Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 6

1093 słów5 minut czytania

Chǔ Chángshēng powoli otworzył oczy, a w źrenicach błysnęła przelotna, szmaragdowo-złota poświata, niczym blask poranka przebijający się przez ciężkie chmury, oślepiający swoją krasą.
Delikatnie poruszył kośćmi, a każdy mięsień wydawał się na nowo ożywiony, emanując żywą witalnością i eksplodującą mocą niczym drapieżnik szykujący się do skoku.
Duchowa moc w jego ciele płynęła niczym rwąca, rycząca rzeka, wzbierając i falując. Jego potęga była dziesięciokrotnie większa niż wcześniej! A jego kultywacja, niczym motyl wychodzący z poczwarki, dokonała wspaniałej przemiany, wystrzeliwując prosto z początkowej fazy transformacji ducha aż do szczytu środkowej fazy pustki rafinacji.
„Czy to właśnie… Talent klasy Niebiańskiej?” Zacisnął mocno pięść, odczuwając namacalnie tę magiczną moc, która zdawała się panować nad wzrostem wszystkiego i przenikać tajemnice niebios i ziemi. Kąciki jego ust mimowolnie wykrzywiły się w uśmiechu ulgi po minionym niebezpieczeństwie. „Rzeczywiście, kto nie ryzykuje, ten nie zyskuje. Wszystko było tego warte!”
Ledwie wypowiedział te słowa, a poczuł ciepło w głębi swojego dantianu, jakby skryta od dawna, tajemnicza siła powoli się budziła.
Szybko skupił uwagę i spojrzał do wewnątrz. W swoim dantianie dostrzegł zarys ziarna wielkości ziarnka ryżu, o intensywnie zielonym kolorze – to był rdzeń źródłowy World Tree Dao Seed. W tej chwili świecił niczym jaskrawa, zielona gwiazda, emitując łagodny i tajemniczy blask.
Czując ogromne, rewolucyjne zmiany w swoim ciele, jego oczy pełne były zdumienia. Był pogrążony w niewysłowionej radości. „Hahaha, rzeczywiście, wspieranie się systemem to najlepsza droga.”
Nie mógł powstrzymać głośnego śmiechu, przepełnionego swobodą i triumfem, jakby w tej chwili stał na szczycie świata, spoglądając na wszystkich z góry, wszechwładny.
„Systemie, natychmiast połącz we mnie pięćdziesiąt lat kultywacji” – Chǔ Chángshēng niecierpliwie wydał polecenie systemowi, a w jego oczach widać było skrajne pragnienie wzrostu mocy, niczym wygłodniałego drapieżnika, który dostrzegł ofiarę i jest zdeterminowany, by ją zdobyć.
【Ding! Rozpoczynam łączenie pięćdziesięciu lat kultywacji…】
W jednej chwili, w ciele Chǔ Chángshēnga rozpętała się burza duchowej mocy, a zarys nasiona World Tree w dantianie działał niczym szaleńczo wirująca czarna dziura, łapczywie pochłaniając potężną energię napływającą niczym przypływ. Czarna dziura zdawała się nigdy nie być pełna, nieustannie pochłaniając moc i wzmacniając się.
Jego kultywacja rosła w zastraszającym tempie –
Późna faza pustki rafinacji… Szczyt pustki rafinacji… Półkrok do Wielkiego Zjednoczenia!
Rozległ się ostry dźwięk, niczym grom, który eksplodował wokół niego. Chǔ Chángshēng uwolnił falę szmaragdowo-złotej duchowej energii, która rozprzestrzeniła się od niego na zewnątrz z szaleńczą prędkością.
Ta potężna siła natychmiast rozbiła formacje obronne całej jaskini, sprawiając, że wcześniej niezwykle solidne formacje, pod wpływem tego uderzenia, rozpadły się niczym kruche szkło, zamieniając się w pył i znikając bez śladu, pozostawiając jedynie zniszczenie.
【Ding! Zakończono łączenie】
【Aktualna kultywacja: Wczesna faza Wielkiego Zjednoczenia】
Chǔ Chángshēng gwałtownie otworzył oczy, szmaragdowo-złota poświata w ich wnętrzu była tak gęsta, że niemalże się wylewała, niczym dwie kłęby płonącego szmaragdowo-złotego ognia, zawierające w sobie nieskończoną moc.
Powoli uniósł rękę, a na jego dłoni naturalnie uformował się zielony listek wielkości dłoni. Przez jego unerwienie przepływała niezwykle czysta duchowa moc, niczym najdoskonalsze dzieło sztuki wyrzeźbione przez samego Stwórcę.
Lekkim ruchem listek zaczął emanować życiodajną energią, sprawiając, że zioła w jaskini szalały, niczym wyrażając światu swoją magię i potęgę.
„Czy to właśnie kultywacja na wczesnej fazie Wielkiego Zjednoczenia… Jest doprawdy przerażająca…” Czując w swoim ciele nieprzerwaną moc płynącą niczym rwąca rzeka, z ekscytacji zadrżał mu głos.
