Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 1

2810 słów14 minut czytania

ROZDZIAŁ PIERWSZY: WANG TENG
„Prych!”
Leżąc na łóżku w pokoju, Wang Teng wypluł krwawą bryzgawicę.
— Synku, obudziłeś się? — zapytała troskliwie piękna kobieta, wyglądająca na około trzydziestkę.
— Matko, jak długo byłem nieprzytomny? — Wang Teng poruszył ustami, mówiąc słabym głosem.
— Od miesiąca… — odparła Lin Mengyi.
Wang Teng podparł się rękami, próbując usiąść, ale osłabienie, które go ogarnęło, sprawiło, że niezdarnie znów upadł na łóżko.
Jego twarz była blada: — Mój „dan tian” został zniszczony… Matko, jak to się stało?
Lin Mengyi zalała się łzami: — Zapomniałeś, co się wydarzyło?
— Chyba podczas ćwiczeń w górach, wszedłem do jaskini i walczyłem z dziką małpą… ale ta małpa była bardzo potężna, nie byłem w stanie jej pokonać. Czyżby… to ona mnie tak załatwiła? — Wzrok Wang Tenga był zamglony, przypominał sobie chwilę, mówił.
Lin Mengyi skinęła głową: — Tak, Teng'er, nie martw się, „Mengyao” wróciła z Akademii Tianfeng, już poprosiłam ją, aby cię wyleczyła.
— Nie, wolę być kaleką, niż żeby ona mnie ratowała! — Na wspomnienie tej kobiety twarz Wang Tenga przybrała stanowczy wyraz.
— Bzdury! — skarciła go Lin Mengyi, po czym z troską pogładziła go po twarzy. — Wiem, synku, masz pewne urazy do tej dziewczyny, Mengyao, ale w całym Mieście Tiannan tylko ona może cię teraz uratować. Jeśli przez dumę przegapisz tę okazję, będziesz już na zawsze przykuty do łóżka…
Wang Teng uśmiechnął się złożonym uśmiechem.
— Teng'er, nie myśl o tym, źle, Mengyao czeka tuż za drzwiami. Idę po nią, dobrze odpoczywaj. — Lin Mengyi wyszła z pokoju.
Po chwili –
„Skrzyp!”
Drzwi pokoju otworzyły się ponownie, wpuszczając do środka światło słoneczne.
Wang Teng zmrużył oczy, widząc zwiewną postać, skąpaną w blasku, kroczącą lekko, wchodzącą do środka.
Spojrzeli na siebie, a w całym pokoju zapadła nagła cisza…
Żadne z nich się nie odezwało.
Chu Mengyao powoli podeszła, wyjęła igły akupunkturowe i wbiła je w kluczowe punkty na ciele Wang Tenga.
Po chwili przestała i powiedziała: — Po pewnym czasie regeneracji meridiany mogą się zregenerować…
Wang Teng zmarszczył brwi: — A co z dan tian?
— Zniszczone dan tian, chyba że zdarzy się cud, trudno będzie je przywrócić. — powiedziała Chu Mengyao.
— Czyli, że nigdy nie będę mógł już trenować sztuk walki? — serce Wang Tenga zamarło.
— Tak. — odparła Chu Mengyao.
Wang Teng czuł, jak jego serce tonie, roześmiał się z goryczą: — Pewnie bardzo cieszysz się, że mnie to spotkało, prawda?
— Dlaczego tak mówisz? — zapytała Chu Mengyao.
Wang Teng rzekł zimno: — Sama wiesz.
Chu Mengyao spojrzała na niego: — Kiedy od ciebie odjechałam, faktycznie czułam się winna. To, że wróciłam z Akademii z daleka, aby cię leczyć, jest chyba moim obowiązkiem, prawda?
— Leczenie to drobnostka, w porównaniu z upokorzeniami, które mi sprawiałaś przez lata, co to właściwie znaczy? — zakpił Wang Teng.
