Chłopak zaprowadził Gu Changshenga do zrujnowanego dziedzińca.
„Gu Xiruo, gdzie jest twój brat-śmieć? Szybko go zawołaj, inaczej cię zabiję.”
Groźny głos dobiegł z wnętrza dziedzińca.
Na dźwięk tych słów młody człowiek zmienił nagle wyraz twarzy. Pośpiesznie wszedł na teren posesji, ale zobaczył tylko swoją młodszą siostrę, bladą siedzącą na ziemi, z kilkoma siniakami na ciele.
„Wang Badan, ty przeklęty gnoju!”
Widząc to, chłopak wpadł w szał. Rumiany na twarzy, rzucił się w stronę pewnego młodzieńca, ryzykując własnym życiem.
Młodzieniec, widząc, że chłopak śmiał się zbliżyć, z pogardą na twarzy pomyślał: „Jestem przecież kultywatorem. Nawet jeśli jeszcze nie osiągnąłem przebudzenia, nie jestem kimś, z kim ten zerowy Gu Xichao mógłby konkurować”.
Kiedy Wang Badan chciał już uderzyć, z przerażeniem odkrył, że jego ciało nie słucha go i nie może się poruszyć.
Chciał krzyknąć, ale odkrył, że nawet usta ma zapieczętowane.
Chłopak stracił rozum. Powalił Wanga Badan i chwycił leżący obok drewniany kij, by uderzać Wanga Badan.
„Bracie!”
Nie wiadomo jak długo bił, gdy usłyszał słaby głos. Zobaczył Gu Xiruo, która z trudem wstała i podeszła do Gu Xichao.
Gdy Gu Xichao zobaczył swoją młodszą siostrę, upuścił drewniany kij, po czym natychmiast chwycił ją za rękę i zapytał: „Siostro, jak się czujesz, nic ci nie jest?”
Gu Xiruo, słysząc to, poczerwieniała w oczach i lekko drżała. Powiedziała: „Bracie, zimno mi!”
Na te słowa chłopak przypomniał sobie o Gu Changsheng i rzekł do Gu Xiruo: „Siostro, zaprosiłem mistrza nieśmiertelnych, na pewno znajdzie sposób, żeby cię wyleczyć”.
Mówiąc to, odwrócił się i chciał wybiec z dziedzińca, ale odkrył, że Gu Changsheng już siedzi na kamiennym stoliczku na dziedzińcu.
„Mistrzu nieśmiertelnych, proszę, pomóż mi uratować siostrę.” Gu Xichao uklęknął przed Gu Changsheng.
Gu Changsheng spokojnie przyjął jego pokłon.
„Mogę pomóc, ale musisz coś zrobić” – powiedział Gu Changsheng spokojnie.
„Mistrzu nieśmiertelnych, proszę mów. Nawet jeśli miałbym wejść na górę noży i do piekieł, jeśli tylko będę w stanie to zrobić, zrobię to.” Twarz Gu Xichao była pełna determinacji.
Gu Xiruo, widząc brata klęczącego przed Gu Changshengiem, również podeszła i uklękła.
Gu Changsheng spojrzał na tę parę wychudzonych rodzeństwa, po czym wskazał na leżącego jeszcze na ziemi Wanga Badan i rzekł do Gu Xichao: „Idź i go zabij.”
„Zabijać?”
Wyraz twarzy Gu Xichao zmienił się, a jego siostra również okazywała przerażenie.
„Bracie!” Gu Xiruo spojrzała na Gu Xichao.
Gu Xichao spojrzał na Gu Xiruo, widząc jej rany, w sercu się zawahał. Wszedł do kuchni, wyjął nóż kuchenny.
Potem, pod przerażonym spojrzeniem Wanga Badan, jednym cięciem przeciął mu gardło.
Twarz Wanga Badan zamarła. Zorientował się, że wreszcie może mówić. Z ostatnim tchem próbował powiedzieć: „Wang… Klan Wang nie odpuści…”
Nie dokończył, już po nim.
Gu Xichao spojrzał na Wanga Badan, którego sam zabił za lata dręczenia ich z siostrą, i stał jak sparaliżowany.
Gu Xiruo również zszokowana patrzyła na brata, który zabił dla niej człowieka. W tej chwili jej serce było niezwykle skomplikowane.
Nagle poczuła ciężkie uczucie senności. Nieświadomie zasnęła.
Gu Xichao widząc to, pośpiesznie objął Gu Xiruo i zapytał Gu Changshenga: „Mistrzu nieśmiertelnych, co się stało z moją siostrą?”
Gu Changsheng powiedział: „Nic, po prostu pozwoliłem jej zasnąć. Po przebudzeniu jej rany znikną.”