Przypomniał sobie, jak trudne było przejście od szczytu późnej fazy formowania się rdzenia do początkowej fazy transformacji ducha, każdy krok pełen był trudności i wyzwań. Nie spodziewał się, że połączenie mocy pięćdziesięciu lat pozwoli mu przeskoczyć dwie kolejne sfery. Wsparcie Talentu klasy Niebiańskiej rzeczywiście okazało się przerażające ponad wszelkie wyobrażenie!
W tej chwili World Tree Dao Seed w jego dantianie świecił oślepiająco. Zarys ziarna wielkości ziarnka ryżu wyrósł, pokazując trzy lub dwa młode listki. Te listki, niczym nowo narodzone niemowlęta, były delikatne i świeże, ale pełne życia i wigoru.
Strumienie Primordial Qi krążyły wzdłuż jego meridianów niczym figlarne duszki, radośnie przemykając tam, gdzie duchowa moc stawała się coraz bardziej skondensowana, emanując jeszcze bardziej olśniewającym blaskiem.
Wyraźnie czuł, że jego połączenie z duchową energią niebios i ziemi stało się niezwykle ścisłe, jakby mógł podnieść rękę i manipulować mocą roślin w promieniu tysiąca mil, jakby zintegrował się z całym wszechświatem, stając się jego nieodłączną częścią.
Każdy powiew wiatru, każdy liść, każdy promień słońca zdawał się synchronizować z jego myślami. Potrafił wyczuć radość i smutek natury, a także wykorzystać jej moc dla własnych celów.
Jednakże ogromne fale duchowej mocy wywołane tym przełomem natychmiast zaalarmowały całą Sektę Xuántiān.
Przywódca sekty Ling Jiuxiao oraz liczni starsi, ze spieszonymi minami, pospieszyli w kierunku Changsheng Peak. Na ich twarzach malował się niepokój i zmartwienie, jakby nadciągała jakaś katastrofa.
„Kto tutaj dokonuje przełomu, powodując tak wielkie zamieszanie? Czyżby coś się stało?” – zaniepokoił się jeden ze starszych, marszcząc brwi i okazując cień strachu.
Ta nagła, potężna fluktuacja duchowej mocy sprawiła, że poczuł bezprecedensowe zagrożenie, jakby niewidzialna ręka potrząsała losem Sektę Xuántiān.
Ling Jiuxiao miał poważną minę, a w jego oczach błyskała czujność i troska, niczym zimne gwiazdy lśniące na nocnym niebie. „Niezależnie od wszystkiego, najpierw musimy to sprawdzić.”
Dobrze wiedział, że za tą fluktuacją duchowej mocy kryją się poważne zmiany, a on, jako przywódca sekty, ponosił odpowiedzialność za jej ochronę. Musiał natychmiast zdobyć informacje, aby zapewnić bezpieczeństwo sekcie.
Gdy wszyscy dotarli do Changsheng Peak, zobaczyli Chǔ Chángshēnga stojącego spokojnie przed zdewastowaną jaskinią, emanującego potężną i stabilną aurą.
W tej chwili wyglądał niczym potężna, wznosząca się góra, nieugięty, emanujący budzącą grozę aurą, jakby był władcą tego świata, posiadającym władzę nad życiem i śmiercią wszystkiego.
„Systemie, ukryj moją kultywację do początkowej fazy transformacji ducha” – Gdy tylko wypowiedział te słowa, jakby tajemnicza i niewidzialna siła spowiła go cicho, jego kultywacja natychmiast przybrała stan początkowej fazy transformacji ducha. Na pierwszy rzut oka nic się nie zmieniło w porównaniu do poprzedniego stanu.
„Jesteś Chǔ Chángshēng, starszy Chǔ. Starszy… Do jakiego poziomu dokonałeś przełomu? Dlaczego spowodowałeś tak wielkie zamieszanie?” Po tym, jak nie był w stanie wyczuć prawdziwej kultywacji Chǔ Chángshēnga, Ling Jiuxiao spojrzał na niego ze zdumieniem, w jego oczach widać było niedowierzanie i zakłopotanie.
Inni starsi słysząc słowa Ling Jiuxiao, patrzyli z niedowierzaniem.
W Sektę Xuántiān, kultywacja przywódcy sekty Ling Jiuxiao sięgała późnej fazy formowania się rdzenia, co, poza przedwiecznym, było już nieosiągalnym poziomem w całej sekcie.
Jednak w tej chwili aura emanująca od starszego Chǔ sprawiała, że sam przywódca sekty miał trudności z jej wyczuciem.
Biorąc pod uwagę niedawne, trzęsące ziemią zjawisko, w sercach wszystkich pojawiła się myśl: kultywacja tej osoby jest prawdopodobnie znacznie wyższa niż przywódcy sekty.
Ta myśl, niczym wielki kamień wrzucony w spokojne jezioro, wywołała fale w sercach wszystkich starszych, budząc w nich szok i niedowierzanie, a ich umysły nieustannie rozważały możliwości kryjące się za tym.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…