Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 13

1238 słów6 minut czytania

Sui Lingfang czuła, że Jinli, włącznie z jej imieniem i wszystkim, co ją otaczało, miało w sobie pewną dozę szczęścia karpia.
Inaczej skąd mogłoby się wziąć tak zbieżne zdarzenie – potrzebowała poduszki i nagle ktoś podstawił jej ją, brakowało jej sceny debiutanckiej, by powrócić do widoku publicznego, a ktoś inny sam pędził, by jej taką scenę ofiarować.
Program typu „PICK~Następna Gwiazda”, będący wielkim programem selekcyjnym, jeszcze przed emisją był przedmiotem wielu dyskusji w internecie.
Jeśli mówić o najbardziej gorącym w ostatnim czasie występie, to musiał być to właśnie ten program selekcyjny.
Jednak Sui Lingfang czuła też, że coś jest nie tak.
Gdyby to zlecenie nie przyszło od gwiazdy, ale od platformy transmitującej, czułaby się pewniej.
Po rozłączeniu się po rozmowie negocjacyjnej, Sui Lingfang szturchnęła łokciem Zou Dę i zapytała: „Hej, słyszałeś kiedyś o tej gwieździe, Lian Baozhi?”
Zou Da odparł bez namysłu: „Lian Baozhi, bogini domowa nowego pokolenia, znana z urody i odwagi, gwiazda pierwszej kategorii, która awansowała w tym roku. Kto o niej nie słyszał?”.
W kręgu rozrywkowym panuje surowy system rankingowy, a na podstawie danych z każdego roku stowarzyszenie publikuje pod koniec listę gwiazd pierwszej kategorii.
Lista ta jest również znana w branży jako „lista życia i śmierci”.
Która gwiazda spada z pierwszej do drugiej kategorii, a która awansuje z drugiej do pierwszej – można się dowiedzieć z tej listy.
Poza oficjalnie uznawanymi gwiazdami pierwszej kategorii, które znajdują się na oficjalnych listach, pozostałe gwiazdy drugiej i trzeciej kategorii są bezimienne i bez przypisania, oficjalne instytucje nie uznają ich za gwiazdy.
W oczach oficjalnych instytucji tylko gwiazdy pierwszej kategorii można nazwać gwiazdami, reszta to co najwyżej zwykli ludzie z pewną popularnością.
Określenia takie jak druga, trzecia czy osiemnasta linia to tylko wewnętrzne żarty branży, bez konkretnych kryteriów oceny, ustalane na podstawie popularności z ostatnich sześciu miesięcy.
Sui Lingfang powiedziała: „Nie chodzi mi o jej sławę, ale o jej charakter?”
Zou Da rozłożył ręce: „Jej firma to LP, znana w branży duża firma, z wieloma zasobami i wieloma gwiazdami. Ci, którzy potrafią się przebić, nie są zwyczajni. Nasza firma nigdy nie współpracowała z LP, skąd mógłbym wiedzieć?”.
Sui Lingfang westchnęła: „Dlatego się martwię! Konkurencja w LP jest zacięta, jest tam kilkanaście gwiazd, które osiągnęły status pierwszej kategorii.
Dlaczego Lian Baozhi nie szuka kogoś innego, tylko chce, żeby Jinli została jej partnerką? Czy ona się nie boi, że Jinli ją przyćmi?”.
Zou Da wyszukał w internecie profil LP i nagle coś zobaczył, oczy mu się rozjaśniły: „Ji Qinglian też jest w LP, niech Jinli ją spyta, to się dowie”.
Sui Lingfang zawahała się: „Ale słyszałam, że ich relacje w grupie nie są…”.
„Nawet jeśli są nie najlepsze, to przecież kiedyś razem tworzyły zespół. Dopóki nie ma waśni, czego się martwić? Relacje w końcu się buduje?”
Zou Da powiedział: „Jeśli naprawdę się martwisz, dlaczego by nie powierzyć tej sprawy Jinli i pozwolić jej samej zdecydować”.
Sui Lingfang z jednej strony nie chciała, by Jinli przegapiła tak wspaniałą scenę powrotu, a z drugiej martwiła się, że Lian Baozhi ma złe intencje.
Po długim namyśle ostatecznie zadzwoniła i opowiedziała o wszystkim Jinli.
W luksusowym apartamencie dla singli.
Jinli właśnie skończyła obiad i zamierzała odpocząć, gdy otrzymała telefon od Sui Lingfang.
Po rozłączeniu się, w jej oczach przemknął błysk zamyślenia.
Lian Baozhi?
Nigdy nie słyszała.
Odkąd z powodu choroby musiała odpoczywać, Jinli stała się bardzo domatorką, nie lubiła wychodzić, pochłaniała oglądanie seriali, telewizji, anime i czytanie powieści.
Aby uniknąć wspomnień wywołujących emocje i nadmiernych emocji, które mogłyby zaszkodzić jej zdrowiu, Jinli nawet wiadomości rozrywkowe czytała bardzo rzadko.
Można powiedzieć, że oryginalna właścicielka ciała naprawdę ciężko pracowała, by żyć.
Nie mogąc nic wymyślić, przestała o tym myśleć, Jinli wysłała wiadomość do Ji Qinglian, prosząc ją o radę.
Niedługo po wysłaniu wiadomości, Ji Qinglian zadzwoniła rozmową głosową.
