Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 14

1194 słów6 minut czytania

Rozdział trzydziesty pierwszy: Technika Czerwonego Ognia
Siła!
Te dwa proste słowa sprawiły, że serce Wang Tenga mocniej zabiło.
Po chwili skinął głową: — Starszy Liu ma rację, gdybym miał siłę, wszystkie problemy rozwiązałyby się same.
— Ale nawet jeśli młodszy mistrz jest rzadkim geniuszem, ponowne zwiększenie siły w krótkim czasie jest prawie niemożliwe — Starszy Liu wypił łyk herbaty i rzekł spokojnie: — Co więcej, City Lord Ning jest pierwszym mistrzem w Mieście Tiannan.
Wang Teng wiedział, że jego rozmówca jest nieprzenikniony i jego serce poruszyło się: — Czyżby Starszy Liu miał jakiś sprytny plan?
— Zajmuję się tylko sprzedażą, niczym więcej — zaśmiał się Starszy Liu.
— Co chcesz, żebym kupił? — zapytał Wang Teng.
— Spójrz na to… — Starszy Liu wyjął książkę z kąta lady i podał ją Wang Tengowi.
Wang Teng zobaczył napisane na niej słowa „Technika Czerwonego Ognia” i zaniemówił: — Metoda kultywacji?
— Tak, metody kultywacji różnią się od sztuk walki. Mówiąc prościej, sztuki walki to tylko techniki, podczas gdy metody kultywacji pomagają ludziom w „wewnętrznej energii”. — Starszy Liu uśmiechnął się: — Ten rodzaj rzeczy zazwyczaj zaczyna być naprawdę doceniany przez osoby, które osiągnęły stan Xiantian. Jeśli o tym nie słyszałeś, to nic dziwnego.
Wang Teng zmarszczył brwi: — Ale nie jestem mistrzem Xiantian.
— Nieprawda, siła młodszego mistrza nie jest słaba, właściwie można już zacząć kultywację. Niektóre rodziny królewskie w stanie Chu również wykorzystują tę metodę, aby pozwolić swoim uczniom wcześniej zrozumieć rzeczy wyższego poziomu i przygotować ich na dalszą drogę. — rzekł Starszy Liu.
Wang Teng pomyślał, że Starszy Liu rzeczywiście widział wiele w życiu i z ciekawością zapytał: — Ile kosztuje Technika Czerwonego Ognia?
— Ile masz przy sobie srebra? — zapytał Starszy Liu.
— Około stu tysięcy liangów. — odparł Wang Teng, było to resztka pieniędzy po wcześniejszym zakupie toniku do hartowania ciała.
Starszy Liu westchnął: — Tyle.
Chociaż Wang Teng uważał cenę za zdumiewającą, rozumiał też, że metody kultywacji są czymś, z czym mają kontakt mistrzowie Xiantian, więc musiały być cenne. To, że Starszy Liu je sprzedawał, było już bardzo tanio. Co ważniejsze, widział, że Starszy Liu wyraźnie chciał mu pomóc, więc złożył ręce: — Wielka wdzięczność, młody pan nigdy nie zapomni.
— Hehe, najlepiej kultywować tę metodę w miejscu o wysokiej temperaturze. Wracaj i dobrze ją przestudiuj, mam nadzieję, że uda ci się rozwiązać obecny kryzys w twojej rodzinie. — Starszy Liu uśmiechnął się życzliwie i nic więcej nie dodał.
...
Pożegnawszy się ze Starszym Liu, Wang Teng niecierpliwie wrócił do domu.
— Starszy Liu ma rację, kupowanie rzeczy naprawdę poprawia nastrój. Przynajmniej teraz moje myśli całkowicie pochłonęła Technika Czerwonego Ognia. — pomyślał.
— Młodszy mistrzu, starszy mistrz polecił, abyś po powrocie zgłosił się do niego w gabinecie. — ukłonił się strażnik rodziny Wang.
Wang Teng wiedział, że pod presją rządu City Lorda, wielu członków rodziny potajemnie uciekło, a ci strażnicy wciąż sumiennie wykonywali swoje obowiązki, co było godne podziwu. Pogłaskał go po ramieniu i westchnął: — Ciężka praca.
— To nasz obowiązek. — Strażnik był zaszczycony. Ostatnie wyczyny Wang Tenga sprawiły, że wielu ludzi było mu niemal ślepo oddanych. W całej rodzinie Wang, poza głową rodziny, cieszył się on największym autorytetem.
Wang Teng pomyślał w duchu: „Z pewnością ochronię rodzinę Wang.”
Odwrócił się i wszedł na główny dziedziniec, i prosto udał się do gabinetu, gdzie znalazł Wang Zhennana.
Wang Zhennan czytał książkę i zapytał: — Jaka jest sytuacja na zewnątrz?
— Rząd City Lorda nie zamierza mnie jeszcze aresztować. — odparł Wang Teng.