Chu Mengyao odparła zimno: — Takie jest życie. Kiedy odkryto u mnie „Niebiańskie Ciało Święte”, wszystko to było już przesądzone. Czy wciąż tego nie rozumiesz?
Dodała: — Wiem, że zawsze chciałeś mnie dogonić, ale w ogóle nie wiesz, jak duża jest między nami różnica. Teraz, gdy twoje dan tian jest zniszczone, jest to nawet dobrze, bo unikniesz dziecinnych ćwiczeń, które mogłyby odebrać ci życie!
Wang Teng rzekł ponuro: — Chu Mengyao, nie udawaj przede mną świętej. Gdyby nie „Niebiańskie Ciało Święte”, byłabyś gorsza ode mnie. Patrz, dopóki ja, Wang Teng, żyję, pewnego dnia i tak cię pokonam!
— Pokonasz mnie? — Chu Mengyao wstała i zakpiła: — Dobrze, czekam na ciebie w „Akademii Tianfeng”. Jeśli masz odwagę, to przyjdź.
Po tych słowach Chu Mengyao spojrzała na Wang Tenga z zimną pogardą i zatrzasnęła drzwi, wychodząc.
„Bum!”
Drzwi zatrzasnęły się gwałtownie!
Cisza!
Słowa Chu Mengyao nieustannie odbijały się w umyśle Wang Tenga. Po chwili wyszeptał słowo po słowie: „Akademia Tianfeng, na pewno tam pojadę, ja, Wang Teng!”
Dotknął dłonią, ale zamiast łóżka, uderzył w coś twardego!
Znalazł wśród ubrań leżących na łóżku „kamienną płytę”.
Nie mógł powstrzymać się od przekleństwa: — Gdybym jej nie znalazł w tej jaskini, nie walczyłbym z tą dziką małpą i nie skończyłbym w takim stanie!
„Bzz!”
Kiedy już miał roztrzaskać kamienną płytę, ta wydała z siebie bzyczący dźwięk i zalała go oślepiającym światłem.
Kiedy światło wpłynęło do jego ciała, poczuł się jak po obmyciu, wszystkie pory otworzyły się, a ciało rozluźniło.
Jego dan tian, również w zastraszającym tempie, zaczęło się goić.
— Jak to możliwe? — Wang Teng był zaskoczony i ucieszony. — Ta kamienna płyta może naprawić moje dan tian?
Z zewnątrz dobiegł ostry głos.
— Pani Lin, młody pan Wang Teng jest już złomem. W naszej rodzinie Wang nigdy nie trzymamy złomu. Działając na polecenie pierwszej żony, informujemy was, matkę i syna, abyście natychmiast przenieśli się do składu drewna.
……
Przed drzwiami Lin Mengyi błagała: — Zarządco Liu, mój syn jest teraz bardzo słaby. Jeśli zamieszkamy w składzie drewna, jego choroba tylko się pogorszy. Proszę, powiedz pani naszej, aby okazała trochę miłosierdzia i wyrozumiałości przez kilka dni…
— Hmph, wykonuję tylko rozkazy. Pierwsza żona wydała rozkaz. Odsuń się! —
Zarządca Liu odepchnął Lin Mengyi na ziemię.
— Moje lekarstwa! — krzyknęła Lin Mengyi.
Zarządca Liu zagrzmiał: — Wynoś się, albo nie będę miał litości!
Lin Mengyi zalała się łzami. Te lekarstwa były dla Wang Tenga lekiem ratującym życie, a jej nie stać było na drugą porcję.
Zarządca Liu krzyknął: — Zuchwałość! Nazywanie cię Dziewiątą Żoną to już dla ciebie zaszczyt. Obecnie jesteś co najwyżej służącą. Śmiesz przeszkadzać zarządcy, zuchwalstwo!
Jego twarz wykrzywiła się z gniewu, podniósł rękę, aby uderzyć Lin Mengyi w twarz.
— Bezczelność!
Zanim zdążył uderzyć Lin Mengyi, drzwi pokoju otworzyły się z hukiem!
Wang Teng wyszedł!
