Ledwo ucichł głos, a już kilka osób rzuciło się w stronę Jiang Fu z ostrymi ciosami. W pośpiechu wyciągnęła Miecz Żył Ziemi, by się bronić, wlewając w niego całą swoją Energię Duchową. Ostrze zderzyło się z narzędziami wroga, wydając ostry, brzęczący dźwięk. Wstrząs sprawił, że poczuła drętwienie w dłoniach, cofając się o kilka kroków i uderzając plecami o twardy pień drzewa.
„Wspólnik?” Yō Ye zmarszczył brwi w zdziwieniu. Kto miał takiego pecha, żeby być z nim powiązanym?
Spojrzał kątem oka na Jiang Fu, a jego źrenice gwałtownie się zwęziły. „To właśnie ona?”
„Cholera!” Jiang Fu przeklęła pod nosem i szybko wyprowadziła atak. „Echo Wokół Ostrza –” Machnęła mieczem w stronę kilku czarnoskórych kultystów. Podczas serii cięć, fale dźwiękowe rozpryskiwały się wokół, zakłócając ich umysły i wykorzystując ich spowolnione ruchy.
Wykorzystując to, wykonała kolejny ruch – Rozdarty Rozdział. Gdy Miecz Żył Ziemi uderzył w ziemię, runy na jego ostrzu rozbłysły, niosąc ze sobą intencję miecza wypełnioną ogromną energią duchową. Na błotnistym podłożu pojawiły się niezliczone żyły. Szybko rozprzestrzeniły się w stronę czarnoskórych kultystów, a pod ich stopami wyrosły liczne kolce, przebijając ziemię. Czarnoskórzy kultyści zostali zmuszeni do gwałtownego odwrotu.