Gu Xichao usłyszał to i jego twarz rozjaśniła się wielką radością.
Ale Gu Changsheng powiedział: „Nie ciesz się przedwcześnie, choroba twojej siostry nie jest wyleczona.”
„Jak to? Mistrzu nieśmiertelnych, ty też nic nie możesz poradzić?” – szybko zapytał Gu Xichao.
Gu Changsheng rzucił mu spojrzenie. Ten dupek mu nie wierzył. Nie, nie można go nazwać dupkiem, inaczej stopień pokrewieństwa by się zaburzył.
„Konstytucja twojej siostry to Supreme Yin Holy Body. Co do tego, czym jest Supreme Yin Holy Body, to i tak byś nie zrozumiał.”
„…”
„Co więc robić?” zapytał Gu Xichao.
„Twoja siostra od dziecka nagromadziła zbyt dużo Supreme Yin energy, dlatego często odczuwała zimno. Gdybyś zwlekał jeszcze rok czy dwa, zostałaby zamrożona przez Supreme Yin energy. Wtedy nawet nieśmiertelny nie byłby w stanie nic zrobić.”
„Ale z moim pojawieniem się, to drobne problemy.”
„Proszę, mistrzu nieśmiertelnych, ratuj moją siostrę!” Gu Xichao natychmiast uklęknął przed Gu Changsheng.
Tym razem twarz Gu Changshenga stała się zimna. „Czy ty od urodzenia umiesz tylko klękać?”
„To…” Gu Xichao na chwilę stracił mowę, nie wiedząc, jak odpowiedzieć.
„Wstań!” – powiedział Gu Changsheng cicho.
„Tak.” Gu Xichao nie śmiał się nie posłuchać i grzecznie wstał.
Gu Changsheng spokojnie powiedział: „Opowiedz mi o tej rodzinie Wang.”
Gu Xichao nie rozumiał, dlaczego mistrz nieśmiertelnych zainteresował się rodziną Wang, ale i tak grzecznie opowiedział.
„Rodzina Wang jest jedną z trzech wielkich rodzin w Miasto Demonów. W Miasto Demonów, poza siedzibą burmistrza, która góruje nad rodziną Wang, inne dwie wielkie rodziny razem mogłyby jej dorównać. Wang Badan jest nieślubnym synem rodu Wang i służącej, nie miał żadnej pozycji w rodzinie, a jednak często dręczył nas, rodzeństwo.”
„Wang Badan?” Gu Changsheng pomyślał, że to imię jest całkiem trafne.
Gu Xichao również się z tym zgodził.
„Mistrzu nieśmiertelnych, właśnie zabiliśmy Wanga Badan. Chociaż nie miał on wielkiej pozycji w rodzinie Wang, nadal był synem głowy rodu. Wkrótce będziemy prawdopodobnie ścigani przez rodzinę Wang.”
– zmartwiony powiedział Gu Xichao.
Nie wiedział, jak silny jest Gu Changsheng, ale wiedział, jak silna jest rodzina Wang. Samo posiadanie pięciu silnych osób w Spirit Condensing Realm, i dwóch przerażających silnych osób w Void Breaking Realm, wobec rodziny Wang był jak mrówka.
„Mylisz się. Ty zabiłeś, nie ja.” Gu Changsheng wyjął manierkę i upił łyk wina.
„Err…” Gu Xichao bardzo chciał powiedzieć: „Ale to ty kazałeś mi go zabić?”, ale nie śmiał. Jego siostra nadal liczyła na ratunek od mistrza nieśmiertelnych.
„Dobra, żartuję sobie. Weź swoją siostrę i zaprowadź mnie do rodziny Wang.”
– powiedział Gu Changsheng.
„Mistrzu nieśmiertelnych, co zamierzasz?” Gu Xichao w środku był wstrząśnięty, trochę nie mógł uwierzyć.
Gu Changsheng powiedział cicho: „Ci, którzy dręczą moich ludzi z klanu Gu, z pewnością zapłacą cenę.”
Gu Xichao nie rozumiał, co znaczą te słowa Gu Changshenga, ale Gu Changsheng już wyszedł z dziedzińca.
Gu Xichao widząc to, natychmiast zarzucił siostrę na plecy i ruszył za nim.
...
Rodzina Wang znajdowała się w centralnej części Miasto Demonów.
Siedziba rodziny Wang zajmowała tysiąc mu, z niezliczoną liczbą służących i pokojówek, oraz ponad tysiącem członków rodziny, sprawiając wrażenie bogactwa i potęgi.
Gu Changsheng i pozostałe dwie osoby dotarli przed siedzibę rodziny Wang.