Zarządca Liu był w szoku i wściekłości: — Ten kundel już jest złomem!
— Matko, nic ci nie jest… — Wang Teng podszedł i pomógł Lin Mengyi wstać.
— Teng… Teng'er, szybko wracaj do łóżka, jesteś teraz słaby, nie możesz wstawać i chodzić! — Lin Mengyi była najpierw oszołomiona, ale potem szybko odepchnęła Wang Tenga.
— Nie martw się, teraz już nic mi nie jest.
Wang Teng był wciąż blady, ale jego obrażenia były już w połowie uleczone.
Ta kamienna płyta była niezwykle magiczna.
Spojrzał na Zarządcę Liu, zacisnął zęby: — Dobry psi pomiot, śmie śmiać się z mojej matki. Uważam, że już dość nażyłeś.
Zarządca Liu zakpił: — Jesteś już złomem, o co walczysz? Idź szybko z matką do składu drewna. Żebym nie musiał użyć siły.
Wang Teng rzekł zimno: — Użyj siły? Spróbuj.
Zarządca Liu zamruczał: — Sam sobie szukasz kłopotów, spełnię twoje życzenie.
Mówiąc to, uderzył otwartą dłonią w stronę Wang Tenga!
Wang Teng chwycił jego rękę, ruch był błyskawiczny, chwycił go za nadgarstek, a potem mocno ścisnął, rozległ się dźwięk łamanych kości.
Ach!
Zarządca Liu wydał z siebie krzyk, cały się spocił.
— Jak to możliwe? — Był nieprzekonany.
— Śmiesz uderzyć moją matkę, dzisiaj stracisz to ramię!
rzekł zimno Wang Teng.
— Młody panie, nie, służący popełnił błąd, nigdy więcej tego nie zrobi. — Zarządca Liu ocknął się, błagając.
Wang Teng spojrzał na niego obojętnie. Lata żelaznego treningu w górach sprawiły, że jego serce było twarde jak skała, nie przejawiał żadnej miękkości.
„Trzask!” Druga ręka Zarządcy Liu opadła bezwładnie, leżał na ziemi jak martwy pies.
Wang Teng rzekł zimno: — Uratuję ci życie psa i wracaj powiedzieć pierwszej żonie, że jeśli odważy się znowu zaczepiać, następnym razem nie będzie tak łatwo!
— Wang Teng, wysłanie ciebie i Dziewiątej Żony do roli służących tym razem to nie tylko wola pierwszej żony, staruszek też się na to zgodził. Jeśli wy dwoje się nie poddacie, wasza przyszłość w rodzinie Wang będzie utrudniona.
— Co więcej, pierwsza żona jest teraz u swojej rodziny, za dziesięć dni wraca do rodu, wtedy wy dwoje dopilnujcie się sami!
Po tych słowach Zarządca Liu, pełen jadu, zataczając się, odszedł.
— Ojciec też się zgodził! — Wang Teng zmrużył oczy.
— Teng'er, naprawdę nic ci nie jest? — Lin Mengyi była przeszczęśliwa.
— Nie martw się, matko, wkrótce wyzdrowieję. Przez ten czas, aby uniknąć kłopotów, musimy przenieść się do pokoju służby. Kiedy wrócę do sił, z pewnością odzyskam wszystko, co straciliśmy. Teraz muszę cię prosić o wyrozumiałość.
Wang Teng uśmiechnął się lekko, wiedząc, że kamienna płyta potrafi przywrócić dan tian, jego pewność siebie wzrosła.
— Głupi chłopcze, matka pochodzi ze służby, nie przeszkadza mi mieszkanie w składzie drewna. Ważne, żeby tobie było wygodnie. — Słysząc, że Wang Teng jest pewny wyleczenia, Lin Mengyi również była szczęśliwa i uśmiechnęła się łagodnie.
ROZDZIAŁ DRUGI: PILLS DO HARTOWANIA CIAŁA
W pokoju stał przed oknem potężny, muskularny mężczyzna w średnim wieku, ręce splecione za plecami.
