Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 9

1131 słów6 minut czytania

Drzwi samochodu zamknęły się, odcinając całkowicie odgłos deszczu. Bai Tao z niedowierzaniem obejrzała się od stóp do głów, upewniając się, że nie spadła na nią ani jedna kropla wody. Wpatrywała się w cień Jing Wanga, który po chwili powrócił do swojej normalnej postaci.
— Kolego Jing Wang, mogę zadać ci pytanie?
Na twarzy Jing Wanga nie było już śladu wstydu. Poprawił wilgotne miejsce na swoim lewym ramieniu chusteczką. — Nie.
Bai Tao złożyła dłonie i potarła je o siebie. — Proszę, proszę.
Jing Wang tylko przez chwilę spojrzał Bai Tao w oczy. Mimo że nie zmokła ani trochę, jej oczy wyglądały na wilgotne.
Nastała cisza.
Jing Wang zirytowany podrapał się po karku. — Tylko jedno.
Bai Tao uśmiechnęła się tak, że na jej ustach pojawiły się płytkie dołeczki. — Jesteś naprawdę miły, kolego Jing Wang.
— Dlaczego twój cień zachował się jak tarcza i osłonił nas od deszczu?
Jing Wang spojrzał na nią z pogardą. — Dałem ci szansę, czy nie możesz zadawać głupszych pytań?
Nagle przypomniał sobie coś.
A, racja.
Zwykła osoba, bez edukacji w Hislington.
To normalne, że nie wie.
Ale przecież była specjalnym rekrutem w Szkole Zwierząt, powinna przynajmniej przejrzeć materiał. Zastanawiał się, kto ją tu właściwie przyjął.
Gorące spojrzenie nie odstępowało boku jego twarzy, wpatrywało się w niego bez mrugnięcia.
— Wyjaśnię to tylko raz.
Jego klatka piersiowa unosiła się lekko. Zapalił samochód i jednym, długim palcem chwycił kierownicę, skręcając w główną drogę.
— Wszyscy arystokraci, podczas ceremonii koronacji po osiągnięciu dorosłości, rozwijają trzecią cechę płciową i otrzymują Ciało Duchowe.
— Zwykli, zwykli arystokraci po rozwoju mogą jedynie wykazywać cechy Ciała Duchowego w swojej głównej postaci, co daje ograniczone wzmocnienie.
— Ale ja – potrząsnął zniecierpliwiony palcem wskazującym na kierownicę – i pozostałe cztery osoby z F5, posiadamy Ciało Duchowe 3S.
— Dlatego mamy Zmiennokształtne Bestie.
— Ale zazwyczaj, chyba że jest taka potrzeba, Zmiennokształtne Bestie nie wychodzą łatwo, chowają się w mediach połączonych z nami.
— Na przykład moim połączeniem z Zmiennokształtną Bestią jest cień.
— Rozumiem.
Bai Tao pokiwała głową. — Czyli wywołałeś to potężne coś tylko po to, żeby zasłonić nas od deszczu?
Jing Wang milczał przez pół minuty, po czym odpowiedział:
— Tak, masz jakieś zastrzeżenia?
Bai Tao machnęła ręką. — A co z tym właśnie…
Jing Wang zmrużył oczy. — Czyż nie zgodziłem się odpowiedzieć tylko na jedno twoje pytanie?
— Odpowiedziałeś już na dwa pytania, kup dwa, jeden gratis. Nie bądź taki skąpy. — Bai Tao znów potarła dłonie, przybierając niewinną minę.
— … ostatnie.
Bai Tao poważnie ułożyła słowa. — Czy Ciało Duchowe jest… współodczuwające z właścicielem?
Zapaliło się czerwone światło, Jing Wang prawie nie zdążył zahamować. Na szczęście miał pasy, inaczej Bai Tao wyleciałaby przez przednią szybę.
Uregulował swój oddech i tylko cicho odparł: — Tak.
Bai Tao oparła podbródek na dłoni, przypominając sobie zdezorientowaną minę Jing Wanga. — Do jakiego stopnia to współodczuwanie? Kiedy dotknęłam cię… mmm!
Jakaś masa cienia zsuwała się z fotela kierowcy i szczelnie zakryła jej usta.
— Nie wolno ci więcej pytać.
Na myśl o tym, jak kilka minut wcześniej jego mała dłoń dotknęła go, Jing Wang poczuł, jak znów wraca gorąco. Paliło go w sercu. Zmarszczył podbródek, desperacko tłumiąc gniew. Kąciki jego naturalnie opadających oczu niekontrolowanie lekko się zaróżowiły.
Ta kiełek fasoli jest głupia i do tego pozbawiona wstydu?
Nic dziwnego, że tak bezceremonialnie dotykała.
I to jeszcze dotknęła akurat…
Nie.
Nie przyznałby się.
Zdecydowanie nie przyznałby się, że ta głupia kiełek fasoli mogła wyleczyć jego chorobę. Na pewno gdzieś tkwił jakiś błąd.
