Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 14

1233 słów6 minut czytania

Uchiha Houka leżał u stóp Sasuke jak zgniła papka!
Całe otoczenie pogrążyło się w ciszy!
W tym momencie wielu członków klanu Uchiha miało problem z przetworzeniem tego, co się stało!
Szybko!
Zbyt szybko!
Szybciej niż oni sami ćwiczyli w domu!\nOd momentu, gdy Uchiha Houka zaatakował, do momentu, gdy został pokonany i pozbawiony sił prześladowczych, cała akcja zajęła mniej niż minutę!
Wielu Uchiha przyszło, by pooglądać widowisko, spodziewając się zobaczyć, jak ten arogancki smarkacz zostanie ukarany.
Ale nikt z nich nie spodziewał się, że skończy się to w ten sposób!
Spośród nich największy szok przeżywał Fugaku.
Pierwotnie planował, gdy Sasuke miał zostać brutalnie pobity, ujawnić swój Mangekyo Sharingan i uratować syna.\nNigdy nie spodziewał się takiego obrotu spraw!
— Fugaku! Ten gość... czy jesteś pewien, że to twój syn? — spytał Uchiha Soujin, patrząc na stojącego w oddali Sasuke ze spokojem i głębokim tonem.
— Pff... — Fugaku wziął głęboki wdech, a następnie z pewnością w głosie powiedział: — Nie! Ten gość na pewno nie jest moim synem. Sasuke nie mógłby mieć mocy, by zabić Jōnina w mgnieniu oka!
— Jeśli nie jest, to tym lepiej! Mogę działać swobodnie! — Soujin nagle wykrzywił się w okrutnym uśmiechu i krok po kroku zbliżał się do Sasuke.
— Udajesz członka klanu Uchiha, a jeszcze śmiesz narobić zamieszania na naszym zjeździe klanowym. Myślę, że po prostu ci się nudzi żyć!
— Nikt nie powinien interweniować. Pozwólcie mi zająć się tym bezmyślnym typem!
Soujin przekręcił kark. Jego Three-Tomoe Sharingan zapłonął krwistoczerwoną poświatą, a jego ciało wypełniła potężna wola walki.
— To, że udało ci się wkraść do klanu Uchiha niezauważonym, oznacza, że masz pewną siłę! A ja dawno nie miałem satysfakcjonującej walki. Mam nadzieję, że ten gość mnie nie zawiedzie!
Widząc, że Uchiha Soujin przygotowuje się do walki w pojedynkę, Fugaku szybko go ostrzegł:
— Uważaj! Ten gość nie jest prosty!
— Spokojnie! Nie dam się oszukać jego wyglądowi tak jak Houka!
Soujin zatrzymał się pięć metrów od Sasuke. Była to optymalna odległość, pozwalająca na atak i obronę, a także idealna do użycia Ninjutsu.
— Chłopcze! Dam ci szansę. Powiedz mi szczerze, kim jesteś i jaki jest cel twojej infiltracji klanu Uchiha. Oszczędzę ci życie, ale jeśli nie... —
— Tyle gadania. Chcesz umrzeć, to chodź! —
Swoosh!
Rozległ się świst powietrza.
Postać Sasuke błyskawicznie pojawiła się przed Soujinem, tak szybko, jakby teleportował się w miejscu.
Zanim Soujin zdążył zareagować, został potężnie uderzony w klatkę piersiową.
Jednak...
Bum!
Uchiha Soujin zamienił się w chmurę dymu.
To był Shadow Clone!
Uchiha Soujin, jako elitarny Jōnin, miał swoje sposoby. Udało mu się nawet użyć Shadow Clone niezauważenie.
— Hmph! Myślisz, że możesz ukryć się przed moimi oczami!? —
Postać Sasuke natychmiast zniknęła z tego miejsca.
Na belce stropowej, ukryty tam i już rozpoczynający tworzenie pieczęci do uwolnienia Ninjutsu w celu przeprowadzenia ataku z zaskoczenia, Soujin, widząc Sasuke pojawiającego się nagle obok niego, zaniemówił!
Jak mógł tak szybko znaleźć jego prawdziwe ciało?
— Całkiem nieźle się ukryłeś. Ale to na nic! —
Sasuke zadrwił.
Boom!!
Belka stropowa eksplodowała, a niezliczone drzazgi poleciały we wszystkie strony!
Następnie wszyscy zobaczyli, jak Sasuke, trzymając Soujina za gardło, elegancko opada na ziemię, z gracją!
— Naprawdę nie wiem, co ty tu udajesz! —
— Gaaah... —
Soujin, z rękami na szyi, nie mógł wydać żadnego dźwięku.
— Co?! Kapitan Soujin został w tak łatwy sposób obezwładniony!
— Cholera! Szybko puść kapitana Soujina!
...
Wielu członków klanu Uchiha nie mogło uwierzyć własnym oczom.
Uchiha Soujin, elitarny Jōnin, nie wytrzymał nawet dziesięciu sekund, po czym został obezwładniony przez przeciwnika, trzymany w jego ręku jak pisklę.
Sasuke zignorował krzyki otaczających go Uchiha. Patrzył bez wyrazu na Uchiha Soujina trzymanego w dłoni i powiedział łagodnie:
— Właśnie powiedziałeś, że jestem bezmyślny, prawda? Teraz pokażę ci, co to znaczy być naprawdę bezmyślnym!