Podszedł starszy mężczyzna i złożył ręce w geście pozdrowienia: — Patriarcho, młody pan Wang Teng i Dziewiąta Żona przenieśli się już do składu drewna, stając się oficjalnie służącymi.
— Mhm. — Wang Zhennan skinął głową.
Starszy mężczyzna zawahał się na chwilę, marszcząc brwi. — Czy w ten sposób nie sprawisz, że młody pan Wang Teng będzie cię nienawidził?
— Nienawidzić?
Wang Zhennan uśmiechnął się znacząco: — Mam dziewięć żon, oprócz Mengyi, pozostałe osiem pochodzi ze znanych rodów. W przeszłości talent Wang Tenga był niezrównany, matka przez syna zyskała wysoki status, została Dziewiątą Żoną, wszyscy ją szanowali.
— Teraz Teng'er jest złomem. Jeśli nie pozwolę im przenieść się do składu drewna, myślisz, że pozostałe osiem żon pozwoli im, matce i synowi, odetchnąć? Zwłaszcza pierwsza żona, która od dawna ma zastrzeżenia do Mengyi i jej syna.
Starszy mężczyzna skinął głową ze zrozumieniem: — Czyli patriarcha zrobił to, aby zapewnić bezpieczeństwo młodego pana Wang Tenga i Dziewiątej Żony…
Wang Zhennan spojrzał w dal za okno, nie mówiąc nic.
— —
Noc była chłodna jak woda.
W skromnym składzie drewna, Wang Teng rozglądał się, uśmiechnął się gorzko i pokręcił głową. — Matka zawsze była słabego zdrowia, mieszkanie tutaj to dla niej zbyt duże upokorzenie. Muszę jak najszybciej odzyskać poprzednią siłę.
Wyjął kamienną płytę.
Była archaiczna i naturalna, pokryta delikatnym wzorem.
Skupił się na kamiennej płycie, a wkrótce zaczęła emitować światło, pokrywając go ponownie!
Noc minęła…
Wang Teng ponownie otworzył oczy, w jego oczach pojawiła się iskra, ucieszył się: — Ta kamienna płyta jest naprawdę dobrym przedmiotem. Moje dan tian jest już całkowicie zregenerowane, a prędkość absorpcji energii nieba i ziemi jest znacznie większa niż wcześniej. „Pęknięcie i narodziny na nowo”, powinnam osiągnąć poziom drugiego poziomu Wewnętrznej Energii. Zobaczycie, zaskoczę wszystkich.
Skrzyp!
Po treningu Wang Teng wyszedł z pokoju. Było już szaro, nastał kolejny dzień.
Rozejrzał się wokół domu, nie znalazł nigdzie Lin Mengyi.
Idąc przez dziedziniec rodziny Wang, na pewnym zakręcie –
— Zarządco Nianingu, czy mogę pożyczyć jedną „Kwiat Lnianej Mgły”? Kiedy zarobię pieniądze, na pewno ci je oddam…
— To głos matki!
Wang Teng zamarł.
— Okazuje się, że tutaj jest apteka. Wygląda na to, że matka przyszła dzisiaj rano, żeby poprosić o lekarstwo dla mnie. — pomyślał Wang Teng. — Zarządca Nianingu w tej aptece jest kuzynem pierwszej żony. Jak matka może tu prosić o lekarstwo? Poza tym, moje obrażenia są już wyleczone, nie potrzebuję lekarstw…
— Dziewiąta Żono, nie chcę cię obrażać, ale biorąc pod uwagę twoją obecną pozycję, nawet pieniądze zarobione przez całe życie jako służąca nie wystarczą na jedną, najzwyklejszą „Kwiat Lnianej Mgły”. — W pokoju, niski i trochę gruby mężczyzna w średnim wieku, zakpił: — Czym chcesz mi to oddać?
— Proszę, bądź łaskaw… — oczy Lin Mengyi były zaczerwienione.
