, a nawet załamana.
Ale Qin Han nie był.
Z szybkością, której sam nie potrafił zrozumieć, szybko zaakceptował całą tę rzeczywistość.
Qin Han miał na sobie prosty biały T-shirt i dżinsy, ręce w kieszeniach, i cicho obserwował twarze wokół siebie zarumienione z ekscytacji i oczekiwania.
Te obrazy nie były mu obce. Innymi słowy, znał lepiej niż ktokolwiek inny, co się zaraz wydarzy.\Gracze z całego miasta?
Czy liczba graczy zebranych na stadionie wynosiła sto tysięcy? A może dwieście tysięcy?\Zbyt mała skala.\W poprzednim życiu, w dniu otwarcia „Divine Revelation”, liczba graczy online na świecie przekroczyła miliard! To, co widział teraz, było zaledwie preludium do tej globalnej gorączki.\Qin Han klepnął Chen Mo, który nieustannie podskakiwał i rozglądał się z ekscytacji, i powiedział spokojnie: „Nie martw się, nasze kupony są wystarczająco wcześnie, na pewno kupimy!\”\Podążając za tłumem, przeszli przez skomplikowaną kontrolę bezpieczeństwa i weryfikację kuponów, i w końcu dotarli do wnętrza stadionu.\Gdy obaj szukali swoich miejsc zgodnie z podziałem stref, z tyłu dobiegł ich lekko zaskoczony i niepewny kobiecy głos:
„Co? Chen Mo? Czy… czy to Qin Han?\”\Qin Han i Chen Mo odwrócili się prawie jednocześnie.\Okazało się, że dziewczyna w jasnoniebieskiej sukience i z schludnym kucykiem stała kilka kroków dalej, patrząc na nich z zaskoczeniem i wahaniem.\Dziewczyna miała około dwudziestu kilku lat, o jasnej cerze, z łukiem brwi i oczu, nosząca na nosie lekkie okulary bez oprawek, trzymająca w ramionach grubą książkę naukową, w porównaniu z otaczającymi ją graczami w podkoszulkach z postaciami z anime i gier, głośno dyskutującymi, wyglądała wyjątkowo cicho.\To była Xia Wanqing.\Koleżanka z uniwersytetu Qin Hana, jedna z prymusek na ich kierunku.\Serce Qin Hana nagle zabiło mocniej, a wspomnienia napłynęły jak fala.\Ta cicha i pracowita dziewczyna w ciągu ostatnich dwóch lat studiów uniwersyteckich zawsze pojawiała się w jego życiu, celowo lub przypadkowo.\Niezależnie od tego, czy były to grupy na zajęcia fakultatywne, wspólne nauka w bibliotece, a nawet okazjonalne spotkania w stołówce, zawsze mógł ją „przypadkowo” spotkać.\Szukała różnych powodów, by pytać go o pytania zawodowe, dzieliła się notatkami z lekcji, a nawet niezdarnie przynosiła mu małe przekąski…\Tylko że w tamtym czasie serce Qin Hana już było pogrążone w wirtualnym świecie „Divine Revelation”.\Eksploracja, levelowanie, rajdy, budowanie gildii, dowodzenie bitwami… pochłaniały prawie cały jego czas i energię.\Nie zauważył światła, sporadycznie pojawiającego się w oczach tej dziewczyny, ze szczyptą nieśmiałości i oczekiwania.\Po prostu… zignorował je.\Uważał, że „Dynastia Hegemonii” w grze jest ważniejsza i ciekawsza niż romans w rzeczywistości.\Dopiero później, podczas niezwykle przypadkowego spotkania klasowego, Qin Han dowiedział się z strzępków rozmów, że Xia Wanqing kiedyś tak poważnie go lubiła.\A wtedy ona już wyjechała za granicę, zgodnie z planem rodziny.\Patrząc na wciąż młodą i promienną twarz przed nim, z typową dla kampusu uniwersyteckiego nutą świeżości, Qin Han poczuł jednocześnie skomplikowane uczucia.\Żal?\Oczywiście, że tak. Ale przede wszystkim uczucie dystansu jakby minęło całe życie.\„Xia… Xia Wanqing? Jaka okazja! Ty też interesujesz się „Divine Revelation”?\”\Chen Mo zareagował oczywiście szybciej niż Qin Han i był bardziej zaskoczony.\W końcu w jego umyśle Xia Wanqing zawsze była prymusem, a stanie w kolejce na zewnątrz, żeby kupić grę, było czymś, co zupełnie do niej nie pasowało!\Ten kontrast był po prostu zbyt wielki!\Jej jasne policzki natychmiast pokryły się rumieńcem, Xia Wanqing lekko nieśmiało poprawiła okulary i powiedziała cicho: „Nie… niezupełnie, to mój brat, bardzo chciał zagrać, więc uparł się, żebym przyszła za niego w kolejce. On jeszcze jest w szkole…\”\Jej wzrok szybko i ukradkiem przesunął się po Qin Hanie, a potem szybko odwrócił: „Wy też przyszliście kupić… ten pakiet luksusowy gamingowy?\”\Qin Han wziął głęboki oddech, siłą tłumiąc narastające myśli.\Niezależnie od przyszłości, teraz musiał odgrywać rolę „obecnego” Qin Hana.\Postarał się, aby jego uśmiech wyglądał na bardziej naturalny: „Tak, czekaliśmy dwa lata, nie ważne jak drogie, musimy to kupić.\”\„W takim razie… życzę wam szczęścia w zakupach.” Xia Wanqing zacisnęła usta, jakby chciała jeszcze coś powiedzieć.\Ale widząc lekko zdystansowaną i uprzejmą minę Qin Hana, ostatecznie dodała tylko cicho: „I życzę sobie, żebym mogła kupić dla mojego brata.”\„Na pewno się uda, prymuska daje radę za dwóch!” Chen Mo zażartował.\Xia Wanqing parsknęła śmiechem, napięcie jakby trochę opadło.\Spojrzała jeszcze raz na Qin Hana, po czym pomachała: „W takim razie wrócę na swoje miejsce, jest niedaleko stamtąd.”\„Dobrze, do zobaczenia potem w szkole albo… w grze?” Chen Mo powiedział odruchowo.\„Tak… do zobaczenia w grze.” Twarz Xia Wanqing znowu się zarumieniła, odwróciła się i pośpiesznie wcisnęła w tłum obok.\Patrząc, jak sylwetka dziewczyny całkowicie znika w tłumie, Chen Mo odwrócił wzrok.\Poprawił okulary na nosie, oczy za szkłami błysnęły: „Nasza królowa klasy Xia Wanqing… patrząc na ciebie, czy nie dzieje się coś niedobrego?”\Qin Han zirytowany spojrzał na niego: „Odwal się, przestań plotkować.\”

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…