Słysząc to, oraz przypominając sobie okropny los Houki, Soujin przeraził się śmiertelnie, a jego ciało zaczęło szaleńczo się wić, ale na nic się to nie zdało.
— Przestań!
W kluczowym momencie, jak zawsze, Fugaku stanął przed nim.
Zawołał głośno, a jego Mangekyo Sharingan natychmiast się otworzył.
Chociaż Uchiha Soujin nie był z nim w dobrych stosunkach, posiadał siłę elitarnego Jōnina i był czołową siłą klanu. Nie mógł pozwolić, aby ten tak po prostu zginął.
Zwłaszcza nie mógł pozwolić, aby Soujin zginął na jego oczach, przed tak wieloma członkami klanu.
Następnej chwili po aktywacji techniki Mangekyo Sharingan, potężna Dojutsu Power skierowała się w stronę Sasuke.
— Hmph! —
Wieczny Mangekyo Sharingan w prawym oku Sasuke natychmiast się otworzył, a jeszcze potężniejsza i bardziej dominująca Dojutsu Power wydobyła się na zewnątrz.
Dojutsu Power Fugaku, w obliczu tej mocy, była jak fala na oceanie. W momencie, gdy obie Dojutsu Power się zderzyły, została bezlitośnie zmiażdżona!
— Ugh... aah! —
Odbicie mocy uderzyło Fugaku. Złapał się za oczy, uklęknął na jedno kolano, emanując ogromnym bólem, a zimny pot pokrywał jego twarz!
— Z tak słabą Dojutsu Power, nie pokazuj jej przede mną! —
Sasuke wzgardliwie prychnął.
— Ta majestatyczna Dojutsu Power... moja Dojutsu Power jest przy niej jak mrówka! Czyżby... to oko było legendarnym Eternal Eye!? —
Twarz Fugaku wypełniła groza. Był przerażony własnym przypuszczeniem!
— Och! Nie spodziewałem się, że masz jeszcze trochę wiedzy! —
Sasuke uniósł brew.
— Niemożliwe! To niemożliwe! W historii klanu tylko Uchiha Madara otworzył Eternal Eye. Żaden inny członek klanu nigdy go nie otworzył! —
Fugaku mamrotał do siebie, a następnie spojrzał na Sasuke z powagą.
— Chociaż nie wiem, dlaczego posiadasz Eternal Eye, skoro masz takie oko, musisz mieć jakieś powiązanie z klanem Uchiha, nawet jeśli nie jesteś jego członkiem.
— Dlatego proszę, oszczędź Soujina. Było to nieporozumienie!
Sasuke pomyślał chwilę, a następnie skinął głową.
— Ze względu na ciebie oszczędzę mu życie, ale niewielka kara jest nieunikniona. Kto kazał mu być tak aroganckim!
Och...
Fugaku odetchnął z ulgą. Dopóki życie było bezpieczne, drobna kara nic nie znaczyła!
Jednak w następnej chwili Fugaku poczuł się absurdalnie ze swoim myślami.
Piźnięcie!
Nagle w dłoni Sasuke pojawił się oślepiający piorun. Potężny błysk pochłonął Uchiha Soujina.
Wkrótce błysk zniknął.
W tej chwili Soujin był pokryty czarnym dymem, jego skóra była zwęglona, a na głowie nie pozostało ani włosa.
Ludzie mogli nawet wyczuć zapach pieczonego mięsa!
Fugaku zamarł w miejscu. Czy to nazwałeś drobną karą?
Sasuke nie przejmował się tym, co myślał Fugaku. Luźno odrzucił zwęglonego Soujina i po prostu odwrócił się i wyszedł.
Tym razem nikt nie odważył się zatrzymać.
Uchiha Soujin, elitarny Jōnin, został pokonany w mgnieniu oka. Gdyby poszli teraz, byłoby to jak podawanie się za t resources.
Byli szaleni, ale nie głupi. Nie zamierzali ochotniczo iść na śmierć.
Dopiero gdy postać Sasuke całkowicie zniknęła z ich oczu, ktoś podszedł do Fugaku i w złości spytał:
— Clan Head! Czy tak po prostu odpuścimy temu gościowi?
— Och! Dlaczego nie przeszkodziłeś mu wtedy?
Fugaku spojrzał na członka klanu ze spokojem, jakby patrzył na idiotę.
— Ja... ponieważ... dlatego...
Ten członek klanu wyjąkał przez długi czas, ale nie był w stanie powiedzieć ani jednego pełnego zdania.
W tym czasie podszedł inny członek klanu: — Clan Head, czy oko, które tam był, to legendarny Mangekyo Sharingan!?
Wcześniej wszyscy zebrani Uchiha skupili całą swoją uwagę na Sasuke, dlatego nie zauważyli, że Fugaku aktywował Mangekyo Sharingan.
— Ta sprawa dotyczy tajnych informacji naszego klanu. Zbadam to osobiście w przyszłości. Nie musicie się tym martwić! —
Fugaku spojrzał w dal, a następnie spuścił wzrok na dwóch leżących na ziemi, ledwo żywych mężczyzn.
— Teraz najważniejsze jest wysłanie Soujina i Houki na leczenie!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…