— Czy spicie? Biedna nie mogę zasnąć.
— Może podzielicie się ze mną?
Już nie pierwszy raz przyszło Bai Gu do głowy takie coś.
Bai Gu, jak sama nazwa wskazuje, po czterech latach studiów niczego się nie nauczyła.
Od ukończenia studiów i podjęcia pracy minął rok. Zbliża się Nowy Rok, a w jej portfelu leży tylko samotne piętnaście jednostek.
— Ding! Twoja subskrypcja Tencentu została automatycznie odnowiona, pobrano piętnaście juanów.
No to już nawet piętnastu nie ma. Pewien celebryta powiedział słusznie: niektórzy żyją, ale tak naprawdę już umarli.
Liam gdy tylko pomyślała o tej myśli, nadepnęła na pokrywę studzienki kanalizacyjnej, jakby zrobioną z papieru.
Zanim całkowicie straciła przytomność, w głowie Liam towarzyszyła tylko jedna myśl:
— No to już po mnie, na pewno umarłam. A... na pieczoną udko z kaczki, Dziadku Wielka Kaczko! Przeklęta tandetne budownictwo oddaj moje życie!
Kiedy Liam ponownie otworzyła oczy, zobaczyła swoje odbicie w wodzie i po raz pierwszy pomyślała, że naprawdę powinno się dbać o słowa, zwłaszcza przed śmiercią. Teraz już naprawdę stała się wielką kaczką.
Mając to na uwadze, Liam postanowiła przestać walczyć i pozwoliła, by otaczająca ją woda ją pochłonęła.
Życie próbowało pokonać Liam, ale odkryło, że ta po prostu zasnęła.
W tym miejscu woda nie była głęboka. Liam leżała pionowo i woda sięgała jej idealnie do szyi.
Mmm, tu jest całkiem ciepło, nawet gorąco... czy to gorące źródło?
Liam odruchowo rozejrzała się wokół i szybko znalazła przyczynę.
Ach, okazuje się, że jest w garnku. Nic dziwnego, że woda jest taka ciepła.
...Hm?... Hm!?!?.....
Liam nagle wyskoczyła z wody na metr wysokości. Chociaż nie miała wielkiej ochoty żyć, nie chciała jeszcze umierać.
Nie kochasz, to nie krzywdź. Dziękuję za współpracę. (skłon)
Liam poruszyła się gwałtownie, rozlewając przy tym wodę z pieca.
Zalała wszystko pod piecem, ogień i drewno, sprawiając, że serce stało się chłodne, latające wióry, użyj starego białego J.
Liam rozejrzała się dookoła, nie widząc nikogo. Prawdopodobnie zajęty czymś innym.
Po chwili namysłu, wzięła marchewkę z garnka i ugryzła ją.
Smak był zaskakująco dobry. Podniosła kawałek płótna leżący obok.
Wyjęła wszystkie dodatkowe warzywa z garnka po jednym kęsie, otrząsnęła z nich wodę.
Zapakowała je do płótna, zarzuciła na plecy plecak i, wybierając przypadkowy kierunek, ruszyła w drogę, jedząc przy tym.
W ten sposób danie główne nieszczęśnika, wraz z dodatkami, uciekło.
Kiedy właściciel garnka wrócił, zastał tylko zniszczenie.
Nie tylko wielka kaczka zniknęła, ale nawet dodatków nie zostawiła. Wściekły zaczął kląć.
— Kto ma czarne serce i ukradł nawet obiad! Niech mnie tylko złapie!
...
Liam szła bez celu. W pewnym momencie zorientowała się, że się zgubiła.
Niech będzie. W końcu i tak nie znała drogi. Po prostu znalazła rzekę, która jej się spodobała, i wskoczyła do niej.
Trzymając torbę na piersi, cała kaczka leniwie pływała na wodzie.
Nie cieszyła się tym długo, gdy z tyłka poczuła ostre ukłucie. Liam gwałtownie wyskoczyła z wody.
— Ojej! Twoje babcine pieczone udko, zgrozo! Który kundel ośmielił się ugryźć moją kaczą pupę!
Liam wyciągnęła szyję, żeby spojrzeć na kaczą pupę. Zobaczyła rybkę wielkości palca, która mocno wgryzła się w jej tyłek.
— Ho! Rybko, jesteś odważna, skoro gryziesz moją kaczą pupkę!
Wykorzystując długość szyi, z łatwością złapała małą rybkę, która ją ugryzła.
Ryba, cierpiąc ból, puściła pysk. Liam od razu połknęła rybę.
— Mmm... Żuj... Żuj... Smakuje całkiem nieźle... żuj...
Liam dobrze zaadaptowała się do faktu, że nie jest człowiekiem.
Czym to się różni? W poprzednim życiu, jako człowiek, też było się wołem roboczym.
— Połknęła. – Liam połknęła rybkę w ustach.
— Ding dong! Gratulacje, gospodarz po raz pierwszy pomyślnie zabił potwora, aktywując system! Dzwonki ∠※
Co? Tamta mała rybka była potworem? Dziecko potwora? Zaraz! Źle! Jest zabójcza aura!
Liam, nie oglądając się za siebie, szybko oddaliła się od rzeki.
— Plusk!!
Woda w rzece wzbiła się wielką falą, a ogromny cień padł w dół.
Skończone, skończone! Zjadłam dziecko! Szybko uciekaj!