Samochód wrócił do akademika, gdy ulewa już ucichła. Bai Tao zastosowała tę samą sztuczkę. W połowie drogi powiedziała, że musi iść do biblioteki i wysiadła wcześniej. Zamierzała pospacerować po kampusie. Obecnie jej majątek wynosił 10 000 juanów i musiała jeszcze więcej zarobić. Bai Tao otworzyła wcześniej zapisany "Ogłoszenie o pracy dorywczej jako sparingpartner" i bez wahania dodała kod QR KK nadawcy.
Ledwo zostało zaakceptowane, a jeszcze nie zdążyła wypełnić formularza, a nadawca już wysłał wiadomość.
[Osoba kontaktowa: Przepraszamy, rekrutujemy tylko mężczyzn.]
[Osoba kontaktowa: To nie dyskryminacja ze względu na płeć, ale dziewczyny pod względem sprawności fizycznej nie spełniają wymagań szefa.]
[Osoba kontaktowa: To niebezpieczna praca, również ze względu na wasze zdrowie i bezpieczeństwo, prosimy o zrozumienie.]
Bai Tao poczuła się, jakby uderzył ją piorun. Jej los się dopełnił, zanim jeszcze zdążyła zacząć. Praca jako sparingpartner oferowała wynagrodzenie do negocjacji! Jak mogła ją odpuścić? Każdej szansy trzeba było się mocno trzymać i walczyć o nią. Aby osiągnąć cel, Bai Tao nie cofnęła się przed niczym. [Tao Tao Oolong: Jacy faceci? Jestem czystym facetem.]
[Osoba kontaktowa: Ale twój nick na KK…]
[Osoba kontaktowa: Co? Czy macie dyskryminację nicków? Czyż ja, jako dojrzały mężczyzna, nie mogę pić Tao Tao Oolong?]
[Osoba kontaktowa: Nie odważyłbym się, nie odważyłbym się, proszę pana, więc wypełni pan ten formularz.]
[Osoba kontaktowa: Wysyłam link do ankiety.]
Bai Tao kliknęła. Na szczęście zawierała tylko imię i związane z tym doświadczenie. Bez wahania wpisała w pole imienia «Tao Bai», a w doświadczeniu «W wieku 16 lat pokonałem wszystkich»، oraz «W tamtym roku miałem ręce w kieszeniach i nie wiedziałem, kto jest moim przeciwnikiem.».
[Tao Tao Oolong: Na pewno was nie zawiodę. To jakieś przesłuchanie, im szybciej mi je zorganizujecie, tym lepiej.]
[Osoba kontaktowa: Dobrze, panie Tao, czy mogę zapytać, czy jest pan studentem Hislington?]
[Osoba kontaktowa: Musimy dokonać klasyfikacji kandydatów.]
Dla bezpieczeństwa Bai Tao natychmiast odpowiedziała.
[Tao Tao Oolong: Nie, zobaczyłem to gdzie indziej.]
[Osoba kontaktowa: Dobrze, czyli jutro o 14:00 zbieramy się przed główną bramą Hislington, ktoś się z panem skontaktuje.]
Oznacza to, że będzie musiała poczekać na samochód przed szkołą. To też łatwe do rozwiązania, po prostu przeskoczę przez płot.
[Tao Tao Oolong: OK, nie ma problemu.]
Teraz, gdy skłamała, trzeba było jakoś podtrzymać tę kłamstwo. Bai Tao zatrzymała się i ponownie wprowadziła nawigację do najbliższego sklepu uniwersyteckiego. Spacerując i oglądając, rozsądnie rozłożyła posiadane 10 000 juanów, kupując wszystkie niezbędne rzeczy do przebrania się za mężczyznę.
Po drodze mijała fryzjera i sklep odzieżowy, ale Bai Tao, patrząc na pozostałe pieniądze, pomyślała, że jeszcze się nie spieszy. Grzywkę może podpiąć spinką, a ubrania poza weekendem można nosić tylko w mundurkach. Trzeba oszczędzać, co się da.
Może to pierwsze w jej życiu poszukiwanie pracy, Bai Tao spała niespokojnie. Włożyła cały sprzęt do torby, zgrabnie wspięła się po bramie szkolnej i po cichu wkradła się do publicznej toalety, aby się przebrać. Jej naturalny wzrost wynosił 170 cm i w męskim ubraniu też dobrze wyglądała. Ostrożnie zwinęła wszystkie włosy w siatkę, założyła standardową perukę z fryzurą przystojnego chłopaka. Upewniwszy się, że wszystko jest w porządku, spakowała przebrane ubrania do torby i pojechała pod główną bramę po samochód. Po prawie dwóch i pół godzinach jazdy Bai Tao dotarła do miejsca zwanego «Yunpo Villa». Podniosła wzrok i zobaczyła kolejne drzwi klasy odporności balistycznej. Och. Yunpo Villa. Jeśli dobrze pamiętam, to przecież tam mieszkają F5?

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…