— Chcesz „Kwiat Lnianej Mgły”, to nie jest niemożliwe… — Nianing Zhiszi nagle uśmiechnął się podstępnie, przyglądając się sylwetce Lin Mengyi.
Miała dopiero trzydzieści lat, młodość była piękna, teraz wcale nie wyglądała na starą, była dojrzała i czarująca, emanowała szczególnym urokiem.
— Czego chcesz… — Lin Mengyi cofnęła się o kilka kroków.
— Łatwo powiedzieć. Dopóki będziesz się ze mną bawić, nie mów, że o jedną „Kwiat Lnianej Mgły”, ale dam ci całą butelkę Pills do Hartowania Ciała! Powinnaś wiedzieć, jak cenne są Pills do Hartowania Ciała. Nasza rodzina Wang kupuje ich najwyżej kilka butelek rocznie. Nie będziesz stratna, prawda? Hehe… — Nianing Zhiszi roześmiał się głośno.
Teraz, kiedy Lin Mengyi została zdegradowana do roli służącej, jego działania były beztroskie.
— Przepraszam. — Lin Mengyi wzięła głęboki oddech i odwróciła się, aby odejść.
— Hmph, myślisz, że możesz odejść? Chodź! — Nianing Zhiszi nagle chwycił za jej krągłe biodra.
Lin Mengyi próbowała się wyrwać, ale jako kobieta nie mogła się uwolnić z objęć Nianing Zhiszi, szybko została wciągnięta na łóżko.
— Dziewiąta Żono, dzisiaj jesteś moja. — Oczy Zarządcy Nianingu rozszerzyły się, zabrał się do nieprzyzwoitych czynów.
— Szukasz śmierci!
W tym momencie drzwi pokoju, które były szczelnie zamknięte, z hukiem zostały roztrzaskane, a kawałki drewna fruwały we wszystkich kierunkach.
— Kto? — Twarz Zarządcy Nianingu zmieniła się, spojrzał za drzwi, a kiedy zobaczył młodzieńca, jego źrenice się skurczyły.
— Wang Teng?
— Dobry zarządco, czelność cię poniosła, śmiesz napastować moją matkę. — Wang Teng zadrwił, rzucił się do przodu i natychmiast uderzył go w twarz.\Twarz Zarządcy Nianingu została rozcięta, odpadła jej warstwa skóry, wypadły zęby, krzyknął: — Mały bękart, pokażę ci!
Uderzył pięścią w stronę głowy Wang Tenga.
— Kim ty jesteś?
Wang Teng spojrzał na niego z zimną furią, wyciągnął rękę, chwycił go za nadgarstek. Następnie mocno ścisnął, a obie ręce przeciwnika wykrzywiły się jak plastikowe rury.
— Ah!
— Puść mnie, albo kiedy pierwsza żona wróci, nie będziecie mieli lekko! — Zarządca Nianingu spocony od bólu, przeklął złowrogo.
— A co z pierwszą żoną, nikt cię nie uratuje!
Wang Teng cofnął się i wykonał serię uderzeń, jakby setkami kilogramów młota, uderzył obie stopy Zarządcy Nianingu, wyłamując mu nogi, z hukiem padł na kolana.
Nie był w stanie nic powiedzieć, całe ciało drżało, z ust ciekła piana.
— Teng'er, czy to już za dużo? — Lin Mengyi zlitowała się.
— Nic się nie stało, matko. Takich śmieci należy tak właśnie karać! — powiedział Wang Teng.
— Chodźmy więc. — powiedziała Lin Mengyi.
— Poczekaj, skoro już tu jesteśmy, nie możemy odejść z pustymi rękami. — Wang Teng znalazł na aptece butelkę Pills do Hartowania Ciała. Ten lek wzmacnia ścięgna i kości, odżywia narządy wewnętrzne, jest bardzo rzadki.
Nawet kiedy jego talent był jeszcze obecny, nie używał takich lekarstw.
Wziął je do ręki, uśmiechnął się szeroko i wyszedł stamtąd.