Liam biegła daleko, zanim odważyła się odwrócić. Gdy tylko się odwróciła, zobaczyła powiększoną wersję tamtej małej rybki, która wpatrywała się w nią z rzeki.
Dobrze, że zareagowała szybko. Gdyby spóźniła się trochę, zginęłaby razem z rybą.
Niedawno się odrodziła, a do tego czuła, że jako wielka kaczka jest jej całkiem wygodnie. Nie chciała szybko reinkarnować.
Inaczej, przy takim tempie reinkarnacji, lepiej byłoby pójść do piekła i pracować jako duch roboczy, bez potrzeby reinkarnacji.
— Braciszku System, wyjdź pogadać?
— Dobrze, siostro gospodarz, o czym chcesz porozmawiać.
— Co to za system?
Ledwie zdążyła zadać pytanie, rozległa się rytmiczna muzyka w tle, która natychmiast przeniosła Liam do jej poprzedniego życia.
— Droga siostro gospodarz! Jestem wspaniałym systemem zadań!
Czy nadal martwisz się o ciężką pracę i brak możliwości awansu? Czy martwisz się o brak zasobów?
Gratulacje! W świecie kultywacji, gdzie obijanie się równa się czekaniu na śmierć, nie musisz już ciężko pracować!
Ponieważ twój Braciszek System przybył z twoim ułatwieniem! Mamy wszelkiego rodzaju zasoby do kultywacji, czekające na ciebie w domu!
Nie za 9998! Ani za 998! Nawet nie za 98! Wystarczy wykonać zadanie, by zabrać do domu!
Na co czekasz? Szybko wykonaj zadanie! Najpierw przyjdź, najpierw skorzystaj!
Ta niezapomniana rytmiczna melodia była zbyt znajoma. Liam poczuła przypływ gorączkowego entuzjazmu.
Kto w młodości nie miał marzeń o kultywacji? To uczucie, gdy przed tobą latający miecz, a w dłoniach eliksiry, było po prostu nie do zniesienia!
— Więc siostro gospodarz, czy jesteś gotowa? Braciszek System, właśnie teraz wygeneruję dla ciebie pierwsze zadanie!
— Jestem gotowa! Jestem gotowa!
— Ding! Udaj się do Baiyuan City i pomyślnie przetestuj swój korzeń duchowy! Nagroda za zadanie: doskonały korzeń duchowy ognia!
Widząc nagrodę za zadanie, Liam podążyła za nawigacją, niczym szalone dziecko. Moje drogie marzenie o kultywacji! Wielka Kaczka-Bohater nadchodzi!
...
Po drodze Liam słuchała, jak system wyjaśnia jej sytuację w Baiyuan City.
Baiyuan City znajduje się w centrum Czterech Wielkich Sekt. Zarówno pod względem lokalizacji, jak i innych warunków, jest to miejsce wyjątkowo korzystne, całkowicie zasługujące na miano centrum handlu w świecie kultywacji.
Co pięć lat każda sekta wysyła ludzi na wielką ceremonię naboru, aby przyciągnąć nową krew do sekty.
Dopóki ktoś ma wyczuwalny korzeń duchowy, ma szansę wejść do sekty. Liam miała szczęście, bo dzisiaj odbywała się wielka ceremonia naboru.
Gdyby przyszła kilka dni później, musiałaby czekać kolejne pięć lat. Po wejściu do miasta, ludzi robiło się coraz więcej.
Dookoła były tłumy, a widok ograniczony. Chociaż Liam nie widziała drogi przed sobą, podążanie za nawigacją systemu było z pewnością właściwym wyborem.
Po drodze mijała wiele stoisk z bułeczkami. Zapach był tak kuszący.
Gdyby tylko miała pieniądze, koniecznie musiałaby spróbować, czym różnią się bułeczki w świecie kultywacji od tych współczesnych.
Teraz mogła tylko wąchać. Idąc, z zazdrością patrzyła na kamienie duchowe i bułeczki w rękach innych, jednocześnie w myślach szalejąc.
— Wasze kamienie duchowe i bułeczki są tak znajome. Wyglądają, jakby należały do mnie. Wy, złodzieje! Natychmiast je oddajcie!
Wielki świat kultywacji jest pełen dziwów. Nic dziwnego, że ktoś wyprowadza na spacer swojego duchowego zwierzaka.
Nikt nie obrażałby jej z powodu kaczki, nie chcąc zadzierać z właścicielem o nieznanej sile, stojącym za nią.
Dlatego, nawet gdy Liam szła dumnie przez ulicę, ludzie brali ją za zwierzątko domowe innej osoby.
Dopiero gdy Liam ustawiła się w kolejce do miejsca testowania korzeni duchowych, zorientowali się, że coś jest nie tak.
— Bracie, czy to twoja kaczka?
— Nie? Czyja to?
— Też nie moja.
W miarę upływu czasu Liam przesuwała się coraz dalej do przodu, przyciągając coraz więcej uwagi.
— Czyja to kaczka? Dlaczego stoi w kolejce?
— Patrząc na postawę kaczki, chyba chce przetestować korzeń duchowy? Sekta teraz przyjmuje uczniów, czy nawet drób jest przyjmowany?
— A może warunki wstępu do wielkiej sekty są tak surowe? Nawet składniki muszą przejść ocenę, zanim trafią na stół?
.........