W samo południe Li Yunzhou obudził się z głodu. Wczorajszego wieczoru, po zużyciu mnóstwa sił, dotarła na przedmieścia. Gdyby nie jej wewnętrzne poczucie czystości, Li Yunzhou przypuszczała, że nie wytrzymałaby do momentu posprzątania biura, tylko od razu zamknęłaby oczy i zasnęła.
Z przestrzeni wyjęła bułkę z mięsem i miskę gulaszu wieprzowego, jedząc je z białym ryżem i zieleniną z wielkim apetytem.
Po najedzeniu się i napiciu, Li Yunzhou odsunęła zasłony, by przez chwilę poobserwować otoczenie. Upewniwszy się, że nikogo nie ma w pobliżu, otworzyła drzwi biura.
W środku hali fabryki odzieżowej stało kilkadziesiąt maszyn, które były dobrze widoczne z daleka. Po lewej i prawej stronie, pod ścianą, znajdowały się sterty poszarpanych kawałków materiału i kłębki nici w różnych kolorach. Na maszynach były też nawinięte tkaniny w różnych kolorach, pokryte grubą warstwą kurzu.
Li Yunzhou przyjrzała się tkaninom na maszynach, upewniwszy się, że można je zdjąć, i wszystkie je zdjęła, chowając do przestrzeni.
Cóż, po umyciu jeszcze się nadadzą.
Poszarpane kawałki materiału leżące na ziemi Li Yunzhou zignorowała, gdyż były po prostu... zbyt poszarpane!
Być może podczas ulewy pracownicy fabryki przenieśli rzeczy, bo w ogromnej hali Li Yunzhou nie znalazła ani jednego produktu gotowego.
Skręciwszy zakręt za zakrętem, w końcu znalazła magazyn. Widząc drzwi magazynu, Li Yunzhou zacisnęła wargi i odwróciła się, by odejść.
Szybko wróciła do biura, przeszukała wszystko i w najniższej szufladzie znalazła pęk kluczy. Widząc etykietę przyczepioną do kluczy, Li Yunzhou podbiegła do magazynu i dopiero wtedy otworzyła drzwi.
Z kliknięciem, światło latarki ledwo rozświetliło magazyn. Li Yunzhou szybko wyjęła z przestrzeni latarkę czołową, założyła ją i powoli weszła do środka.
Magazyn fabryki odzieżowej był ogromny, a rzeczy w środku były ułożone na podłodze, piętrzyły się wyżej niż ona. Na pierwszy rzut oka widać było odzież wierzchnią i spodnie na wszystkie pory roku, kilka stosów czapek i szalików, a z tyłu wielką kupę butów typu martensy i butów zimowych.
Cóż, ta fabryka odzieżowa rozszerzyła także działalność na fabrykę obuwia, jest… dość wszechstronna.
Widząc te rzeczy, oczy Li Yunzhou rozbłysły. Strzałem wbiła się do środka i zagłębiła w poszukiwaniach.
Swoje rozmiary, rozmiary rodziców, wybierając kolory odporne na zabrudzenia, wzięła po pięćdziesiąt kompletów do przestrzeni. Następnie przeniosła się do butów typu martensy, dla trzyosobowej rodziny wzięła dwadzieścia par, wszystkie czarne. Butów zimowych też nie odpuściła, wzięła trzydzieści par.
Nawet jeśli rodzice nie będą mogli w nich wychodzić, zimą w domu będą mogli je cicho nosić, bo przecież w starożytności nie było tak ciepłych butów.
Widząc, że w magazynie są jeszcze bawełniane tkaniny w różnych kolorach, Li Yunzhou wybrała materiały bez plam i wzięła pięćdziesiąt sztuk. Nie zapomniała nawet o skarpetkach, wzięła trzysta par, wszystkie równo ułożone w przestrzeni.
Patrząc na niezmniejszający się magazyn, Li Yunzhou znowu westchnęła, że jej przestrzeń jest za mała. Gdyby tylko mogła mieć nieskończoną przestrzeń jak bohaterka z powieści, która machnięciem ręki zabierałaby wszystko z magazynu.
Jednak Li Yunzhou tylko o tym pomarzyła. Gdyby w przyszłości rzeczywiście nastąpiła ekstremalna zima i katastrofa naturalna, to te pozostałe ubrania na pewno ktoś by znalazł.
"Zadowolony ma wiele, mądry żałuje mało".
Magazyn i hala produkcyjna zostały sprawdzone, teraz Li Yunzhou ruszyła w kierunku biura szefa fabryki odzieżowej. Jedzenia nie znalazła, ale znalazła pięć paczek papierosów i sześć puszek herbaty. Przypuszczalnie były przygotowane przez szefa dla gości.
Okolice fabryki odzieżowej nie zostały zalane, więc Li Yunzhou nie wyjęła pontonu. Gdy skończyła z fabryką odzieży, postanowiła założyć płaszcz przeciwdeszczowy i przejść do sąsiedniej fabryki mebli.
Fabryka mebli nie miała wielu potrzebnych rzeczy. Hala produkcyjna była pełna stosów drewna, a w sali wystawowej stało sporo gotowych mebli, od europejskich po minimalistyczne, po styl starożytny, we wszystkich stylach.