— Matko, idź najpierw do domu, ja pójdę zobaczyć plac treningowy. — powiedział Wang Teng, wychodząc z pokoju.
— Teng'er, nie przesadzaj, dbaj o siebie. — zmartwiła się Lin Mengyi.
— Będę.
……
Poranne słońce padało na górę za posiadłością rodziny Wang, na plac, gdzie trenowała młodsza generacja.
„Hej, ha!”
Ci ludzie mieli łuki jak łuki, pięści jak strzały, ramiona jak bicze, krzyczeli, poruszali się zwinne.
Pełny mięśni mężczyzna w średnim wieku, z wyraźnie wykształcone mięśniami, karcił ich.
Wang Teng przybył tutaj i obserwował z daleka.
— Młody panie Wang Teng, ty też trenujesz? — zauważył z zaskoczeniem instruktor.
Wszystkie oczy młodych ludzi zwróciły się w jego stronę.
Wang Teng uśmiechnął się do trenera: — Mistrzu Mu, leżałem zbyt długo w łóżku, przybyłem więc, aby trochę poćwiczyć, rozruszać kości.
— To dobrze. Nawet jeśli Wewnętrzna Energia całkowicie zniknie, mocne ciało wystarczy, aby pokonać zwykłego wojownika. — Mistrz Mu uśmiechnął się, w duchu westchnął, że taki dobry talent jak Wang Teng został zmarnowany, co również uważał za stratę.
……
Po przywitaniu z nim, Wang Teng odwrócił się i udał w stronę strefy treningowej, podnosząc jeden lub dwa dwustu- a trzystu-kilogramowe młoty, zaczął ćwiczyć.
Po raz pierwszy od ponad miesiąca, niedługo zaczął się pocić i zadyszeć.
Ale bardzo lubił to uczucie wrzącej krwi.
Niebiańskie Ciało Święte!
Na myśl o przerażającym ciele Chu Mengyao, mimowolnie dodawał sobie zapału. Ta kobieta była celem jego życia, którego musiał pokonać!
— Bracie Wang Teng… — W tym momencie, piękny głos przerwał jego rozmyślania.
Wang Teng odwrócił się, aby spojrzeć. Mówiła młoda dziewczyna, miała zaledwie czternaście lub piętnaście lat, jej skóra była przejrzysta, a postawa smukła.
— Hihi, bracie Wang Teng, masz czas? Bi'er chciałaby cię zapytać o coś związanego z treningiem. — Bi'er żartobliwie zamrugała długimi rzęsami i uśmiechnęła się.
— Ja? — Wang Teng był zaskoczony. Naprawdę nie spodziewał się, że ktoś, kto w jego obecnym stanie jest uważany za „złom”, będzie chciał go o coś zapytać.
Kiedy miał zamiar odpowiedzieć, rozległ się ostry śmiech: — Hej, Bi'er, ten złom dopiero co wyzdrowiał, nie przeszkadzaj mu w treningu. Jeśli masz jakieś pytania, możesz zapytać mnie, chętnie ci odpowiem. — Rozglądając się, zobaczył młodzieńca w niebieskiej szacie, otoczonego grupą ludzi, idącego w ich stronę.
Wang Teng uniósł brwi. Był to trzeci syn pierwszej żony, imieniem Wang Jie.
Usta Bi'er wykrzywiły się: — Nie trzeba!
— Bi'er, to nieładnie. Powiedzmy, że teraz jestem lepszy od tego odpadu. Lepiej zapytać mnie niż jego. — Wang Jie zadrwił.
— Brat Wang Teng w wieku szesnastu lat skondensował Wewnętrzną Energię pierwszego poziomu, był geniuszem rodziny. Teraz masz prawie dwadzieścia lat i nadal ci się nie udało. Jeśli on jest odpadem, to ty jesteś gorszy od odpadu. — Bi'er była zdenerwowana.
Skóra Wang Jie zadrżała: — Dobry człowiek nie powinien wspominać dawnej chwały. Jego talent był kiedyś dobry. A teraz?

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…