Jej głos był lekko zdyszany, brzmiał, jakby właśnie wyszła z sali tanecznej, od razu powiedziała: „Laluniu, może jednak nie przyjmuj tego zlecenia?”.
Głos Ji Qinglian był czysty i słodki, wysokie tony miały dużą siłę wybuchową, były ostre i cienkie, ale bardzo mocne, co zupełnie nie pasowało do jej delikatnego imienia.
Kiedyś w zespole była odpowiedzialna za wykonywanie wysokich tonów w zakończeniu utworu, potrafiła uratować każdy, nawet najsłabszy występ, miała doskonałe wyczucie melodii.
Jinli z ciekawością zapytała: „Czy ta Lian Baozhi jest problematyczna?”.
Ji Qinglian zawahała się, po czym ściszonym głosem powiedziała: „Nie tyle problematyczna, co po prostu uważam, że jest bardzo przebiegła, to znaczy bardzo umie się wspinać po szczeblach kariery.
Zadebiutowała trzy lata temu, mimo że była związana kontraktem z LP, to bez wystarczających umiejętności własnych, w ciągu zaledwie trzech lat osiągnęła status gwiazdy pierwszej kategorii, to nie jest łatwe”.
Ji Qinglian zatrzymała się na chwilę, po czym dodała: „Słyszałam od znajomych narzekania, że kiedy była jeszcze gwiazdą trzeciej kategorii, odważyła się podkupić zlecenie gwieździe drugiej kategorii”.
Jinli była lekko zaskoczona: „Jak je podkupiła? Mają inną rangę, gospodarz raczej by się nie zgodził, prawda?”.
Ji Qinglian powiedziała: „Oczywiście nie podkupywała tych popularnych drugiej kategorii, tylko te na granicy drugiej kategorii. LP ma najwięcej takich gwiazd.
Słyszałam, że kiedyś przekupiła pracowników, celowo podała fałszywy termin, żeby gospodarz długo czekał, wtedy ona sama zgłosiła się na ochotnika.
Poza tymi metodami były też inne, w każdym razie miała mnóstwo irytujących sposobów. Raz czy dwa to nic, ale jak się robiło tego za dużo i zostało się odkrytym, sprawa dotarła aż do kierownictwa firmy”.
Jinli zapytała: „Co na to kierownictwo?”.
Ji Qinglian oburzyła się: „Kierownictwo powiedziało, że Lian Baozhi ma silnego ducha rywalizacji, wszyscy powinni się od niej uczyć. Jeśli każdy będzie miał takie ambicje, to dlaczego nie mielibyśmy zostać gwiazdami pierwszej kategorii!”.
Gdyby tylko na tym się skończyło.
Ale Lian Baozhi zwróciła na siebie uwagę kierownictwa, które postanowiło przyznać jej dodatkowe zasoby i wspierać ją, dzięki czemu w ciągu zaledwie trzech lat została gwiazdą pierwszej kategorii.
To zniechęciło gwiazdy, które od lat walczyły w LP!
Ale co można było zrobić?
Lian Baozhi już osiągnęła status pierwszej kategorii, wystarczyło, że pojawiła się w firmie, a oprócz osób o tym samym statusie, wszystkie inne gwiazdy, niezależnie od wieku, na jej widok musiały ją tytułować „starsza koleżanko”.
Takie jest właśnie realistyczne życie w kręgu rozrywkowym.
Jinli zrozumiała: „Więc obawiasz się, że ona użyje takich metod przeciwko mnie?”.
Ji Qinglian była lekko zaniepokojona: „Taka chciwa osoba jak ona, zapraszając cię na partnerkę, na pewno chce coś od ciebie zyskać. Jej status pierwszej kategorii jest wątpliwy, podejrzewam, że chce wykorzystać cię, by się wybić”.
Jinli zastanowiła się przez chwilę, opuściła powieki i cicho zapytała: „Qinglian, czy u ciebie nie idzie?”.
Ji Qinglian zamilkła na chwilę, po czym niezwykle ciężko wypowiedziała, niemalże ze łzami w oczach: „Mój agent się nie zgadza. To pierwszy raz, kiedy go o coś proszę od czasu podpisania kontraktu, ale on się nie zgadza. Jestem gwiazdą pierwszej kategorii od czterech lat, chcę tylko pomóc byłej koleżance z zespołu, a on i tak odmawia”.
Agent powiedział, że taka gwiazda jak Jinli nie ma wartości współpracy.
Teraz, gdy wydaje się, że wraca do łask, może któregoś dnia znowu wycofa się z powodu swojego zdrowia, więc nie chce oddać miejsca partnerki.
Czasami Ji Qinglian bardzo wątpiła, czy jest gwiazdą pierwszej kategorii uznawaną przez publiczność, czy tylko marionetką pierwszej kategorii wypchniętą przez LP.
Bez żadnego prawa głosu!
Jinli przemówiła delikatnym głosem, uspokajając ją: „Nie płacz, ja tam z tobą będę nagrywać program, będziemy mogli się spotkać”.
Ji Qinglian zamarła: „Ty –”.
Jinli uśmiechnęła się, jej oczy lśniły jasno jak gwiazdy: „To zlecenie, ja je przyjmę! Chce mnie wykorzystać, by się wybić? Zobaczymy, czy ma taki talent!”.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…