Jak tylko Li Yunzhou weszła do sali wystawowej, jej oczy przykleiły się do sofy typu guifei wśród mebli w starożytnym stylu. Upewniwszy się, że w przestrzeni jest jeszcze sporo wolnego miejsca, natychmiast podeszła i wzięła sofę typu guifei do przestrzeni.
Łóżka, szafy zajmujące dużo miejsca, Li Yunzhou w ogóle nie zamierzała zabierać. Ale wzięła dwa materace na łóżka, żeby w przyszłości można było na nich spać podczas wyjazdów. Do sofy typu guifei wzięła dwa komplety poduszek, sześć poduszek ozdobnych. Innych rzeczy nie było sensu zabierać, bo rodzicom też trudno by było z nich korzystać.
Li Yunzhou pierwotnie zamierzała poszukać biura szefa, ale idąc, natknęła się na studnię. Otworzyła lekko uchylone drzwi i zobaczyła, że w niewielkiej przestrzeni w środku wszędzie są kable elektryczne, a na ziemi stoi generator diesla. Jej oczy natychmiast rozbłysły. Widząc, że w generatorze jest jeszcze sporo oleju napędowego, od razu schowała go do przestrzeni.
Kierując się myślą, że gdzie jest generator, tam jest olej napędowy, Li Yunzhou przeszukała kilka pobliskich pokoi i w końcu znalazła sporo oleju napędowego w pokoju niedaleko. Dokładnie licząc, było to dwa tysiące litrów, wystarczająco na długi czas.
Chyba tylko fabryki przygotowują tyle oleju napędowego.
W biurze szefa, oprócz dwóch nieotwartych paczek papierosów, nic więcej nie znalazła. Jednak zdobycie generatora diesla w fabryce mebli już było miłą niespodzianką.
Na przeciwko fabryki mebli znajdowała się fabryka urządzeń AGD. Idąc szeroką aleją, stojąc przed wejściem do fabryki mebli, Li Yunzhou miała przeczucie, że tutaj czeka ją obfity zbiór. Dlatego zwlekając, weszła prosto do środka. Przechodząc obok portierni, Li Yunzhou lekko się zamyśliła. Przypomniała sobie, że w dwóch pozostałych fabrykach też były portiernie. Zagłębiając się wzrokiem przez okno i widząc z grubsza, co znajduje się w środku, w końcu upewniła się, że coś przegapiła.
Ale teraz nie było pośpiechu z tym, było tak samo, jak zabrać rzeczy z hal produkcyjnych.
W fabryce urządzeń AGD było mnóstwo rzeczy, wszystkie popularne sprzęty AGD. Li Yunzhou zabrała dwie klimatyzatyzacje, cztery grzejniki, cztery kostkarki do lodu, dwie lodówki, cztery suszarki do włosów, dwie pralko-suszarki, cztery wentylatory stojące. W studni znalazła dwa generatory diesla, pięć tysięcy litrów oleju napędowego, przy okazji zabierając kilkanaście przedłużaczy.
Biuro szefa fabryki urządzeń AGD niczego pożytecznego nie zawierało. Wychodząc, wślizgnęła się do środka przez okno portierni i zabrała sześć beczek wody i cztery latarki o dużej mocy.
Wychodząc z fabryki urządzeń AGD, Li Yunzhou nie poszła do następnej. Zamiast tego wróciła do fabryki odzieżowej i mebli. W portieriach obu fabryk zabrała dziesięć beczek wody, sześć latarek, dwa powerbanki.
Czas dochodził już cztery po południu. Li Yunzhou wytarła deszcz z twarzy i zdecydowała się przejść do kolejnej. Dziś noc spędzi w następnej fabryce.
Patrząc na napis "Manufaktura węgla bezdymnego" przy wejściu, oczy Li Yunzhou rozbłysły.
To jest dobry towar.
Ignorując maszyny w hali produkcyjnej, ruszyła prosto w kierunku magazynu. Drzwi magazynu nie były zamknięte, tylko lekko uchylone. Pchnęła ciężkie metalowe drzwi, a jej oczom ukazały się złożone równo, jak góry, kartony. Na kartonach widniał napis "węgiel bezdymny" i waga.
Widząc tyle rzeczy, widząc, że w przestrzeni zostało niewiele miejsca, Li Yunzhou z bólem zasłoniła klatkę piersiową.
Jeśli tego nie zabierze, będzie czuła, że coś straciła.
Serce bolało, wątroba bolała, głowa pulsowała!
Po długich namysłach Li Yunzhou w końcu wymyśliła dość kłopotliwy sposób i natychmiast otworzyła okno systemu.
(Mamo, tato, jesteście tam?)
Huang Fen szybko odpowiedziała: (Tak, córeczko, co się stało?)
Li Yunzhou zachichotała: (Spotkałam się z dobrymi rzeczami, które nie mieszczą się w mojej przestrzeni. Chciałam zapytać, czy macie jakieś wolne pokoje, żeby je przechować?)
(Co za dobre rzeczy? Wynajęty dom ma jeszcze wolne pokoje boczne i magazyny. Dużo tego?)
?? Czy są tu jacyś czytelnicy? Są? Jestem sama~~