Wang Zhennan skinął głową: — Ten stary lis, City Lord Ning, rzeczywiście planuje schwytać nas wszystkich. Gdyby teraz mnie aresztowali, mieliby mniej pretekstów do walki z rodziną Wang.
Machnął ręką: — Nie ma nic szczególnego, co chciałbym ci powiedzieć. Po prostu usłyszałem, że wyszedłeś i martwiłem się. Postaraj się wychodzić jak najmniej w ostatnich dniach.
— Tak. — Wang Teng skinął głową i właśnie miał się odwrócić, gdy nagle coś mu przyszło do głowy: — Tato, czy w naszej rodzinie jest jakieś miejsce o wysokiej temperaturze?
Wang Zhennan zdziwił się: — Po co ci to?
Wang Teng uśmiechnął się: — Tylko mi odpowiedz.
Wang Zhennan wiedział, że jego syn od czasu ostatniego incydentu z rozpadem pigułki stał się nieco tajemniczy, więc nie myślał wiele. Po chwili zastanowienia powiedział: — Wcześniej Drugi Starszy próbował nauczyć się alchemii i stworzył pokój alchemiczny. Ale naprawdę nie miał talentu do alchemii i wkrótce zrezygnował, a pokój alchemiczny został opuszczony. Pod tym pokojem znajduje się połączenie z Ognia z Serca Ziemi, temperatura jest niezwykle wysoka i powinna spełniać twoje wymagania.
Wang Teng był zachwycony: — To wspaniale, tato, pokaż mi to.
...
Pokój alchemiczny znajdował się w najbardziej na wschód wysuniętej części dziedzińca rodziny Wang, w niepozornym pomieszczeniu. Ściany były odlane ze specjalnego cementu.
Pokój otworzył się, a powietrze wypełnił gęsty zapach kurzu.
— W tym pokoju nie było nikogo od co najmniej dziesięciu lat, więc zapach kurzu jest nieunikniony. — zaśmiał się Wang Zhennan.
Wang Teng spojrzał wokół. Było tu bardzo ciemno, jak w celi więziennej. W środku znajdował się tylko okrągły materac, prastary kociołek alchemiczny i kilka półek na zioła. Nic więcej.
— Temperatura tutaj nie jest wysoka. — zdziwił się Wang Teng.
Wang Zhennan podniósł kociołek alchemiczny. Ważył co najmniej kilkaset kilogramów, ale uniósł go jakby nic, co świadczyło o jego głębokiej mocy.
Pod kociołkiem znajdował się kamień o wysokości około pół metra.
Na kamieniu znajdował się łańcuch. Wang Zhennan chwycił łańcuch i go pociągnął, a z dołu natychmiast wytrysnął żarzący się czerwony płomień, a powietrze natychmiast stało się gorące.
— Czy to jest Ogień z Serca Ziemi? — Wang Teng mlasknął ze zdziwienia.
— Tak, temperatura jest niezwykle wysoka. Po tym, jak Drugi Starszy zrezygnował z alchemii, rozkazałem zakryć tę dziurę kamieniem. — skinął głową Wang Zhennan.
Wzrok Wang Tenga skierował się w dół. Widział, że wnętrze jamy było całe czerwone. Nie wiadomo, jak głęboko sięgało pod ziemię, co budziło przerażenie. Z radością powiedział: — Wspaniałe miejsce, będę tu teraz codziennie kultywował przez pewien czas.
— Musisz być ostrożny. Przepływ powietrza w otworze jest niestabilny, a czasami wyrzucany płomień jest bardzo potężny. W przeszłości spalił wiele osób, musisz trzymać się z daleka. — Wang Zhennan ostrzegł. Nie pytał zbyt wiele, ufał, że jego syn ma powody, by to robić.
...
Noc, jasny księżyc wisiał na niebie.
W pokoju alchemicznym dziura nieustannie wyrzucała żarzące się płomienie, oświetlając ściany dookoła na czerwono, wyglądając jak piec, przerażający widok.
Ale Wang Teng siedział na materacu, nieruchomy jak góra. Z każdym wdechem i wydechem, pasma żywiołu ognia, niczym węże, wkradały się do jego nosa i ust.
Te żywioły ognia, w bardzo tajemniczy sposób, krążyły po jego ciele wzdłuż meridianów. Za każdym okrążeniem jego wewnętrzna energia oczyszczała się o jedną jednostkę, a jego oddech stawał się o wiele silniejszy.
Po chwili Wang Teng otworzył oczy, a w jego źrenicach błysnęły dwa czerwone światła. Powiedział do siebie: — Siła ognia jest bardzo potężna. Bez specjalnej metody kultywacji, nawet przy sile ojca, z pewnością nie odważyłby się na spontaniczne jej wchłanianie. Technika Czerwonego Ognia opowiada o wykorzystaniu tej gorącej, jangowej energii przypominającej ogień do hartowania całego ciała. Jest to znacznie szybsze niż zwykła kultywacja. Po zaledwie dwóch godzinach medytacji osiągnąłem tyle, co dziesięć dni zwykłej kultywacji.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…