„Śmieć!” Mężczyzna miał zaciekłą twarz, a w jego oczach pozostała jedynie lodowata pogarda.
Podszedł do stojącej przed nim osoby i kopnął ją w klatkę piersiową. Osoba w purpurowej szacie poślizgnęła się przez metr i uderzyła o pień ogromnego drzewa. Padła na ziemię, drżąc przez kilka chwil, po czym całkowicie straciła tchnienie.
Reszta osób w purpurowych szatach, jakby niczego nie widząc, nadal otaczała dwójkę bohaterów, z ich minami pozbawionymi jakichkolwiek emocji.