Stojący przy bramie strażnicy natychmiast ich zatrzymali, arogancko mówiąc: „Skąd przyszli jacyś żebracy? Nie wiecie, że to teren rodziny Wang? Wynoście się stąd.”
„Pies szczeka na człowieka, zasługuje na śmierć!”
– powiedział Gu Changsheng spokojnie. Strażnik przy bramie zamienił się w nicość. Gu Xichao, niosący siostrę na plecach, zszokowany stał jak wryty.
„Czy to legendarna metoda Words Manifest Laws?” – pomyślał Gu Xichao.
Gu Changsheng, prowadząc rodzeństwo, przeszedł przez siedzibę rodziny Wang jak przez pustynię i dotarł bezpośrednio do sali tronowej.
W tym momencie głowa rodu Wang i starsi rodu zgromadzili się w sali.
Głowa rodu Wang zauważyła rodzeństwo Gu Xichao, a w jego oczach pojawiło się zdziwienie: „To wy?”
Gu Changsheng powiedział spokojnie: „Wygląda na to, że wiesz, że twój syn często dręczył to rodzeństwo.”
Głowa rodu Wang, wciąż nie zdając sobie sprawy z powagi sytuacji, zaśmiał się: „To tylko dwójka sierot, czyżbyś, przyjacielu, chciał się za nich wstawić?”
„Dwoje sierot?”
Gu Changsheng spojrzał obojętnie. Wydawał się mówić sam do siebie: „Potomkowie bohaterów ludzkości, którzy popadli w taki stan, że są dręczeni przez własny ród.”
Mówiąc to, spojrzał na kilka osób z rodu Wang i spokojnie rzekł: „Jesteście winni!”
Głowa rodu Wang i pozostali zdrętwieli, ale w następnej chwili z przerażeniem odkryli, że ich ciała zaczynają puchnąć.
„Przyjacielu, proszę, przebacz mi…”
Nie dokończył, a rozprysł się w obłoku krwistej mgły. Następnie starsi z rodu Wang, którzy byli w Spirit Condensing Realm, podzielili los głowy rodu.
Gu Xichao zszokowany patrzył na scenę przed sobą. Głowa rodu Wang był potężnym ekspertem w połowie Void Breaking Realm, a teraz zginął. Wielu starszych z rodu Wang również zginęło. Mocno się uszczypnął. Ostry ból uświadomił mu, że to nie sen. Ród Wang, który był zapleczem Wanga Badan, teraz praktycznie nie istniał.
Ale to, co go jeszcze bardziej zszokowało, to to, co wydarzyło się potem.
Nie wiedząc jak, on i jego siostra zostali uniesieni w niebo, a następnie zobaczyli gigantyczną dłoń, niczym pradawny demon, która uderzyła w siedzibę rodu Wang, spłaszczając ją.
„Boom~”
Całe Miasto Demonów zadrżało.
Burmistrz Miasto Demonów właśnie miał wejść w zamknięcie, by dokonać przełomu w Life and Death Realm, ale poczuł błysk potężnej aury. Natychmiast wyleciał z siedziby burmistrza i odkrył, że po dawnej siedzibie rodu Wang pozostał jedynie gigantyczny ślad dłoni.
„Rodzina Wang, musiała obrazić jakiegoś silnego człowieka.”
Burmistrz Miasto Demonów przypomniał sobie Gu Changshenga, który wczoraj szukał u niego zaproszenia.
Wieść o zniszczeniu rodziny Wang szybko rozeszła się po całym Miasto Demonów. Niezliczeni ludzie klaskali z radości, co pokazuje, jak złą reputację miała rodzina Wang.
Gu Changsheng tymczasem zabrał rodzeństwo Gu Xichao i Gu Xiruo do Starożytna Rodzina Zarośli w Wschodnia Kraina – klanu Gu.
Gu Changsheng podał Gu Xichao czarny żeton i powiedział: „Weź ten żeton i wejdź do środka, a twoja siostra zostanie uratowana.”
Mówiąc to, Gu Changsheng zniknął.
Gu Xichao wziął żeton podany przez Gu Changshenga. Były na nim wyryte dwa wielkie znaki.
„Changsheng, czy to imię mistrza nieśmiertelnych?” Gu Xichao spojrzał tam, gdzie zniknął Gu Changsheng. Z jakiegoś powodu Gu Changsheng wydawał mu się bliski.
Gu Xichao, niosąc Gu Xiruo na plecach, skierował się do bramy klanu Gu. Pokazał żeton podany przez Gu Changshenga i został wpuszczony przez strażników.
Gu Changsheng nie odszedł. Z ukrycia rzucił okiem na klan Gu i mruknął: „Mówią, że powrót do domu wzmaga tęsknotę, i rzeczywiście tak jest.”
Mówiąc to, odszedł.